Reklama

Awans go zmienił

Krzysztof Kwiatkowski opowiada o zabawnych oraz trudnych momentach na planie serialu "Hotel 52".

"Kurier TV": W piątym sezonie "Hotelu 52" Artur - bohater, w którego postać się wcielasz, otrzymał awans. Jak ta sytuacja zmieniła jego relację z Natalią (Laura Samojłowicz)?

Reklama

Krzysztof Kwiatkowski: - Artur czuje się znacznie pewniej. To bardzo ambitny chłopak i choć nie dawał tego po sobie poznać, to poprzednia sytuacja, kiedy był podwładnym swojej dziewczyny, bardzo mu przeszkadzała. Teraz, gdy został menedżerem innego hotelu, sytuacja stała się dla niego bardziej komfortowa. Za to Natalia nie jest szczęśliwa.

Dlaczego?

- Czuje się zaniedbana. Artur cały swój czas poświęca pracy i mimo że razem z Natalią mieszkają, to rzadko się widują. Mój bohater zmienia się dopiero pod wpływem rywala, bo Marcin (Antoni Paradowski) wykorzystuje każdą chwilę, by zbliżyć się do jego ukochanej. Zwłaszcza teraz będzie miał ku temu wiele okazji.

Zdradzisz, co się wydarzy?

- Artur otrzyma propozycję służbowego wyjazdu do Wiednia i oczywiście ją przyjmie. Natalia zdenerwuje się perspektywą kolejnej rozłąki. A Marcin oczywiście będzie na miejscu, gotowy, by ją pocieszyć. Więcej nie zdradzę, proszę nas oglądać.

W każdym z odcinków "Hotelu 52" są goście. Kogo teraz zobaczymy?

- Ewelinę Serafin i Cezarego Żaka, którzy grają niezbyt dobraną parę. On jest wykładowcą akademickim i właśnie przeżywa kryzys wieku średniego. Ona jest młodą, niezbyt inteligentną dziewczyną, dla której w życiu liczy się tylko zabawa. Zapewniam, że sceny z ich udziałem będą hm... wyjątkowe (śmiech).

Na planie spotykasz się z wieloma osobami, z kim się najmilej pracuje?

- Z Laurą, bo z nią się najlepiej poznaliśmy. Razem pracujemy już kilka ładnych lat. Wspólnie przeżyliśmy chrzest aktorski.

Opowiesz o tym?

- Tak. To była jedna z pierwszych scen serialu, a dla mnie dodatkowo debiut przed kamerą. Razem z Natalią graliśmy zakochaną parę, która jest razem naga w łóżku. Może to nie była mocno erotyczna scena, ale miałem świadomość, że wokół stoi kilkanaście całkowicie ubranych osób. Byłem przerażony i to było chyba widać, bo ciągle powtarzaliśmy to ujęcie. Zapamiętam te zdjęcia do końca życia (śmiech).

Jak odreagowujesz pracę?

- Uwielbiam muzykę - ciągle jej słucham albo sam gram. Mam w domu klawisze i gitarę. Drugim sposobem na wyluzowanie jest dla mnie sport. Dużo pływam i ćwiczę sporty walki.

Z Krzysztofem Kwiatkowskim rozmawiała Monika Ustrzycka.

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych programów i seriali! Kliknij i sprawdź!

Kurier TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: awanse

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje