Reklama

"Doda polskiej psychologii"

Niedawno Dorota Zawadzka komentarzy nie szczędziła jedynie rodzicom rozbrykanych dzieci. Ostatnio krąg ocenianych przez nią osób się rozszerzył.

Wszystko zaczęło się od pamiętnego odcinka, w którym okazało się, że jako uczestniczka 12. edycji "Tańca z gwiazdami" nie będzie miała szans na finał.

Reklama

Na jednym z portali społecznościowych znana pani psycholog zamieściła wówczas wpis: - Pani Pavlović chyba oglądała Edytę z zamkniętymi oczami! - krytykując tym samym jury show i zarzucając mu stronniczość.

Popularnej piosenkarce i byłej konkurentce nie odpuściła nawet, wtedy gdy ta uległa wypadkowi.

- Mam nadzieję, że Edyta nie spadła ze schodów, gdy doniesiono jej, co o niej napisałam.

Wydawało się, że dla Zawadzkiej wisienką na torcie będzie wytknięcie Edycie Górniak nadużywanie botoksu.

Na nic się jednak zdała nieprzychylna decyzja widzów, którzy postanowili, że do finału "Tańca z gwiazdami" przejdą Monika Pyrek i Paweł Staliński!

Superniania znowu zaatakowała twierdząc, że zdobywczyni trzeciego miejsca i tak została za wysoko oceniona przez jury.

Wygląda na to, że Dorota Zawadzka za wszelką cenę postanowiła wykorzystać swoje pięć minut.

Nadany jej przez męża przydomek "Doda polskiej psychologii" już niedługo może przestać być używany tylko w domowym zaciszu i wejść do publicznego obiegu.

Przypomnijmy, że finał 12 edycji "Tańca z gwiazdami" już w niedzielę, 28 listopada, o 20:00 na antenie telewizji TVN.

Chcesz obejrzeć swój ulubiony serial, film, teleturniej? Sprawdź nasz program telewizyjny - mamy na liście ponad 200 stacji!

Kurier TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: dodaj | Nie | Dorota Zawadzka | Edyta Górniak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje