Reklama

Agnieszka Chylińska: Koniec skandali!

Kiedyś wyśmiewała tego typu programy. Ale "Mam talent!" pokochała. Bo pokazał jej nowe możliwości w życiu.

Rozpoczynająca się 7 września szósta edycja "Mam talent!" niesie ze sobą powiew świeżości - miejsce Roberta Kozyry w jury zajął Agustin Egurrola. Dla Chylińskiej i Małgorzaty Foremniak było to spore zaskoczenie i na początku współpraca szła nieco opornie.

Reklama

- Muszę powiedzieć, że jeśli chodzi o Agustina, naszego nowego kolegę, to mam do niego ogromny szacunek. Na początku trochę się z Małgosią buntowałyśmy, uważałyśmy, że się wymądrza, a potem musiałyśmy mu przyznać absolutną rację - stwierdziła Agnieszka.

"Mam talent!" pojawił się w jej życiu w dobrym momencie - po tym, jak nie odniosła sukcesu ze swoim zespołem. - Okazało się, że dawni fani nie chcą mnie innej niż z O.N.A. To bolesne doświadczenie zmusiło mnie do odpowiedzenia sobie na ważne pytania: dla kogo żyję? czy dla tego klaskania? czy jestem szczęśliwa? - wspomina.

Była mamą dwuletniego Ryszarda, zmieniło jej się spojrzenie na świat i bardzo potrzebowała nowych wyzwań. Przyjęła więc propozycję sędziowania w programie.

Szybko polubiła bycie jurorką i szczerze zachwycała się talentami uczestników show. Zyskała nowych fanów, ale dawni czuli się oszukani i zarzucali jej, że się sprzedała i z Chylińskiej buntowniczki próbuje pozować na Chylińską anioła. Oliwy do ognia dolała jej nowa blond fryzura.

Zamiast wywoływać skandale zaczęła rodzić dzieci. Kiedy w końcu nagrała solową płytę "Modern Rocking" okazało się, że porzuciła rock na rzecz lżejszej, tanecznej muzyki. Od tego czasu artystycznie milczy.

- Kiedy cierpiałam, nieźle mi szło pisanie tekstów - powiedziała. Teraz jest spełnioną mamą trójki dzieci, szczęśliwą żoną i nie narzeka na brak pieniędzy. To o czym tu pisać? Choć Chylińska twierdzi, że kiedy tylko najmłodsza córka, Krysia, troszkę podrośnie, wchodzi do studia nagrać kolejną płytę. Materiał jest już ponoć gotowy.

Wcześniej, bo już jesienią, ukaże się jednak druga część książki dla dzieci "Zezia i Giler". I chyba już nie ma co oczekiwać, że kiedyś wróci dawna Chylińska. Z poprzedniego, rockandrollowego życia zostały jej wspomnienia, tatuaże i wciąż trochę niewyparzony język. I chyba czas najwyższy pogodzić się z tym, że zamiast biografii rockowych muzyków czyta dziś żywoty świętych.

- Jestem z siebie dumna. I co chyba najważniejsze, wreszcie siebie pokochałam - mówi. W takim razie nie nam to krytykować.

Ewa Gassen-Piekarska

Najlepsze programy, najatrakcyjniejsze gwiazdy - arkana telewizji w jednym miejscu!

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Teleświat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje