Agnieszka Włodarczyk zdradza, ile przytyła w ciąży
Zaledwie dwa tygodnie temu Agnieszka Włodarczyk skarżyła się w poście na Instagramie, że bardzo ją złoszczą zbyt osobiste pytania przebieg jej ciąży i planowany poród. Jednak teraz najwidoczniej już przestało jej to przeszkadzać, bo sama zadaje takie pytania internautkom. Co więcej, zdradza także swoje „ciążowe sekrety”.
Instagram
Ostatnie tygodnie ciąży to dla wielu kobiet trudny czas, bo duży brzuszek i zmęczenie ostro dają się im we znaki. Agnieszka Włodarczyk także nie jest wyjątkiem, o czym chętnie mówi w relacjach na Instastory. Aktorka skarżyła się jednak nie tylko na dolegliwości fizyczne. Irytujące dla przyszłej mamy były także pytania, które słyszała każdego dnia, na przykład o to, jak będzie rodzić, jaka jest płeć dziecka, czy będzie karmić piersią, choć wcale nie miała ochoty o tym mówić. Aktorka napisała o tym w niedawnym wpisie na Instagramie.
"Czasami padają pytania, które przynajmniej u mnie budziły zdenerwowanie... Czemu? Nie wiem, bo to moje, moja sprawa, mój brzuch i moje granice. Każda ma je gdzieś indziej... Nie lubiłam i nie lubię do tej pory pytań typu: Kiedy poród? A gdzie rodzisz? Naturalnie czy cesarka? Chcesz karmić piersią? Chłopiec czy dziewczynka? Będziesz chrzciła dziecko? Który to miesiąc?" - wyliczała Włodarczyk.
Złość najwyraźniej już aktorce przeszła, bo w najnowszym poście postanowiła rozpocząć dyskusję o zdrowiu przyszłych mam i zadała jedno z najbardziej znienawidzonych przez kobiety w ciąży pytań - ile przytyły. "Jak dbacie o zdrowie w czasie ciąży? Stosujecie specjalne diety? Bierzecie suple? Czy konsultowałyście ich ilość ze specjalistą? Jak często robicie badania krwi? I pytanie najbardziej kontrowersyjne... Ile przytyłyście w ciąży?" - dopytywała zaciekawiona Włodarczyk.A żeby zachęcić internautki do zwierzeń, sama pokusiła się o szczere wyznanie na temat swojej wagi i najbardziej przykrych dolegliwości spowodowanych ciążą. "Otóż moje drogie, ja do tej pory wrzuciłam na plecy 18 kg szczęścia. Nic dziwnego, że moje stopy wyglądają jak płetwy. Wiem, że kiedyś będę to wspominać z łezką w oku" - zakończyła optymistycznie aktorka.
W 2016 roku Agnieszka Włodarczyk wzięła udział w programie "Azja Express". Aktorka uważa, że telewizyjny show był jednym z najlepszych momentów jej życia. Podróż po Azji, którą odbyła w towarzystwie Marii Konarowskiej, nauczyła ją bowiem radzenia sobie w trudnych sytuacjach i szybkiego reagowania.
"Dzięki programowi przestałam też planować. Podczas realizacji zdjęć musiałam być skupiona na tym, co jest tu i teraz. Nie było czasu na spoglądanie w przeszłość, nie było szans zaplanować niczego, bo osiągnięcie celu w wielkiej mierze zależało od innych ludzi, którzy zawiozą nas w docelowe miejsce bądź nie. Życie tu i teraz daje ci poczucie wolność" - mówiła Polskiej Agencji Prasowej.Kurnikowski AKPA
Równolegle rozwijała swą karierę muzyczną. W 2007 Agnieszka Włodarczyk wygrała finał pierwszej edycji programu "jak Oni śpiewają", w którym zdobyła 65% przewagę głosów nad Nataszą Urbańską. Dzięki temu otrzymała Brylantowy Mikrofon oraz kontrakt na nagranie własnej płyty. Wydała również maxi-singiel, który uzyskał status platynowej płyty za sprzedaż ponad 20 tysięcy egzemplarzy.Piotr FotekReporter
Nie wszyscy wiedzą, że pierwszym krokiem ku sławie Agnieszki Włodarczyk był udział w konkursie Miss Polski Nastolatek (1995). Nie miała wtedy jeszcze ukończonych 15 lat (to zakładał regulamin), ale Agnieszce udało się jakoś oszukać jurorów. Dziewczyna znalazła się w finałowej dziesiątce.Darek MajewskiAgencja FORUM
"Zależy mi na opinii, ale nie jestem w stanie powiedzieć całej Polsce: 'Lubcie mnie'" - powiedziała kiedyś, pytana, jak chciałaby być odbierana przez ludzi. Kilka tygodni temu aktorka ogłosiła, że wyrusza na "koniec świata" i zostanie tam, dopóki sytuacja w jej branży się nie zmieni.
Włodarczyk wyjechała na wysepkę Gili Air przy wybrzeżu Indonezji w szczycie pandemii koronawirusa, zachęcona przez mieszkających tam przyjaciół, którzy twierdzili, że to idealny moment, by odpocząć tanio i swobodnie (bez tłumu turystów z całego świata).Wojciech Strozyk/Reporter
Jak wszechstronnie jest utalentowana, pokazała w 2009 roku, kiedy wzięła udział w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie", zajmując 2. miejsce w parze z Łukaszem Jóźwiakiem.
W 2014 roku wzięła też udział w pierwszej edycji programu Polsatu "Twoja twarz Brzmi Znajomo". Dotarła do finału i ostatecznie zajęła 2. miejsce, zdobyła również statuetkę Srebrnej Twarzy.AKPA
Reżyser był tak zadowolony ze współpracy z Agnieszką Włodarczyk na planie "Sary", że bez wahania zaproponował jej kolejną rolę w swoim nowym przedsięwzięciu. Agnieszka dołączyła do obsady serialu komediowego "13 posterunek". Jako pełna urody i młodzieńczego wdzięku i temperamentu siostra posterunkowego Cezarego Cezarego szybko zyskała popularność. Na planie pracowała m.in. z Markiem Perepeczko.AKPAAKPA
W latach 2001 i 2002 roku aktorka wystąpiła w komediach Olafa Lubaszenki "Poranek kojota" i "E=mc²". Agnieszka Włodarczyk ma w swoim dorobku też role w filmach "Pierwszy milion", "Rób swoje, ryzyko jest twoje", "Nigdy w życiu". Swą karierę związała z telewizją, występując w serialach "Zostać miss" (2001) i "Plebanii" (2001-2011). Później dołączyła także do obsad "Dzikiego" (2004-2005) oraz "Pierwszej miłości" (2009-2012). Zagrała też w filmie "Kac Wawa" (2012) Łukasza Karwowskiego.Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland
Agnieszka Włodarczyk zadebiutowała na scenie Teatru "Buffo" już jako czternastolatka. "Ona będzie gwiazdą" - powiedział na jej widok Maciej Ślesicki. Kiedy szukał dziewczyny do roli w filmie "Sara", przypomniał sobie o nastolatce. Agnieszka bez trudu pokonała rywalki starające się o tytułową rolę i wkrótce stanęła przed kamerą obok Bogusława Lindy, Marka Perepeczko i Cezarego Pazury.
"Dziewczyna albo ma coś w spojrzeniu, uśmiechu, gestach, albo nie. Szkoła aktorska nie ma z tym nic wspólnego. Tego się nie da nauczyć" - tłumaczył wybór nieprofesjonalnej aktorki Ślesicki. Po premierze filmu wszyscy mówili tylko o niej. Nie tylko dlatego, że okazała się utalentowaną aktorką, ale również z powodu odważnej erotycznej sceny, w której zagrała.Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland
W prasie rozpętała się burza... Dziennikarze uznali, że żaden, nawet najlepszy scenariusz nie usprawiedliwia wykorzystywania do tego typu zadań tak młodej dziewczyny.
Recenzent tygodnika "Wprost", Wiesław Kot, nie oszczędził debiutantki.
"Pieścidełkiem filmu jest tytułowa Sara kreowana z wdziękiem przez Agnieszkę Włodarczyk. Na jej cherubinowej buźce usteczka same układają się w podkówkę. Na życzenie reżysera dziecko błyska jednak w nadmiarze modrymi oczkami, zawiązką biustu i chudzieńką dziewczęcą pupą. Jej rozłożony w filmie na raty striptiz budzi raczej skojarzenia szpitalne. Widz-oglądacz czuje się tak, jakby przypadkiem wtargnął do łazienki, w której pensjonarka bierze prysznic. Zamiast podniecenia występuje zażenowanie. Jeśli natura nie naznaczyła widza pedofilią, ten, w pierwszym odruchu, naciągnąłby małej majtki z powrotem na pupę, wlepił klapsa i wysłał na klasówkę" - Kot zaatakował nie tyle Włodarczyk, co dzieło Ślesickiego.Krzysztof Wellman/Afa PixxGallo Images Poland