Reklama

Filip Chajzer: Co zamiast pracy w telewizji?

Filip Chajzer wiele razy swoimi wypowiedziami wywoływał spore kontrowersje, bo żartował z tematów, z których zdaniem wielu internautów kpić nie należy. Ostatnio jednak było nim głośno z powodu tego, że nakłonił swojego ojca do zrobienia badań, po których ten został skierowany na pilną operację, co prawdopodobnie uratowało mu życie. Dbanie o rodzinę i domowe ognisko ma u dziennikarza także inny wymiar - dziennikarz zdradził bowiem, że bardzo interesuje się urządzaniem wnętrz.

Filip Chajzer stara się być na bieżąco z najnowszymi trendami

O wyznanie na temat swojej nieznanej pasji Filip Chajzer pokusił się przy okazji publikacji zdjęcia wysprzątanego po imprezie salonu. Na fotografii wzrok przyciąga dywan w orientalne wzory, imponująca choinka oraz minifotel uszak. Dziennikarz opatrzył fotografię zabawnym komentarzem.

"Posprzątane po sylwestrze, niby 5 osób, a pobojowisko jak po bitwie pod Wiedniem (1683) i prawie jak po ciężkim boju pod Empikiem (2020) Nie wiem czy perski dywan w salonie to już starość (viva 84!), ale nawet jeśli - to dobrze się z tym czuję. Teraz jest ciepło, przytulnie i domowo. Trochę jak u babci, która prosi Cię, żebyś wyrównał jej frędzelki i w sumie to by się zgadzało..." - napisał na Instagramie.

Reklama

Dziennikarz w żartobliwym tonie zdradził też historię swojego dywanu. "To tkackie dzieło sztuki ma 100 lat, pochodzi z Persji, (dzisiejszy Iran) i świetnie manewruje w locie, jak na latający dywan przystało" - napisał. A potem dodał: "A tak na poważnie, to gdybym nie pracował w TV - urządzałbym wnętrza. Taka ciekawostka. Staram się być na bieżąco z trendami i co jak co, ale persy są teraz absolutnie na topie. Tak gdyby ktoś się zastanawiał, czy wypada" - wyznał.

Cały wpis wywołał wśród fanów dziennikarza wiele emocji i wspomnień z dzieciństwa związanych z wyrównywaniem frędzli dywanu - w końcu przed laty takie dywany znajdowały się w prawie każdym polskim domu. "Jezu, moja babcia te frędzelki grzebieniem czesała!" - napisała jedna z internautek, a inna dodała: "Pamiętam czesanie białych frędzli, żeby prościutko leżały". Nie we wszystkich jednak widok "persa" obudził miłe wspomnienia. "Mam traumę z dzieciństwa związaną z takim dywanem, co sobotę musiałam czesać te frędzelki grzebieniem" - wyznał jeden z fanów dziennikarza.

Zainteresowanie Filipa Chajzera urządzaniem wnętrz i obowiązującymi trendami również nie przeszło bez echa. Obserwatorzy chwalili dziennikarza za gust i talent. "Piękne wnętrze, a choinka magiczna!" napisał jeden z internautów. "Filip, Tu jest jakby luksusowo!" - wtórował mu inny. Jedna z fanek Chajzera zadeklarowała nawet, że poprosi go o konsultację. "Panie Filipie jak będę urządzać swój "kawałek podłogi" to nie omieszkam zapytać o trendy" - napisała.

Czy dziennikarz swoje zainteresowanie urządzaniem wnętrz zdecyduje się wykorzystać także poza własnym domem? Czas pokaże. Wydaje się jednak, że gdyby się na to zdecydował, to na brak klientów by nie narzekał.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Filip Chajzer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje