Reklama

Czwarty sezon "Stranger Things" najmroczniejszy?

Przed premierą każdego z sezonów "Stranger Things", pojawiają się zapewnienia, że będzie on mroczniejszy od poprzednich. Nie inaczej jest w przypadku czekającego na premierę czwartego sezonu. Zapewnia o tym jeden z gwiazdorów "Stranger Things", Finn Wolfhard.

Czekacie na nowy sezon "Stranger Things"?

"Z każdym sezonem opowiadana przez nas historia jest coraz bardziej mroczna. Pamiętam, że przy kręceniu trzeciego sezonu myślałem, że nie da się już bardziej mrocznie niż w jego przypadku. No wiecie, eksplodujące szczury i tego typu rzeczy. Ale naprawdę, sezon czwarty będzie jeszcze mroczniejszy. Z każdym rokiem wszystkiego jest więcej. Serial jest zabawniejszy, bardziej mroczny, smutniejszy. Naprawdę nie mogę się doczekać, aż pokażemy czwarty sezon widzom" - powiedział Wolfhard w wywiadzie z "CBC".

Kulminacją tego, jak bardzo mroczny był sezon trzeci "Stranger Things", była śmierć ukochanej przez fanów postaci, czyli szeryfa Hoppera, którego grał David Harbour. Śmierć, można powiedzieć, "chwilowa", bo scena po napisach ostatniego odcinka sezonu nie pozostawiała wątpliwości, że Hopperowi udało się jednak przeżyć. Tuż po emisji ostatniego sezonu zostało to potwierdzone i poinformowano, że szeryf Hopper rozpocznie sezon czwarty od pobytu w obozie pracy na Kamczatce.

Reklama

Wraz z kolejnymi informacjami na temat czwartego sezonu "Stranger Things", jego twórcy doprecyzowali też, że to właśnie na Kamczatce Hopper stawi czoła zagrożeniom zarówno ze strony ludzi, jak i innych istot. W tym samym czasie "w Stanach Zjednoczonych zaczyna pojawiać się nowy horror. Jest to coś, co od dawna pozostawało w ukryciu, a zarazem coś, co połączy wszystko w jedną całość" - czytamy w oświadczeniu autorów serialu, braci Duffer.

Fabuła czwartego sezonu serialu "Stranger Things" trzymana jest w tajemnicy, ale strzępki informacji na ten temat pozwalają przypuszczać, że jest na co czekać. "Stranger Things" to jeden z najpopularniejszych seriali Netfliksa, który szybko zdobył uznanie fanów na całym świecie. Zdjęcia do czwartego sezonu rozpoczęto ponad rok temu, ale szybko je przerwano z powodu pandemii COVID-19.

Przerwa spowodowała opóźnienia w realizacji, ale wpłynęła także w pozytywny sposób na czwarty sezon. Według słów twórców, dostali oni dodatkowy czas, którego zawsze brakowało im w przypadku poprzednich sezonów. Mogli więc wykorzystać go na dopracowanie scenariuszy pod każdym względem. Po przerwie spowodowanej pandemią ekipa wróciła na plan i pierwszy raz zdarzyło się tak, że przed pierwszym klapsem mieli gotowe scenariusze wszystkich odcinków serialu. Wcześniej dopracowywano je jeszcze w trakcie zdjęć.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Stranger Things

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje