Reklama

Bohdan Smoleń: Życie po tragedii

Nie sposób otrząsnąć się po tragedii, jaka go spotkała. Ale on znalazł cel...

Uśmiechnięty, pełen niezwykłej delikatności, z dużym poczuciem humoru - taki na co dzień jest Bohdan Smoleń (64 l.). Do tych cech można dodać jeszcze te chyba najcenniejsze - wrażliwość na krzywdę ludzką i chęć niesienia pomocy. Nic bowiem nie sprawia panu Bohdanowi tyle radości, co uśmiech na twarzach tych, dla których życie okazało się mniej łaskawe.

Reklama

- Zawsze uważałem, że w życiu ważniejsze jest to, by dawać, niż brać - mówi z przekonaniem satyryk. To zdanie - życiowe motto determinuje teraz wszystkie wybory pana Bohdana.

Od kilku lat swoje siły i cały wolny czas poświęca wielkiej sprawie - pracy z niepełnosprawnymi dziećmi. Za namową przyjaciół w swojej posiadłości Baranówko, niedaleko Poznania, kilka lat temu założył fundację nazwaną zabawnie (jak na prawdziwego komika przystało) "Fundacja Stworzenia Pana Smolenia". I z powodzeniem prowadzi w niej zajęcia hipoterapii dla małych pacjentów z dziecięcym porażeniem mózgowym.

Pracując w fundacji pan Bohdan połączył miłość do ludzi ze swoją pierwszą życiową pasją, zwierzętami. Już od najmłodszych lat fascynował się czworonogami i marzył, by kiedyś żyć i pracować wśród zwierząt. Dla nikogo nie było więc zaskoczeniem, że opuścił rodzinne miasto, Bielsko-Białą, i wybrał studia zootechniczne na Akademii Rolniczej w Krakowie.

To właśnie w trakcie studiów odkrył swój wielki talent do zabawiania innych. Gdy tylko chciał, potrafił wszystkich rozbawić aż do łez. Wystarczyło, by powiedział kilka zdań...

- W Bohdanie jednak najbardziej wzruszało mnie jego wielkie serce - zapewnia przyjaciel z dawnych lat, Andrzej Sikorowski (62 l.). To wielkie serce wystawiane było na bardzo liczne próby. W 1988 roku w niejasnych okolicznościach zginął tragicznie 15-letni Piotr, jeden z jego trzech synów (znaleziono go powieszonego niedaleko domu satyryka). Rok później z rozpaczy samobójstwo popełniła żona.

Pogrążony w bólu pan Bohdan podupadł na zdrowiu. Miał dwa udary. Do dziś jest pod stałą opieką lekarzy. Dlatego chce żyć tak, jakby jego świat już za chwilę miał się skończyć, ale miało po nim pozostać coś najcenniejszego: wdzięczność w sercach tych, którym dał tyle radości.

Iza Wojdak

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Świat & Ludzie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: smoła | smol | smole | żyja | zycie | życia | Nie | Życie | Bohdan Smoleń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje