Reklama

Reklama

Festiwal Kabaretu w Koszalinie na żywo w Polsacie

26. Festiwal Kabaretu Koszalinie 2021 odbędzie się 31 lipca w otwartym po modernizacji amfiteatrze. Po roku przerwy spowodowanej pandemią to kolejna impreza, która wraca do grona żywych - powiedział w czwartek na konferencji prasowej prezydent Koszalina Piotr Jedliński. Impreza transmitowana będzie na żywo na antenie Polsatu.

Dla kabaretu Neo-Nówka występ w Koszalinie będzie jedyną imprezą w 2021 roku.


Dwie edycje Festiwalu z 2018 i 2019 r. ze względu na modernizację amfiteatru musiały zostać przeniesione do Hali Widowiskowo-Sportowej w Koszalinie. Ta zaplanowana na 2020 r. nie doszła do skutku przez sytuację epidemiczną w kraju. Gdyby wykonawca robót w amfiteatrze nie zakończył ich przed czasem, również i zbliżająca się edycja Festiwalu mogłaby nie dojść do skutku.

Prezydent Koszalina zażartował nawet, że firma realizująca modernizację amfiteatru pytała o termin festiwalu. Dodał, że większość jej załogi to koszalinianie, którzy pewnie zasiądą na widowni.

Reklama

Organizatorem Festiwalu Kabaretu Koszalin (FKK) jest koszaliński Kabaret Koń Polski. Jego współtwórca Leszek Malinowski powiedział w czwartek, że wraz z jego formacją na scenie amfiteatru bawić publiczność będą kabarety: Neo-Nówka, dla którego to ma być jedyna impreza eventowa w 2021 r., kabaret Młodych Panów, Smile, Kabaret Skeczów Męczących, Jurki, Rak i Chyba.

Malinowski zaznaczył, że większość prezentowanych skeczów "to będą premiery".

Podkreślił, że nie zabraknie żartów covidowych, choćby w wykonaniu Kabaretu Koń Polski. "Jesteśmy kabareciarzami i staramy się obserwować tzw. otaczającą nas rzeczywistość i byłoby nienormalne, gdybyśmy nie zauważali pewnych zjawisk związanych z epidemią" - powiedział.

Dodał przy tym, że jednak tematem przewodnim będzie "Stacja Pcim".  "W miejscowości Pcim nie ma torów i nie ma stacji. Stacja jest pewnego rodzaju alegorią, pretekstem do dyskusji na temat tej skądinąd przesympatycznej miejscowości. Myślę, że jest osoba, która spopularyzowała tę miejscowość, nie będę wymieniał jej nazwiska, ale ta osoba sprawiła, że Pcim stał się swojego rodzaju symbolem" - zaznaczył Malinowski i dodał, że Pcim będzie tylko pretekstem do rzeczywistości.

Jak zapewnił Malinowski, oprócz żartów obyczajowych, pojawią się na pewno żarty polityczne.

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje