Reklama

Górniak: Co najmniej półfinał

Tuż przed premierą na antenie miała poważnie wyglądający wypadek. Dawniej by się poddała. Ale taniec ją odmienił.

Wiele obiecuje sobie po występie w "Tańcu z gwiazdami". Nie podejmuje bowiem ryzyka dla nauki tańca! Sam udział potwierdza jej wartość jako celebrytki. Zwycięstwo dodałoby pewności siebie. A taniec, jak pokazało wiele uczestniczek, rozbudza kobiecość, eksponuje ją. Edyta Górniak (38 l.) słynie z tego, że zawsze dostaje to, co chce. Ta decyzja była pewnie dobrze przemyślana.

Reklama

Wybór piosenkarki, by poprowadził ją Jan Kliment (35 l.) też nie wydaje się przypadkowy. Górniak doskonale znała rankingi popularności tancerzy. Duet z Czechem zwiększa prawdopodobieństwo, że - podobnie jak poprzednie partnerki w "Tańcu...": Nataszę Urbańską (33 l.) i Katarzynę Grocholę (53 l.) - ją także doprowadzi co najmniej do półfinału. Jednak nawet taka gwiazda jak ona, nie ma żadnego wpływu na harmonogram tańców w programie.

- Edyta na początek chciała taniec prosty i powolny. Na przykład rumbę lub walca angielskiego. Produkcja zdecydowała, że panie zadebiutują quickstepem z układami pełnymi skrętów i podskoków - zdradza osoba z produkcji programu.

Znajomi gwiazdy przekonują, że niezwykle bojowo podeszła do zadania. Była pewna, że z pomocą trenerów poradzi sobie z szybką, trudną choreografią. Tym bardziej, że fizyczna aktywność stanowi dla niej jedną z przyjemności życia. Niestety, podczas jednego z ostatnich treningów organizm nie wytrzymał obciążenia serią dynamicznych figur. Na próbie niefortunnie skoczyła i upadła na parkiet. Nie mogła wstać, producenci zamarli. Jej dalszy udział w show stanął pod znakiem zapytania.

- Wiła się z bólu, ale próbowała się podnieść. Interweniowali lekarze. Dostała serię zastrzyków. Nie wiadomo było, co dalej... Ale na drugi dzień wróciła do ćwiczeń jakby nic się nie stało. Wciąż jest pod kontrolą lekarzy - smutno mówi znajomy artystki. Los tym razem się uśmiechnął.

O to, by największa gwiazda 12. już edycji show nie straciła zapału do tańca dbają teraz specjaliści z produkcji TVN. Mają mocne argumenty. W długich rozmowach prowadzonych także z menedżerką gwiazdy, Mają Sablewską, mogą przekonywać, że kontuzja... może przynieść szczęście. Jako przykład podają triumfatorkę poprzedniej edycji Julię Kamińską (23 l.).

Pamiętamy jak młoda aktorka w drugiej części edycji tańczyła, walcząc z bólem. Jej wysiłek widzowie nagrodzili swymi głosami, dzięki czemu wygrała Kryształową Kulę. Czy Edyta Górniak też pokaże się jako nieustraszona kobieta? Nie po to przecież rzuciła losowi wyzwanie, by się wycofać.

Iza Wojdak

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: taniec | półfinał

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje