Reklama

"Gra o tron": W książce Hodor umrze inaczej niż w serialu

Niedawna premiera książki „Fire Cannot Kill a Dragon: Game of Thrones and the Official Untold Story of the Epic Series” sprawiłą, że od kilku dni pojawiają się interesujące informacje o serialu "Gra o tron" i jej literackim pierwowzorze, czyli "Pieśniach lodu i ognia" George’a R.R. Martina. Kolejną z nich jest ta odnośnie losu jednej z ulubionych postaci sagi, Hodora. Jak wyjawia Martin, okoliczności śmierci tego bohatera w jego książce będą się trochę różnić od tego, co pokazano w serialu.

Kristian Nairn w roli Hodora w serialu "Gra o tron"

Fani książkowej sagi Martina wciąż czekają na premierę jej kolejnego tomu zatytułowanego "Wichry zimy". Termin jej ukończenia od dawna stał się tematem żartów i internetowych memów. Autor sagi idzie jednak w zaparte i twierdzi, że fani doczekają się w końcu premiery. Szczególnie że już zaplanowany jest nowy tom zatytułowany "A Dream of Spring" (Sen o wiośnie). Martin zdradził też jeden szczegół dotyczący tworzonej wciąż książki.

W popularnym serialu HBO posługujący się jednym słowem Hodor (wcielał się w niego aktor Kristian Nairn) pożegnał się z widzami w dramatyczny sposób w jednym z odcinków szóstego sezonu. Ciężarem swojego ciała zablokował drzwi przed atakiem nieumarłych, dając przed śmiercią wystarczająco dużo czasu na ucieczkę Branowi Starkowi i Meerze Reed. I właśnie tę scenę z serialu wybrał Martin, by pokazać, jak wydarzenia z jego nadchodzących książek różnić się będą od tego, co zobaczyli widzowie w "Grze o tron".

"Uważam, że pokazali to w serialu bardzo dobrze, ale w książce pojawią się pewne różnice. Zrobili z tego bardzo fizyczną scenę. Zablokowali drzwi dzięki fizycznej sile Hodora. W książce Hodor wykradł z krypty jeden ze starych mieczów. Wcześniej Bran korzystał z jego ciała, by ćwiczyć walkę na miecze. Kiedy więc powiedział do Hodora, by ten trzymał drzwi, miał raczej na myśli, by nie dał nikomu przejść, bronił przejścia przed nadciągającymi wrogami. Tak też zachowa się Hodor. Będzie walczył i zabijał. Ta sama koncepcja, inne wykonanie" - tłumaczy Martin.

Scenarzyści serialu uznali, że lepiej wizualnie wyglądać będzie, jeśli słynny rozkaz "hold the door" (przytrzymaj drzwi) zostanie wypełniony przez zablokowanie drzwi ciężarem ciała Hodora. "Mieliśmy w serialu tyle walk na miecze, że takie podejście wyglądało lepiej" - opowiada producent Dave Hill. Scena śmierci Hodora to jedna z najbardziej zapadających w pamięć scen serialu "Gra o tron", więc wygląda na to, że twórcy serialu mieli rację, decydując się na zmianę.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gra o tron | George R.R. Martin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje