Reklama

Co dalej z Muchą i Urbańską?

Ta edycja "Tańca z gwiazdami" postawiła uczestnikom wysoką poprzeczkę. Niezależnie jednak od tego czy luksusowego mercedesa wygra Natasza Urbańska czy Anna Mucha obie najprawdopodobniej zostaną w telewizji.

Kiedy Natasza Urbańska ogłosiła swój udział w "Tańcu z gwiazdami" posypały się na nią gromy, że startuje w konkursie dla amatorów mimo, że od lat tańczy w teatrze Buffo. Anna Mucha miała łatwiej. Kupiła publiczność wyznaniem, że do tej pory co najwyżej podpierała ściany, po czym sukcesywnie parła do przodu, wytrwale trenując między kolejnymi występami.

Reklama

Urbańska i Mucha od początku szły ramię w ramię. Gdy jedna była lepsza w walcu, druga nadrabiała rumbą. Skąd się wzięła ta determinacja w walce o wysokie noty sędziów?

Gwiazdom, owszem, zależy na luksusowym aucie, ale nie ono jest najważniejsze. Jeszcze cenniejsze jest to, że wygranie programu może być trampoliną do dalszych zawodowych propozycji. Pierwsze już się posypały.

Mucha ma zagrać w nowym serialu "Cold Feet" razem z Pawłem Wilczakiem i Magdaleną Różdżką, a Urbańska w musicalu, który chce nakręcić Rinke Rooyens. Niewykluczone też, że któraś z nich zastąpi w programie "You Can Dance: Po prostu tańcz" Weronikę Marczuk-Pazurę.

Zanim jednak gwiazdy skorzystają z tych propozycji, spotkają się w wielkim finale. Czeka nas wspaniała zabawa, bo oprócz ich pojedynku, w specjalnym show pokażą się wszyscy uczestnicy tej edycji.

Czytaj także:

"Taniec z gwiazdami": Finał pań

Kto zastąpi Marczuk-Pazurę?

Telemax

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje