Reklama

"Chyłka. Kasacja": Stworzona od wygrywania

Widzowie mogli już obejrzeć trzy odcinki serialu "Chyłka. Kasacja". W piątek zostanie udostępniony czwarty odcinek drugiego sezonu opowieści o twardej i stanowczej pani mecenas. Aktorzy serialu i jego twórcy opowiadali o kulisach jego realizacji.

Widzowie mogli już obejrzeć trzy odcinki serialu "Chyłka. Kasacja". W piątek zostanie udostępniony czwarty odcinek drugiego sezonu opowieści o twardej i stanowczej pani mecenas. Aktorzy serialu i jego twórcy opowiadali o kulisach jego realizacji.
Magdalena Cielecka na planie serialu "Chyłka. Kasacja" /Agnieszka K. Jurek /TVN

 Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób, sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem dziesięć dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar. Tej sprawy podejmuje się mecenas Chyłka. Bo jeśli coś jest praktycznie nie do obrony, to jest to sprawa dla Chyłki...

Twórcy serialu opowiadali podczas konferencji, poświęconej tej produkcji, o kulisach pracy na planie. O przemianie swej bohaterki mówiła odtwórczyni roli tytułowej, Magdalena Cielecka.

- Tu, po pierwsze, jest inna sprawa, więc inaczej należy do tego podejść, zarówno, jeśli chodzi o postać, jak i myślenie o aktorstwie. Dla mnie ten serial jest ciekawszy niż w pierwszej serii, bo Chyłka ma problem, jak to po prostu ugryźć i czy w ogóle będzie w stanie tę sprawę wygrać. A przecież jest stworzona do wygrywania. Każda przeszkoda i problem jest dla niej wyzwaniem. Tu mamy Chyłkę w innej odsłonie, trochę słabszą, zmagającą się z materią, też przez to, że pojawiają się inne postacie - mówiła aktorka.

Reklama

Reżyserem serialu jest Łukasz Palkowski. Twórca zwracał uwagę, że najważniejsze jest, by wzbudzić zainteresowanie widzów. - Niewątpliwie całkowicie inaczej podeszliśmy do tego sezonu, także dlatego, że ci bohaterowie nie mogli być tacy sami, więc to wszystko przeszło jakiś rodzaj rewolucji. To, żebyśmy wciąż byli zainteresowani i żebyśmy mogli zainteresować widza. Mam nadzieję, że z taką przyjemnością, z jaką robimy ten serial, widzowie go odbierają - mówił Palkowski.

- My się lubimy na planie. I jeśli w naszym przypadku pójście do pracy oznacza spotkanie z kolegami, to cudowniej tego nie można wymyślić. I w tej stałej ekipie jesteśmy w stanie się łatwo porozumiewać, wręcz mówić do siebie monosylabami i świetnie się rozumieć - dodaje reżyser.

Widzowie polubili prawniczy tandem Zordon-Chyłka, który się ściera i dopełnia jednocześnie. - Zordon musi taki być, musi być przeciwwagą dla Chyłki: ostrej, stanowczej. Ta rola jest w jakiś sposób zapamiętana. Zdarza mi się, że ludzie rozpoznają mnie na ulicy i są to bardzo miłe spotkania - mówił Filip Pławiak. - Nie wiem, jak serial się rozkręci, zobaczymy, wiadomo przecież że Mróz napisał dziewięć tomów serii z Chyłką - dodał aktor.

- Remigiusz Mróz charakteryzuje się w swoich dialogach, szczególnie między Chyłką i Zordonem, wielką ilością celnych ripost i bon motów. Staramy się z nich korzystać, czasami dochodzi do kontrowersji, bo zdanie z drugiej serii, na które wszyscy czekali, że "jest winny jak ocet"... zniknęło, chociaż było w scenariuszu. Czasem nam coś umyka. Nie można czterech stron dialogu przełożyć na trzyminutową rozmowę - mówiła PAP Life Dorota Chamczyk, producentka serialu i jedna ze współautorów scenariusza.

- "Bieganie poniża" - to wymyśliła Magdalena Cielecka. Są też w serialu powiedzonka autorstwa Justyny Stefaniak czy Michała Wawrzeckiego. A np. "Żelazko" ja wymyśliłam. To jest skrót na telefon, który zaproponowałam scenarzystom, żeby nie było tak wprost: Żelazny" - dopowiada Chamczyk.

Serial "Chyłka. Kasacja" jest już wyświetlany w serwisie Player.pl. Widzowie TVN-u zobaczą produkcję na wiosnę.


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy