Reklama

"Bridgertonowie": Tom Payne walczył o rolę. Okazało się, że jest... za niski

Aktor znany z roli Jezusa w "The Walking Dead" i Malcolma Brighta w "Synu marnotrawnym" wyznał w najnowszym wywiadzie, że starał się o główną rolę w najpopularniejszym obecnie serialu platformy Netflix. Dodał też, że choć przepadł w castingach, bo uznano, że jest... za niski, to i tak lubi ten serial.

Tom Payne w 2018 roku

O tym, że Tom Payne starał się o udział w serialu "Bridgertonowie", Payne opowiedział w wywiadzie dla magazynu "People".

Aktor wyznał , że wziął udział w przesłuchaniu, ale zakończyło się ono niepowodzeniem, bo producenci uznali, że jest zbyt niski (mierzy 170 cm), by zagrać przystojnego księcia Hastingsa. Co ciekawe, Payne nie ma do producentów pretensji, a nawet rozumie ich decyzję.

"Nie możesz wejść do pokoju i zadzierać głowę, żeby spojrzeć komuś w oczy. To po prostu nie zadziała w przypadku takiej postaci" - zażartował. Ostatecznie rolę Hastingsa dostał Regé-Jean Page.

Tom Payne dodał też, że mimo porażki na castingu z przyjemnością obejrzał historyczny dramat wyprodukowany przez Shondę Rhimes, bo... kręcono go w jego rodzinnym mieście, czyli w Bath niedaleko Bristolu.

Reklama

Wiele ujęć rzeczywiście powstało w okolicy słynnego Royal Crescent, zespołu trzydziestu budynków w stylu gregoriańskim z siedemnastego wieku (dziś jest tam m.in. hotel i muzeum poświęcone brytyjskiej arystokracji), ale wbrew temu, co twierdzi Tom Payne, hitowy serial kręcono także poza Bath.

Turyści, którzy chcieliby ruszyć śladem miejsc pokazanych w "Bridgertonach", powinni wziąć też pod uwagę m.in. pałac Hampton Court w Richmond (rezydencja serialowej królowej Charlotty) i "grający" siedzibę księcia Hastingsa barokowy Castle Howard w hrabstwie North Yorkshire. Według miejscowych przewodników ma on aż 140 pokoi, a kiedyś posiadał własną stację kolejową.


PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tom Payne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje