Reklama

Groźne wypadki w reality show

Do serii wypadków doszło podczas nadanego w środę wieczorem w telewizji RAI pierwszego odcinka kolejnej edycji bardzo popularnego we Włoszech reality show "Isola dei famosi" ("Wyspa sław").

Uczestnicy programu, głównie ludzie świata show-biznesu wystawiani są w trakcie programu na ciężkie próby oraz życie czasem w ekstremalnych warunkach na wyspie. Tym razem jednak, na powitanie zafundowano im wyjątkowo bolesną niespodziankę.

Reklama

Program tej edycji nadawany jest z jednej z wysp archipelagu Cayos Perlas w Nikaragui.

Wszystko zaczęło się od upadku w studiu prowadzącej Simony Ventury, która podniosła się, starając się zbagatelizować sytuację. Potem było jeszcze gorzej.

Zgodnie z tradycją programu zaczyna się on od rzucenia rozbitków na głęboką wodę u wybrzeży wyspy z helikoptera. Jednak tym razem woda nie była głęboka, a uczestnicy show skakali z wysokości około 10 metrów do wody o głębokości 1 metra. Niektórzy bardzo dotkliwe odczuli skutki skoku, a następnie ostro zaprotestowali na antenie. Narzekali na bóle kręgosłupa i nóg. Piłkarz rugby Denis Dallan skręcił nogę i we łzach dosłownie zwijał się z bólu.

Mistrz pływacki Federico Mastrostefano zaprotestował podczas transmisji z Nikaragui: "czy ktoś może mi wytłumaczyć, jak można było zrzucić nas z wysokości 10 metrów z helikoptera do tak płytkiej wody? Czy pilot się pomylił?".

Także w studiu doszło na tym tle do poważnej różnicy zdań, ponieważ prowadząca nie zgadzała się z decyzją producentów o tym, by kontynuować transmisję mimo obrażeń, jakich doznali uczestnicy "Isola dei famosi".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wypadku | edycji | W.E. | groźny wypadek | reality show | show | wypadek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje