Reklama

Reklama

"Gwiezdne wojny" między Polsatem i TVN-em

Z okazji premiery filmu "Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie" Polsat i TVN postanowiły w piątkowy wieczór przypomnieć wcześniejsze filmy serii. Widzowie staną jednak przed nie lada dylematem, ponieważ seanse filmów "Gwiezdne wojny. Powrót Jedi" (Polsat) oraz "Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy" (TVN) rozpoczną się o tej samej porze.

Z okazji premiery filmu "Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie" Polsat i TVN postanowiły w piątkowy wieczór przypomnieć wcześniejsze filmy serii. Widzowie staną jednak przed nie lada dylematem, ponieważ seanse filmów "Gwiezdne wojny. Powrót Jedi" (Polsat) oraz "Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy" (TVN) rozpoczną się o tej samej porze.
W piątek, 20 grudnia, TVN pokaże "Przebudzenie mocy" (L), "Ostatni Jedi" (P) to wybór Polsatu /materiały dystrybutora

Pokazywane przez TVN "Gwiezdne wojny. Przebudzenie mocy" (2015) to pierwsza część nowej trylogii Star Wars. Polsat wyemituje zaś kolejny film serii -  zrealizowane w 2017 roku "Gwiezdne wojny. Ostatni Jedi".

Obydwa seanse rozpoczną się dokładnie o tej samej porze - w piątek, 20 grudnia, o godz. 20, widzowie Polsatu będą jednak mieli możliwość obejrzeć "Gwiezdne wojny. Ostatni Jedi" jeszcze w niedzielę, 22 grudnia, o godz. 14.25.

Gdyby ktoś chciał przed udaniem się do kina na "Skywalkera. Odrodzenie" nadrobić galaktyczne zaległości, powinien w piątkowy wieczór wybrać TVN, natomiast w niedzielne popołudnie włączyć Polsat.

Reklama

Obecny na kinowych ekranach od czwartku, 19 grudnia, kolejny sequel "Gwiezdnych wojen" - "Skywalker. Odrodzenie" to oficjalnie ostatnia część serii, która ma zakończyć prowadzony przez dekady wątek rodu Skywalkerów.

Film pobił rekord przedsprzedaży biletów już w ciągu godziny od ich udostępnienia. Sieć kin IMAX już w październiku podała, że z wpływów na amerykańskie pokazy filmu zebrała 6,5 mln dolarów, zaś oficjalny zwiastun w serwisie YouTube osiągnął do dziś 33 mln wyświetleń. Podczas sprzedaży biletów na przedpremierowe pokazy przeciążeniu uległy też serwery portalu Fandago i sieci kinowej Alamo Drafthouse. Sprzedawca online MovieTicket.com oznajmił, że sprzedaż wejściówek na IX część "Gwiezdnych Wojen" w pierwszym dniu była najwyższa w historii i odpowiadała za około 95 proc. pełnej sprzedaży biletów poprzez tę stronę w czasie 24 godzin.

Podczas gdy kwitła przedsprzedaż, fani cyklu filmowego byli też aktywni w mediach społecznościowych. Twitter odnotował ponad 17 tys. tweetów na minutę w trakcie premiery zwiastuna i ponad 1,1 mln dotyczących trailera w okresie 12 godzin od jego prezentacji. Z kolei Facebook zarejestrował 1,3 mln osób wykazujących 2,1 mln interakcji w ciągu pierwszej godziny od premiery trzeciego zwiastuna.

Akcja IX części rozpoczyna się rok po wydarzeniach z filmu "Gwiezdne wojny. Ostatni Jedi", czyli epizodu VIII. Ruch Oporu wciąż stara się przegrupować i odzyskać siły po wydarzeniach z dwóch ostatnich części. W epizodzie VII Luke Skywalker zabił Imperatora Palpatine'a, a tym samym odzyskał swojego ojca Lorda Vadera dla Jasnej Strony Mocy (Vader po walce z Imperatorem umarł w ramionach syna). W części VIII Luke ocalił zaś przed zagładą cały Ruch Oporu. W najnowszym sequelu Najwyższy Porządek dalej wywołuje jednak terror na terenie całej galaktyki. Najwyższy wódz Kylo Ren jest zabójczo zakochany w Rey. Chce ją znaleźć i włączyć w swoje szeregi. Ona natomiast szkoli się za pomocą starych ksiąg Jedi i szykuje na ostateczny pojedynek z liderem Ciemnej Strony Mocy.

Hollywoodzka premiera wywołała w krytykach mieszane uczucia. Mike Ryan z serwisu Uproxx napisał na Twitterze, że pierwsza połowa filmu była "zbyt przeładowana", a wątków starczyłoby na trzy inne filmy. Z kolei Laura Prudom z portalu IGN napisała, że "emocjonalne wzloty były spektakularne", ale niektóre wybory produkcji "nie mają sensu". Mimo że IX część "Gwiezdnych Wojen" ma być ostatnią, to Kathleen Kennedy z Lucasfilm w rozmowie z magazynem "Hollywood Reporter" zdradziła, że niekoniecznie musi to być ostateczne pożegnanie ze światem sagi.

"Od początku wiedzieliśmy, że tym filmem zamkniemy ten etap, jeszcze zanim zaczęliśmy pracę nad 'Przebudzeniem Mocy'" - powiedziała. "Ale mamy przed sobą nową sagę. Nie tylko kolejną trylogię, ale i plan na następne dziesięć lub więcej lat" - dodała.

Z rozmowy wynika też, że Rian Johnson, reżyser filmu "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi" i autor scenariusza do niego, pracuje już nad nową trylogią. Po niej - jak wyjawia Kathleen Kennedy -  może pojawić się jeszcze jedna, którą stworzą osoby odpowiedzialne za sukces serialu "Gra o tron" - producenci David Benioff i D.B. Weiss. Są to jednak jedynie wstępne spekulacje.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Polsat | TVN SA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL