Reklama

Reklama

Dariusz Szpakowski: Być legendą

Dziennikarz i komentator sportowy Dariusz Szpakowski kończy w sobotę 70 lat. Mimo że wciąż przybywa krytyków jego komentatorskiego talentu, a językowe wpadki dziennikarza zyskały status kultowych na równi z dowcipami Karola Strasburgera, wielu piłkarskich kibiców wciąż nie wyobraża sobie relacji meczu reprezentacji Polski bez komentarza "Szpaka". Już w czerwcu podczas piłkarskich mistrzostw Europy będziemy mogli ponownie usłyszeć słynne "Aj, Jezus Maria!".

Dariusz Szpakowski obchodzi 70. urodziny

Karierę dziennikarza Szpakowski rozpoczynał w 1976 roku od pracy w Polskim Radiu. W debiucie jako prowadzący program "Studio S-13" podając wynik meczu Legia-Zagłębie poinformował słuchaczy, że padł wynik 0:0 i że do przerwy też było 0:0. Jako komentator radiowy pojechał na pierwszą imprezę piłkarską - mistrzostwa świata w Argentynie w 1978 roku.

Przygodę z Polskim Radiem zakończył w 1982 roku, rok później zadebiutował na antenie Telewizji Polskiej.

W trakcie trwającej blisko 40 lat kariery w TVP Szpakowski relacjonował 17 futbolowych imprez. Był na dziewięciu mundialach, jako dziennikarz uczestniczył też w ośmiu mistrzostwach Europy. Mimo propozycji przejścia do konkurencji - oferty Szpakowskiemu składał i Canal+, i TVN - pozostał wierny Telewizji Polskiej. 

Reklama

Dariusz Szpakowski jest autorem wielu antenowych wpadek. Poza językowymi lapsusami, które robią potem furorę w internecie, zasłynął też jako miłośnik długich podsumowań, którymi kończył meczowe transmisje. Do historii przeszedł jego kilkunastominutowy monolog w trakcie przegranego ze Słowenią meczu eliminacji mistrzostw świata 2010, który wszedł do języka potocznego jako "Beenhakkera pamięci żałobny rapsod".

Na mundialu w RPA w trakcie meczu Argentyna-Belgia notorycznie mylił też Lionela Messiego z... Diego Maradoną.

Kolejne wpadki przysporzyły mu dość pokaźnej liczby internetowych hejterów. "Myślę, że nie ma takich osób, które mogą się cieszyć stuprocentową akceptacją. Kiedyś czytałem takie komentarze, teraz już nie. Ich poziom bywa tak niski, że szkoda mojego czasu" - Szpakowski mówił w rozmowie z magazynem "Telemax".

Dariusz Szpakowski ma na koncie kilka prestiżowych wyróżnień. W 2000 roku otrzymał Piłkarskiego Oscara Canal+ dla najlepszego komentatora sportowego, 13 lat później wyróżniono go statuetką Super Wiktora za całokształt dziennikarskiej działalności. Jest także laureatem Telekamery "Tele Tygodnia" dla najlepszego komentatora sportowego.

Jak zostać dobrym komentatorem? "Nie można zrobić nić gorszego, niż zagadać najważniejszy moment rywalizacji - na przykład ostatnie metry wyścigu wioślarzy czy strzeloną bramkę. Widzów trafia wtedy szlag. Zawsze tłumaczę kolegom, z którymi komentuję, żeby nic nie mówili, gdy pada bramka. Co robią wtedy ludzie? Podskakują ze szczęścia, poklepują się, ściskają, całują... Do komentowania trzeba wrócić podczas powtórki. To jeden z elementów tego kanonu" - Szpakowski mówił w rozmowie z "Tele Tygodniem".

I dodawał, że komentator "musi mieć dobry głos, predyspozycje i umiejętność ubarwiania transmisji".

Od 2005 roku komentatorski duet Dariusz Szpakowski-Włodzimierz Szaranowicz usłyszeć mogliśmy w polskiej wersji komputerowej gry FIFA. Od 2015 roku partnerem Dariusza Szpakowskiego jest Jacek Laskowski. Internauci wciąż wytykają Szpakowskiemu błędy językowe dotyczące wymowy nazwisk piłkarzy, a powiedzenia komentatora ozdabiają kolejne internetowe memy. Na przykład to: "Jak to mówią młodzi - masakracja".

Żoną Dariusza Szpakowskiego jest aktorka Grażyna Strachota, z którą dziennikarz ma dwie córki: Julię i Gabrielę.

W czerwcu Dariusz Szpakowski relacjonował będzie kolejne Euro w swojej karierze. To jemu TVP przydzieliła też obowiązki komentatora finału imprezy. Jak to jest być legendą?

"Są trzy etapy: kiedy człowieka zaczynają rozpoznawać, to mu to imponuje. Potem poznają i podchodzą, kiedy np. siedzę z rodziną i jem obiad, proszą o autograf i bywają natarczywi, wtedy zaczyna irytować. A później przestaje się na to w ogóle zwracać uwagę. Człowiek godzi się, że to jest do niego przypisane" - konkluduje dziennikarz.

Dziennikarz ma na koncie kilka aktorskich występów. Zadebiutował na kinowym ekranie w kultowym "Piłkarskim pokerze", sportowego sprawozdawcę zagrał też w telewizyjnym filmie "Pięć minut przed gwizdkiem". Dariuszem Szpakowskim był także w popularnych serialach: "Złotopolscy" oraz "Barwy szczęścia". Charakterystyczny głos Szpakowskiego mogliśmy też usłyszeć w polskiej wersji językowej familijnej animacji "Zambezia". Komentatora będziemy też mogli zobaczyć pod koniec maja w romantycznej komedii "Druga połowa".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Szpakowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje