Reklama

"The Story of Film": Każdy ma własną historię kina [recenzja]

Jak opowiedzieć historię kina? Można to zrobić w akademicki sposób, rzeczowo i obiektywnie zaprezentować wiekopomne dzieła i sylwetki najważniejszych twórców. Innym wyjściem jest przyjęcie subiektywnej perspektywy, w której opowiada się o własnym doświadczaniu kina. 15-godzinny serial irlandzkiego krytyka Marka Cousinsa opowiada nie tylko historię X muzy, lecz również - być może przede wszystkim - jest świadectwem kinematograficznej pasji autora. To on jest bowiem głównym bohaterem tej opowieści.

Jest w "Story of Film" pewien moment, w którym Cousins przypomina nam fragment filmu Carola Reeda "Niepotrzebni mogą odejść". Jest w tym klasyku brytyjskiego kryminału parę niezapomnianych momentów, lecz irlandzki autor wybiera nam ujęcie, którego - założę się - nikt, kto kiedykolwiek widział ten film, nie pamięta po latach. Grany przez Jamesa Masona główny bohater wpatruje się w szklankę piwa, na powierzchni której buzują bąbelki powietrza tworząc - tu reżyser stosuje zbliżenie - dość sugestywny obraz egzystencjalnego niepokoju głównego bohatera. Cięcie, i już jesteśmy 20 lat później, a Cousins przypomina nam podobne ujęcie z filmu Jean-Luka Godarda "Dwie lub trzy rzeczy, które o niej wiem", by zwieńczyć tę montażową wyliczankę odpowiednim fragmentem "Taksówkarza" Martina Scorsese, w którym Robert De Niro powtarza gest Masona.

Reklama

Spojrzenie Cousinsa dalekie jest więc od klasycznego akademickiego ujęcia tematu. Zamiast prezentować nam w chronologicznym porządku kolejne epokowe dokonania X muzy, irlandzki krytyk zachowuje tylko pozory chronologii, nad obowiązki historyka kina przedkładając pasję eseisty. Zamiast przybliżając postać Charliego Chaplina skoncentrować się na słynnym zakończeniu "Świateł wielkiego miasta", Cousins wybiera usuniętą z ostatecznej wersji filmu scenę, w której bohater Chaplina bawi się drewnianym patyczkiem wetkniętym w wentylacyjną kratkę. Ten mało znany fragment to dla Cousinsa kwintesencja stylu Chaplina, idealny przykład, by pokazać widzom, jak pracował twórczy umysł komika.

Nie fakty, lecz wrażenia. Jeden z pionierów amerykańskiej kinematografii Dawid Wark Griffith nie jest dla Cousinsa, jak chcą te go podręczniki historii kina, wynalazcą filmowego zbliżenia, tylko człowiekiem, który "odkrył dla kina wiatr i drzewa". Cousins przepuszcza więc historię kina przez filtr swej osobowości, w wyniku tego eseistycznego zabiegu "Story of Film" jest nie tylko opowieścią o X muzie, lecz również świadectwem kinematograficznej pasji, rodzajem oryginalnego kino-życiorysu samego Cousinsa.

Słynny fragment "Szeregowca Ryana" Stevena Spielberga prezentujący lądowanie aliantów Normandii jest dla irlandzkiego krytyka egzemplifikacją tezy, że "kino to kłamstwo, które jest prawdą", z kolei scena z "Trzech kolorów: Niebieskiego" Kieślowskiego, w której obraz rozmarzonej Juliette Binoche skonfrontowany jest z ujęciem staruszki próbującej wyrzucić butelkę do pojemnika na śmieci staje się wymownym przykładem "kina jako mechanizmu empatii". Nie ma jednej historii kina, zdaje się mówić Cousins, każdy z nas tworzy ją tylko i wyłącznie na swój własny użytek.

Najbardziej podoba mi się jednak w "The Story of Film" stempel obecności, jaki reżyser przybija na swym obrazie. Kiedy przypomina nam pionierskie dzieło braci Lumiere "Wyjście robotników z fabryki", nie omieszkuje pokazać nam współczesnego wyglądu lyońskiego zakładu. "The Story of Film", jak dopowiada nam podtytuł filmu, jest bowiem kinematograficzną podróżą i Cousins odwiedza z kamerą nie tylko żyjących bohaterów X muzy (o swych doświadczeniach opowiadają w "The Story of Film" m.in. reżyser "Deszczowej piosenki" Stanley Donen, czy duński skandalista Lars von Trier), lecz również fotografuje miejsca, które były świadkami ważnych wydarzeń z historii kina. Tak jakby wysyłał chciał nam, widzom, niezapomniane filmowe pocztówki. Tak było. Tu byłem.

7,5/10

---------------------------------------------------------------------------------------

"The Story of Film - Odyseja filmowa", reż. Mark Cousins, Wielka Brytania 2011, dystrybutor: Gutek Film, premiera kinowa: 11 października 2013

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje