"Behawiorysta": Robert Więckiewicz w ekranizacji powieści Remigiusza Mroza
"Behawiorysta" to nowy serial Player Original na podstawie bestsellerowej powieści Remigiusza Mroza. W tytułowej roli zobaczymy Roberta Więckiewicza.
Główną rolę w "Behawioryście" zagra Robert WięckiewiczTVN Discovery Polskamateriały prasowe
Gerard Edling to stateczny wykładowca, ekspert w dziedzinie kinezyki - nauki zajmującej się badaniem mowy ciała oraz były prokurator z ogromnym doświadczeniem, Horst Zeiger - nieśmiały, młody mężczyzna, outsider, maniak komputerowy i... totalnie nieprzewidywalny morderca. Gdy jeden z nich zamierza popełnić zbrodnię, drugi, znany z tego, że potrafi rozszyfrować każdego przestępcę i rozwiązać każdą sprawę, próbuje temu zapobiec. Niestety skutkiem ich pojedynku jest makabryczne widowisko, transmitowane online do tysięcy widzów... Czy w momencie, gdy granica między tym co realne, a wirtualne zacznie się zacierać, tytułowy behawiorysta będzie nadal w stanie "czytać" swego przeciwnika? Nowy serial, z Robertem Więckiewiczem w roli głównej, to trzymająca w napięciu produkcja, która zadebiutuje w Playerze już za kilka miesięcy!
Gerard Edling (Robert Więckiewicz) to persona non grata w opolskich organach ścigania. Jednak, ze względu na umiejętność bezbłędnej interpretacji mowy ciała, zostaje nieoficjalnie poproszony o pomoc w schwytaniu niebezpiecznego szaleńca. Mężczyzna wziął za zakładników dzieci i wychowawców jednej z miejskich szkół, nie żądając przy tym nic w zamian. Pod ogromną presją czasu, Edling stara się odkryć motywację porywacza i go przechytrzyć. Niestety, okazuje się, że trafił na równego sobie przeciwnika. Przestępca wydaje się doskonale znać sztuczki Gerarda, potrafi przewidzieć każdy jego ruch. Dodatkowo wykorzystując potęgę Internetu, zaczyna realizować swój misterny plan...
- "Behawiorysta" to gęsty w znaczenia pojedynek między niepokornym prokuratorem Gerardem Edlingiem, a brutalnym mordercą, który upublicznia swoje zbrodnie w sieci. To opowieść-ostrzeżenie, o czasach, w których przemoc staje się spektaklem, a Internet narzędziem do sterowania opinią publiczną. Temat ten jest dziś tak aktualny, że nie powinien nikogo przed ekranem pozostawić obojętnym - mówi producent Tomasz Cichoń.
Świat online stał się integralną częścią codziennego życia. Użytkownicy sieci intensywnie lajkują, szerują, udostępniają, czatują. Zakupy, praca, nauka, a nawet relacje i emocje - wszystko jest "na kliknięcie". Jak się okazuje, dla Horsta (Krystian Pesta), również decyzja o życiu lub śmierci innych. Internet w jego rękach to narzędzie do precyzyjnego planowania zbrodni i manipulowania ludźmi. Zeiger organizuje swoiste igrzyska śmierci i zaprasza wszystkich do wirtualnego uczestnictwa w krwawym show. Wybór ofiary pozostawia widzom, bezpiecznie schowanym za ekranami swoich komputerów. Czy organom ścigania oraz Gerardowi uda się zapobiec morderstwom? A może, w erze wszechobecnego WiFi, przestarzałe policyjne procedury i długo trwające formalności staną na drodze do uratowania kolejnych ofiar?
- Wielki sukces serii Player Oryginal "Chyłka" oraz wspaniały odbiór serialu przez użytkowników serwisu i widzów, spowodował, że sięgnęliśmy po kolejną bestsellerową powieść Remigusza Mroza - "Behawiorysta". Patrząc na świetną obsadę oraz uznanych twórców, którzy pracują teraz na planie, jestem pewien, że nasza produkcja będzie kolejną ciekawą i wciągającą propozycją Player Original - tłumaczy Maciej Gozdowski, dyrektor zarządzający Player.pl
Obok Roberta Więckiewicza w serialu pojawią się także Krystian Pesta, Katarzyna Dąbrowska, Anna Mrozowska, Magdalena Czerwińska, Mirosław Haniszewski, Rafał Zawierucha, Marysia Sobocińska, Anna Próchniak i Ewa Kolasińska.
Za reżyserię "Behawiorysty" odpowiedzialny będzie Łukasz Palkowski ("Belfer", "Żmijowisko", "Chyłka").
Premiera składającego się z 8 odcinków serialu "Behawiorysta" już za kilka miesięcy w Playerze.
Nie zabiega o popularność, nie zależy mu na celebryckim życiu ani tanim poklasku. Sukcesem, czytaj uznaniem polskiej widowni, przyszło mu się cieszyć dopiero po czterdziestce. Wcześniej grał filmowe ogony i serialowe epizody, a nawet podkładał głos do... animowanych "Atomówek".
Pierwsze aktorskie kroki Więckiewicz stawiał już ponad dwie dekady temu, bo na początku lat 90., u Jerzego Skolimowskiego ("Ferdydurke"), Feliksa Falka ("Samowolka") i Władysława Pasikowskiego ("Psy II: Ostatnia krew"). Były to co prawda zaledwie epizody, ale czy można sobie wyobrazić, by zadebiutować u bardziej znaczących polskich reżyserów?Monolith Filmsmateriały dystrybutora
Kolejne lata to już rozkwit talentu Więckiewicza. Początkowo musiał się co prawda zadowolić jeszcze drugoplanowymi występami w obrazach (znowu) Machulskiego ("Ile waży koń trojański?") oraz Saramonowicza i Koneckiego ("Lejdis"), a także w "Winie truskawkowym" Dariusza Jabłońskiego czy "Nigdy nie mów nigdy" Wojciecha Pacyny, ale widać było, że jest go coraz więcej na ekranie, twórcy się do niego przekonują i propozycje głównych ról to czysta formalność.AKPA
I pewnie tkwiłby Więckiewicz na tym trzecim planie do tej pory, gdyby nie... Juliusz Machulski, który jako producent obrazu Tomasza Wiszniewskiego "Wszystko będzie dobrze" miał najpewniej wpływ na to, że główna rola trafiła do jego nowego ulubionego aktora. Za rolę wuefisty-pijaka, który pomaga nastoletniemu chłopcu w karkołomnym biegu do Częstochowy, artysta otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni, ale ważniejsze było wówczas to, że w końcu pokazał jak ogromne możliwości w nim drzemią, a zarazem dał się poznać szerokiej widowni i środowisku filmowemu.
Rok 2007 w ogóle był dla aktora udany, bo oprócz kreacji u Wiszniewskiego zagrał też jedną z głównych ról w serialu "Odwróceni", a następnie w jego filmowej kontynuacji - "Świadku koronnym" (na zdjęciu z ekranową żoną - Małgorzatą Foremniak). Jego Jan "Blacha" Blachowski, nawrócony gangster, który stara się za wszelką cenę chronić swoją rodzinę, bardziej przypadł do gustu widzom niż policjant Sikora (Artur Żmijewski) w telewizyjnej i dziennikarz Kruk (Paweł Małaszyński) w filmowej wersji opartej na faktach historii.materiały dystrybutora
Zaufał i polubił Więckiewicza na tyle, że w kolejnych filmach wciąż na niego stawiał (po "Vinci" aktor zagrał m.in. w wyreżyserowanym przez twórcę segmencie "Sushi", składającym się na nowelowy "Solidarność, Solidarność..."). Sęk w tym, że oprócz reżysera "Kilera" wciąż nikt inny nie chciał powierzyć głównej roli Więckiewiczowi.
Z tego powodu aktor po raz kolejny musiał się zadowolić zaledwie epizodami w "Fundacji" Filipa Bajona, telewizyjnej "Miłości w przejściu podziemnym" Janusza Majewskiego czy "Francuskim numerze" Roberta Wichrowskiego. Swego rodzaju szansą był udział w obrazie Łukasza Karwowskiego "Południe-Północ", gdzie artysta dostał aż pięć ról (Zakonnik / Kleń / Grzybiarz / Tirowiec / Maniek), ale nawet wówczas "pierwsze skrzypce" grali Agnieszka Grochowska i podobnie jak w "Vinci" (już dużo bardziej znany) Borys Szyc.AKPA
W kolejnych latach pojawiał się w bardziej uznanych produkcjach, m.in. w filmach "Pół serio" i "Ciało" duetu Konecki-Saramonowicz czy "Pieniądze to nie wszystko" i "Superprodukcja" Juliusza Machulskiego, ale wciąż były to role drugo- i trzecioplanowe. Nieco poważniejszym aktorskim wyzwaniem okazała się kreacja Roberta "Cumy" Cumińskiego w kryminale "Vinci". Wciąż nieznanemu szerszej widowni aktorowi powierzył ją wspomniany już Machulski, który w trakcie pracy nad dwoma poprzednimi produkcjami widocznie dostrzegł talent w zbliżającym się wówczas do czterdziestki artyście.AKPA
Po obiecującym początku, przyszło jednak sześć lat, w ciągu których nie pojawiły się dla młodego aktora żadne interesujące filmowe propozycje.
W efekcie Więckiewicz godził się na takie role, jak: robotnik w produkcji "Poznań 56" Filipa Bajona, "Goryl" w "Amoku" Natalii Korynckiej-Gruz, Kozak w "Ogniem i mieczem" Jerzego Hoffmana czy wreszcie patolog przeprowadzający sekcję zwłok w "Sezonie na leszcza" Bogusława Lindy.
Przyjmował też propozycje serialowych epizodów w popularnych: "Samym Życiu", "M jak miłość" czy "Na dobre i na złe".AKPA
Za granicą doceniono Więckiewicza po raz pierwszy w 2011 roku, kiedy "W ciemności" Agnieszki Holland otrzymało nominację do Oscara.
Leopold Socha, w którego wciela się Więckiewicz, to Polak, który w czasie II wojny światowej uratował grupę Żydów, przechowując ich w kanałach przez 14 miesięcy. Socha na początku nie robił tego bezinteresownie, jednak, gdy Żydom zabrakło pieniędzy, nie przestał ich chronić.
"Nie zadawałem sobie pytania, dlaczego Leopold Socha się zmienia. Nie wierzę w cudowne przemiany. Nie można odciąć się nagle od poprzedniego życia, to jest zawsze jakiś proces. Pomyślałem sobie, a Agnieszka Holland mnie w tym poparła, że najlepiej byłoby dla tej postaci, gdyby nie dało się znaleźć jednego, decydującego momentu przemiany" - tłumaczył Więckiewicz.AKPA
Nie mniejszym wyzwaniem była kolejna "wielka" rola Więckiewicza. W filmie Andrzeja Wajdy "Wałęsa. Człowiek z nadziei" wcielił się w tytułowego bohatera.
- Dostałem od produkcji parę stron bon motów Wałęsy w stylu: 'Jestem za, a nawet przeciw' czy 'Ja zawsze myślę to, co mówię'. Chodziło o to, by wpleść je, kiedy nadarzy się okazja - opowiadał aktor.
Pomogła mu też świetna charakteryzacja. Na planie nosi oryginalny sweter Wałęsy, który został wypożyczony z Muzeum Solidarności w Gdańsku i przysporzył aktorowi nieco kłopotu. Nie tylko był bardzo ciasny, nie tylko gryzł, ale był też pilnowany przez dwóch ochroniarzy, którzy dbali o to, by eksponat w nienaruszonym stanie przetrwał filmową przygodę.
Ostatnią znaczącą kreacja aktorską Więckiewicza pozostaje rola w ekranizacji "Pod Mocnym Aniołem" Jerzego Pilcha w reżyserii Wojtka Smarzowskiego.
- Od początku zdawałem sobie sprawę z rangi wyzwania. Wiedziałem, że to nie będzie spacer, natomiast powiem szczerze, że skala tego przedsięwzięcia przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Dopiero w momencie zetknięcia się z materiałem przed kamerą, zrozumiałem, że jest to coś, co wykracza poza wszystko, co dotychczas zrobiłem. Udział w tym filmie i ta cała półroczna przygoda były dla mnie czymś więcej niż tylko zagraniem roli - przyznawał aktor.
AKPA