Reklama

Gryzie ją sumienie?

Już wydawało się, że bohaterka "Przepisu na życie" wyszła na prostą. Znalazła nową miłość, pasję, założyła restaurację. Ale wypadek Jerzego zmienił wszystko...

W czwartej części serialu Anka Adamowicz znów będzie musiała zmierzyć się z życiem. Jej ukochany - Jerzy Knappe (Borys Szyc) po wypadku straci pamięć i... zakocha się w innej. Losy bohaterki granej przez Magdalenę Kumorek skomplikują się i Anka znów będzie zmuszona szukać nowego przepisu na życie. Na szczęście Magdalena Kumorek prywatnie jest kobietą szczęśliwą. Żoną muzyka, mamą dwójki dzieci. Co myśli o swojej bohaterce?

Reklama

Anka spełnia swoje marzenie i otwiera restaurcję. To olbrzymia satysfakcja.

Magdalena Kumorek: - Niestety ten sukces zawodowy nie idzie w parze z powodzeniem w życiu prywatnym, ponieważ jej życie, po wypadku Jerzego legło w gruzach. Ukochany ma amnezję i nie wie, kim ona jest. Ance nie pozostaje nic innego, jak skupić się na pracy.

Dobrze, więc się stało, że nie uległa presji Jerzego i zdecydowała się na otworzenie własnej restauracji?

- Na pewno tak. Jemu oczywiście pasowałoby gdyby miał Ankę pod kontrolą. Gotowałaby z nim i dla niego, i zawsze byłby oczko wyżej. Ale potrzeba autorealizacji była w Ance tak silna, że nie uległa. Jak się okazało, na szczęście dla niej.

Byłaby teraz w tarapatach... Nie dość, że za sprawą amnezji nie rozpoznaje jej, ale i zakochuje się w innej kobiecie. Jak Anka sobie z tym poradzi?

- Ma przyjaciół i rodzinę, ale oczywiście jest to dla niej trudne. Będzie też towarzyszyć jej poczucie winy, bo przecież przez nią wpadł pod samochód, wybiegając z budynku, gdzie nakrył Ankę na pocałunku z innym. Kiedy przeczytałam scenariusz zastanawiałam się, czy jest to możliwe, żeby facet, któremu podobała się kobieta, nagle przestał nią być zaciekawiony? Przecież każdy ma jakiś swój typ. Anka nadal żywi do niego uczucia a on buduje swój świat na nowo!

W trzeciej serii "Przepisu na życie" jest też wątek włoski. Jak było w Umbrii?

- Pracowicie. Ale moim najtrudniejszym zadaniem aktorskim tam była jazda na Vespie. Ponieważ wiedziałam już w Polsce, co jest w scenariuszu wzięłam kilka lekcji jazdy na motocyklu. Nie jest to łatwe - po pierwszej wylądowałam w rowie. Na szczęście nic mi się nie stało.

- Na planie musiałam udawać, że idzie mi to z płatka. Skorzystałam więc z pomocy kaskadera - uczył mnie cierpliwie. Mówił: 'Magda potrafisz, wiem, że dasz radę'. Nie pomagało mi, że to włoskie miasteczko było całe wybrukowane, miało też mnóstwo wzniesień, no i często padał deszcz. To koszmarne warunki dla początkujących!

A jak smakowało pani włoskie jedzenie?

- Pyszne, ale jestem wegetarianką, więc jadłam makarony, bakłażany, pomidory, które tam dojrzewają w pełnym słońcu smakują inaczej. Na planie była jeszcze jedna wegetarianka, więc gdy Włosi dowiedzieli się, że nie jemy mięsa, gotowali dla nas specjalne potrawy.

Nauczyli panią czegoś?

- Jak wspomniałam nie było tam czasu, ale dowiedziałam się na przykład, że pesto z pietruszki nie ciemnieje tak, jak to z bazylii.

Joanna Czaplińska

Jeśli chcesz znaleźć więcej informacji o telewizyjnych produkcjach, zajrzyj na wortal Świat seriali.pl

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Telemax

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: gryzą | bohaterka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje