Damian Marchlewicz wygrał 4. edycję "Hell's Kitchen"! Na co wyda nagrodę?

Damian Marchlewicz z Łodzi wygrał czwartą edycję "Hell's Kitchen - Piekielna Kuchnia"! Zwycięzca już wie, co zrobi ze 100 tysiącami złotych, które wygrał w programie.

Wojciech Modest Amaro gratuluje Damianowi Marchlewiczowi

O nagrodę główną ostatecznie walczyli Damian Marchlewicz i Paulina Makarska. Decyzją szefa Wojciecha Modesta Amaro, zwycięzcą został 25-letni łodzianin.

Reklama

- Damian wygrał, ponieważ musiał niejako na nowo pokochać kuchnię. Dla mnie osobiście to jeden z większych sukcesów podczas prowadzenia "Hell's Kitchen". Gdy pomyślę, że wydarzyło się coś w jego życiu, co spowodowało, że stracił pasję i miłość do gotowania, to przywrócenie tego można zrobić pokazując, że kuchnia to miejsce, w którym z wielką satysfakcją dostarcza się gościom niezapomnianych wrażeń. To także miejsce, w którym nauka tak naprawdę nigdy się nie kończy. Damian dostał skrzydeł i wyfrunął z mojej kuchni jako prawdziwy zwycięzca. Jego osobowość pozwala mi sądzić, że świetnie sobie poradzi w każdej kuchni - tłumaczy swój wyborów szef Wojciech Modest Amaro.

- Wygrana w "Hell's Kitchen" jest dla mnie podsumowaniem całej mojej pracy. Najlepszy szef w Polsce docenił moje starania i zaufał mi. Czuję się szczęśliwy, ale i przerażony, bo to ogromne brzemię być zwycięzcą "Piekielnej Kuchni". Teraz przede mną ciężka praca u boku szefa Wojciecha Modesta Amaro, a potem... czas pokaże. Z byciem zwycięzcą wiąże się też wspaniała nagroda pieniężna, którą myślę, że odłożę. Część z niej na pewno przeznaczę na zasłużony urlop dla mojej mamy - zdradza Damian Marchlewicz, który wygrał 100 tysięcy złotych i pracę w Atelier Amaro - jedynej w Polsce restauracji wyróżnionej prestiżową gwiazdką Michelin.


Dowiedz się więcej na temat: Hell's Kitchen 4

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje