Reklama

Beata Tadla: "Wiadomości" na obcasach

Beata Tadla zaczynała karierę dziennikarską od radia, jednak szybko poznała się na niej telewizja. Od listopada prowadzi "Wiadomości".

Jedna z najsympatyczniejszych osób prowadzących programy informacyjne. "Dziennikarka, matka, miłośniczka życia" - przedstawia się na autorskim blogu.

Reklama

Po siedmiu latach pracy w TVN24, przeszła Pani do TVP. Czy już Pani odnalazła się w "Wiadomościach"?

Beata Tadla: - Świetnie się odnalazłam, przede wszystkim dlatego, że bardzo serdecznie mnie przyjęto. Między prowadzeniem programów w TVN24, a "Wiadomościami" miałam półroczną, przymusową przerwę, ale nie odegrało to żadnej roli. Z tą pracą i z jazdą na rowerze jest podobnie. Tego się nie zapomina.

W "Wiadomościach" prowadzący krąży po studiu po lśniącej, śliskiej podłodze. Pani chodzi w butach na obcasie. Nie boi się pani upadku?

- Podłoga tylko wygląda na śliską, ale w rzeczywistości taka nie jest. Poza tym nie krążę po niej przez cały program, a jedynie na początku. Lęk przed upadkiem czy potknięciem się towarzyszy mi jednak od zawsze. Druga rzecz, której się obawiam na wizji to kichnąć (śmiech). To obawy związane ze stresem, jaki towarzyszy programom na żywo. Zresztą mam świadomość, że gdyby mi się coś podobnego przytrafiło, to bym widzów po prostu przeprosiła. Dziś prowadzący nie są tak niedostępni jak kiedyś, nie boimy się nieprzewidzianych zdarzeń, nie udajemy, że zawsze nad wszystkim panujemy. Gdyby mi mucha usiadła na nosie, to z pewnością bym ją zgoniła i jeszcze się z tego uśmiała! Potknięcie w studiu nie jest lękiem abstrakcyjnym, przydarzyło się mojemu koledze Krzysztofowi Ziemcowi, ale doskonale sobie z tą sytuacją poradził. Ja też miałam na wizji kilka dziwnych przygód....

Jakich?

- Choćby śmiech do łez. Tak rozbawił mnie kiedyś Kuba Porada! Albo Mariusz Pudzianowski w stroju Supermena, który przebiegł za mną, gdy czytałam serwis. Wylała mi się woda, oderwał guzik.

Czy w "Wiadomościach" pojawia się pani w prywatnych strojach?

- Nie. Styliści odpowiadają za dostarczanie ubrań, dopasowywanie ich itd. Nie znaczy to jednak, że w stu procentach poddaję się ich pomysłom. Dyskutujemy, w czym czuję się dobrze i czego oczekuję. Mam pomysł na siebie: nie chcę chodzić ubrana po męsku: koszule zapięte po szyję, a na to sztywna marynarka. Wolę styl bardziej kobiecy: sukienki, bluzki, dopasowane żakieciki.

- Kiedyś uważano, że spikerki muszą mieć krótkie, gładkie fryzury i formalne stroje, bo tak nie będą odciągać uwagi widza od treści przekazywanych informacji. Nie wiadomo, kto to wymyślił. Ja mam długie włosy i nie zamierzam tego zmieniać! Oczywiście studio "Wiadomości" nie jest miejscem do szokowania modą, dlatego wybieram klasyczne szpilki a nie np. czółenka z obcasem w kształcie marchewki, czy buty przypominające kształtem łyżwy.

Podobno kolekcjonuje pani buty i torebki?

- To prawda. Mam kilkadziesiąt par butów. Czasem bardzo oryginalnych. Lubię też torebki, ale ostatnio wybieram te w klasycznym stylu. Prawie nie noszę biżuterii, poza drobnymi kolczykami, do ozdoby służą mi więc... buty.

Monika Olejnik pokazuje dziwne buty na wizji.

- To jej znak rozpoznawczy. Jest nie do podrobienia. Poza tym w programie publicystycznym można sobie pozwolić na więcej.

Co porabia pani w karnawale?

Na narty nie pojadę, bo dwa lata temu uszkodziłam sobie więzadło w kolanie i muszę się oszczędzać. Poza tym dopiero zaczęłam pracę w "Wiadomościach". Nie czas na urlop.

Beata Modrzejewska

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Telemax

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Beata Tadla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje