Agnieszka Żulewska w roli prostytutki

"Chyba już wszyscy zdążyliśmy nauczyć się, na jakich zasadach to działa" - tak o hejcie mówi Agnieszka Żulewska. Aktorka - którą od niedzieli będzie można oglądać w serialu "Rojst", gdzie zagra prostytutkę - radzi nie przejmować się komentarzami.

Agnieszka Żulewska w serialu "Rojst"

Jak przekonuje Agnieszka Żulewska, znana m.in. z filmu "Chemia", nie przejmuje się negatywnymi komentarzami, jakie internauci zostawiają w sieci, czyli tzw. hejtem.

Reklama

"Chyba już wszyscy zdążyliśmy nauczyć się, na jakich zasadach to działa. Nie należy przejmować się - często anonimowym - kimś, kto ma w sobie energię do tego, żeby wylewać na kogoś wiadra pomyj. Jest to niepotrzebna strata naszej energii" - mówi.

Aktorka zauważa, że znaczące rzeczy mówią nam ważne dla nas osoby i to ich należy słuchać. "Natomiast cała reszta ma prawo mówić i pisać, co chce, natomiast nie należy się tym zupełnie przejmować, a tym bardziej tego czytać" - radzi Żulewska.

Żulewską od niedzieli będzie można oglądać w nowym serialu "Rojst", w którym zagra prostytutkę Nadię. Aktorka uspokaja, że nie musiała się specjalnie przygotowywać do roli, aby poznać środowisko pracy kobiet zarabiających na życie ciałem.

"Postać była rozpisana na tyle delikatnie, że nie musiałam przenikać mrocznego półświatka związanego z prostytucją. Poza tym cały klimat, to jak wyglądaliśmy, jak zostaliśmy ucharakteryzowani to już bardzo dużo daje aktorowi - sam ubiór sprawia, że człowiek inaczej się zachowuje, inaczej chodzi" - kwituje.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Żulewska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje