Reklama

Reklama

"Anna Boleyn": Kontrowersyjny serial także w Polsce

Inteligentna i ambitna feministka czy przebiegła czarownica? Zdrajczyni czy ofiara spisku? Anna Boleyn - kobieta, dla której król Anglii zerwał z Rzymem i pierwsza brytyjska monarchini skazana na śmierć. Postać wielokrotnie portretowana w filmach i serialach ponownie wraca na ekrany w budzącym ogromne emocje serialu z Jodie Turner-Smith w roli tytułowej. Premiera "Anny Boleyn" już dzisiaj o godz. 21 na antenie Canal+ Premium oraz 9 lipca w serwisie Canal+ online.

Jodie Turner-Smith w serialu "Anna Boleyn"

Henryk VIII to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych władców Anglii. Jego barwna postać często kojarzona jest ze słabością do płci pięknej, miłością do polowań, kart i gry w kości.Henryk uważał, że tylko potomek płci męskiej jest w stanie zapewnić przetrwanie dynastii Tudorów i uchronić królestwo przed przejęciem przez obce mocarstwo w drodze ewentualnego zamążpójścia kobiecej sukcesorki. Można bez przesady stwierdzić, że Henryk miał obsesję na tym punkcie. O ironio losu! Choć doczekał się męskiego potomka, to kobieta - córka Henryka ze związku z Anną Boleyn, Elżbieta - została jedną z najpotężniejszych władczyń Anglii, która zapisała się złotymi literami w księgach historii kraju i całego kontynentu.Henryk miał sześć żon i niezliczoną rzeszę kochanek. Dla miłości był w stanie zrobić dosłownie wszystko. Aby poślubić Annę Boleyn, w obliczu skomplikowanej i przedłużającej się procedury unieważnienia ślubu z Katarzyną Aragońską, zerwał z kościołem katolickim. Odciął Anglię od Rzymu dając początek kościołowi anglikańskiemu, na czele którego stanął władca kraju.

Reklama

Anna Boleyn na królewskim dworze pojawiła się jako dama pierwszej żony Henryka. Pewna siebie, szczera i ambitna dziewczyna szybko zawróciła w głowie podatnemu na kobiece wdzięki królowi. I zapewne dziś nie byłaby bohaterką tylu filmów i seriali, gdyby jak inne - w tym jej własna siostra - po prostu uległa władcy. Jednak ambicją Anny było zasiąść na tronie, czego dopięła doprowadzając przy tym do religijnej rewolucji. Konsekwentnie opierając się afektom króla Anna skutecznie podsycała w nim pożądanie. Czy była jego wielka miłością? To tylko Henryk wiedział. Grunt, że po siedmiu latach starań o Annę, walce o sformalizowanie związku, król szybko zaczął wyzwalać się spod jej uroku. Po trzech latach małżeństwa, dwóch poronieniach i powiciu dziewczynki kariera Anny na dworze zaczęła nieuchronnie zmierzać ku tragicznemu końcowi. Oskarżona o czary, zdradę i cudzołóstwo nawet z własnym bratem, Anna została stracona w maju 1536 roku. Przejawem łaski ze strony byłego już męża (małżeństwo rozwiązano przed egzekucją) była zamiana wyroku ze spalenia na ścięcie mieczem oraz sprowadzenie z Francji mistrza w tym fachu, którego sprawne ręce gwarantowały szybką i pewną śmierć.

Dzieje Anny Boleyn wydają się być gotowym scenariuszem. Pomimo, że Henryk ściął również piątą swoją żonę, to Anna Boleyn uznawana jest za najbarwniejszą i najtragiczniejszą z kobiet Henryka VIII. Nic w tym dziwnego. Miała trudny charakter, była niepokorna, charakteryzowała się ciętym językiem i skłonnością do zabawy. Batalia Henryka o unieważnienie małżeństwa z Katarzyną Aragońską związana była z ogromnymi kosztami i ryzykiem dla królestwa. Odbiła się szerokim echem w Europie, nie przynosząc monarsze popularności. Dwory nie uznawały Anny jako prawowitej małżonki monarchy i władczyni Anglii. Nie była akceptowana nawet we własnym kraju.Losy tej brytyjskiej monarchii są nieskończoną inspiracją dla twórców filmów i seriali.

W rolę Anny Boleyn wcielały się już między innymi Natalie Portman ("Kochanice króla"), Natalie Dormer (serial "Dynastia Tudorów") czy Helena Bonham Carter ("Krwawy tyran - Henryk VIII). Co kilka lat wracamy do tej postaci i jej tragicznych losów.

Najnowszy trzyodcinkowy miniserial o ostatnich miesiącach życia królowej Anny Boleyn stał się głośny na długo przed jego premierą. Mnóstwo komentarzy wzbudził fakt, że tytułową rolę powierzono czarnoskórej aktorce Jodie Turner-Smith ("Bez skrupułów Toma Clancy’ego" seriale "Jett", "Ostatni okręt"). Ta castingowa decyzja producentów kostiumowego widowiska wywołała zarówno aplauz, jak i głośne wyrazy oburzenia.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje