Reklama

Reklama

Co nam zostało po "Alternatywach 4"?

Pierwszy odcinek kultowego serialu Stanisława Barei "Alternatywy 4" wyemitowano 33 lata temu. Ta komediowa opowieść wciąż żyje. Nie tylko poprzez powtórki odcinków na antenie telewizji, ale poprzez materialne ślady, które po sobie zostawiła i które wciąż tworzy.

Pierwszy odcinek kultowego serialu Stanisława Barei "Alternatywy 4" wyemitowano 33 lata temu. Ta komediowa opowieść wciąż żyje. Nie tylko poprzez powtórki odcinków na antenie telewizji, ale poprzez materialne ślady, które po sobie zostawiła i które wciąż tworzy.
Roman Wilhelmi i Janusz Gajos w serialu "Alternatywy 4" /INPLUS /East News

Chociaż serial zadebiutował w Telewizji Polskiej jesienią 1986 r., to prace nad serialem "Alternatywy 4" Bareja rozpoczął już w 1981 r. Zanim historię barwnych lokatorów świeżo oddanego bloku na Ursynowie poznali widzowie, z powodów cenzury serial przeleżał parę lat "na półce". Cenzorzy mieli nad czym dumać, bo w "Alternatywach 4", jak w zwierciadle, odbijała się cała PRL-owska rzeczywistość, a ta wcale nie była tak różowa.

Blok znany z serialu "Alternatywy 4", którym opiekował się przebiegły gospodarz Stanisław Anioł, nie był bynajmniej domem z dykty stworzonym przez scenografów. Wciąż stoi na warszawskim Ursynowie, tyle że przy ul. Marii Grzegorzewskiej 3. Po latach wielką płytę pokryła pastelowa brzoskwinia, a nieopodal wyrosła stacji metra Imielin. Na bloku mieści się pamiątkowa tabliczka z adresem Alternatywy 4.

Reklama

Prawdziwy adres Alternatywy 4 istnieje kilometr dalej. Ulica Alternatywy zaistniała na mapie Warszawy w 2005 r., decyzją Rady Warszawy.

Z kolei trzy lata temu na Ursynowie, na ściana bloku przy ul. Kazury, pojawił się mural przedstawiający Stanisława Anioła. Odmalowano kadr z jednego z odcinków serialu, gdy dozorca pokazywał docentowi Furmanowi "orła", tłumacząc mu, jak ma wyglądać godło, które ma ułożyć z potłuczonych talerzy.

"Alternatywy 4" rezonują też na rynku książkowym. Dwa lata temu ukazała się publikacja "Alternatywy 4. Przewodnik po serialu i rzeczywistości". Wyszła spod pióra Janusza Płońskiego, który jest współautorem scenariusza omawianego serialu. Nakreśla on realia życia w PRL-u na przykładzie dzieła Stanisława Barei. Studenci dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego obejrzeli z Płońskim wszystkie odcinki serialu. Stawiali mu różne pytania, a ten na nie odpowiadał. Młodzież zapytał scenarzystę np. o to, czy normalne było to, że w PRL-u pod drzwiami mieszkań stawiano butelki z mlekiem...

Mało kto wie, że serial doczekał się kontynuacji. W 2006 r. Telewizja Polska pracowała nad 13-odcinkową produkcją "Dylematu 5". Jego pierwszy odcinek wyemitowano 1 maja 2007 r. w TVP1. Na serial spadła duża krytyka i ostatecznie nakręcono tylko 3 odcinki. Co ciekawe, początkowo projekt nadzorował słynny dziś Wojciech Smarzowski, ale później jego obowiązki przejął Grzegorz Warchoł.

Po 30 latach serial "Alternatywy 4" przeszedł cyfrową rekonstrukcję i został uzupełniony o sceny wycięte przez cenzurę.


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Alternatywy 4

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL