Reklama

Chcieli zlinczować Lisa?

"Tomasz Lis wyrzucony z trybun stadionu w Manchesterze. Kibicował w sektorze Angoli za Madrytem. Mam info, że mało go nie zlinczowali" - napisał na Twitterze dziennikarz "Wprost" Cezary Bielakowski.

Chodzi o rewanżowy mecz 1/8 Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem United a Realem Madryt, który odbył się 5 marca na stadionie Old Trafford.

Reklama

Dziennikarz wybrał się na spotkanie ze swoją córką Polą. Opuścił jednak obiekt przed zakończeniem meczu.

Wpis dziennikarza "Wprost" przedrukował na swej stronie portal Fronda.

"Jeden z prawicowych serwisów napisał dziś, że Tomasz Lis został ze stadionu wyrzucony. Właśnie rozmawialiśmy z Tomaszem Lisem i wiemy jak było naprawdę. Koniec meczu obejrzał na telewizorze w budce z hot dogami. Ale nie dlatego, że ktokolwiek go ze stadionu wyrzucał" - zareagował Paweł Peltz w portalu natemat.pl

Sam dziennikarz tłumaczy, że powodem opuszczenia stadionu była nerwowa reakcja kibiców Machesteru United na jego zachowanie. Lis kibicował bowiem otwarcie Realowi Madryt.

"Kluczowy był moment, kiedy po drugiej bramce dla Realu padliśmy sobie z Polą w objęcia. Kilku kibiców Manchesteru próbowało pokonać kilka rzędów by nas pobić. Nie wyglądali na żartownisiów. Zapytałem stewardów o co chodzi, bo nie złamaliśmy żadnych reguł. Pokazał swoją głowę z jakimiś ranami i powiedział: To sprzed dwóch tygodni. Wyjdźcie z tego stadionu. Widzicie wynik. Ludzie są wściekli. Jak ruszą, to nie gwarantujemy Wam bezpieczeństwa. Uznaliśmy, że ma rację a ja nie miałem ochoty na randkę ze stomatologiem i zakładanie szwów" - skomentował zamieszanie Lis.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Lis | chcę | 'Wprost' | "Wprost" | Old Trafford

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje