Reklama

"Roman Polański: Moje życie": Rozmowy w toku

Dokument "Roman Polański: Moje życie" to zapis bardzo osobistej i pełnej emocji rozmowy polskiego reżysera z przyjacielem Andrew Braunsbergiem. Polański odbył ją podczas domowego aresztu w szwajcarskim Gstaad. Polański opowiada w filmie o swoim życiu - jego najszczęśliwszych i najbardziej tragicznych momentach.

Wyobrażacie sobie Romana Polańskiego jako gościa w programie Ewy Drzyzgi, przepytywanego w sprawie głośnych epizodów ze swego barwnego i naznaczonego tragizmem życia? Traumatyczne dzieciństwo pod niemiecką okupacją, brutalne morderstwo żony Sharon Tate, głośna sprawa o gwałt na nieletniej Samancie Gainer - "Rozmowy w toku" mogłyby pobić rekord oglądalności. Dokument Laurenta Bouzerau "Roman Polański: Moje życie" pod wieloma względami odtwarza schemat konfesyjnego talk-show. Konwencja "spowiedzi artysty" prowokuje bowiem do koncentracji wyłącznie na prywatnym życiu bohatera filmu, spychając w cień jego filmową twórczość.

Reklama

"Dziennikarzem", który odwiedza Polańskiego w jego szwajcarskim domu w Gstaad, gdzie reżyser spędził w 2009 roku kilka miesięcy domowego aresztu, jest bliski przyjaciel reżysera, znany producent Andrew Braunsberg. Panowie poznali się jeszcze w latach 60., gdy Polański udał się do Londynu, by nakręcić swój zagraniczny debiut - "Wstręt" z Catherine Deneuve. Wspólnie zrealizowali potem m.in. "Tajemnicę Makbeta", "Co?" oraz "Lokatora". Gdyby nie zażyła przyjacielska relacja, która łączy Polańskiego z Braunsbergiem, ten dokument najpewniej w ogóle by nie powstał; seans "Mojego życia" utrudnia jednak fakt, że Braunsberg nie jest dziennikarzem.

Poznawczy walor tego filmu jest znikomy - ja dowiedziałem się tylko, że matka Polańskiego pracowała jako sprzątaczka na Wawelu, gdzie rezydował Hans Frank, ojciec zaś był przed wojną w Paryżu przedstawicielem handlowym słynnej płytowej wytwórni His Master's Voice. Braunsberg podsuwa tylko Polańskiemu kolejne tematy - Holokaust, Sharon Tate, Samantha Geimer, ucieczka ze Stanów Zjednoczonych, Emanuelle Seigner... Ani słowa na temat pierwszej żony Barbary Kwiatkowskiej? No tak, nie towarzyszyła tej krótkotrwałej znajomości żadna tragedia, można więc spokojnie ominąć ten temat. Atutem Braunsberga jest tylko to, że był naocznym świadkiem wielu kluczowych momentów w życiu bohatera filmu. Kiedy przebywający w Londynie Polański otrzymał telefon ze Stanów Zjednoczonych z informacją o śmierci Sharon Tate, to właśnie Braunsberg był osobą, która podawała reżyserowi słuchawkę.

Film Bouzerau jest w istocie 90-minutowym wywiadem. Zrealizowanym w szwajcarskim domu reżysera przez Pawła Edelmana zdjęciom towarzyszą co prawda fragmenty filmów Polańskiego, archiwalne materiały z kronik filmowych (zwłaszcza z okresu II wojny światowej) oraz fotografie z prywatnej kolekcji bohatera filmu, jednak to głos i twarz Polańskiego wyeksponowane są tu na pierwszym planie. To, że "Moje życie" da się jakoś oglądać, zawdzięczamy w dużej mierze postaci bohatera filmu. Nie zrażony tendencyjnością pytań Braunsberga, wspomina czasem Polański absolutnie intymne chwile, jak moment, gdy w drodze na jedną z imprez postanowił odwiedzić mieszkającego nieopodal ojca. Gdy wszedł do domu, zobaczył go zalanego łzami, podczas gdy z adapteru sączył się jeden z przedwojennych niemieckich szlagierów. Była to piosenka, którą hitlerowcy puszczali z głośników w obozie w Płaszowie, gdy organizowali kolejne transporty do obozów koncentracyjnych.

Po seansie "Roman Polański: Moje życie" nie dowiemy się niemal niczego na temat reżyserskiej twórczości Romana Polańskiego. Widz otrzyma informację, że scena otwierania ogórków w puszce przez bohatera "Pianisty" zaczerpnięta została z osobistych przeżyć reżysera, jednak film Bouzerau jawnie ignoruje twórczość Polańskiego, traktując ją jedynie jako ilustrację do "niezwykłego i tragicznego" życiorysu. Kiedy pod koniec filmu Braunsberg dopuszcza się sugestii, że tym, co konstytuuje osobę Polańskiego w oczach opinii publicznej są skandale i tragedie życia osobistego, wymęczony rozmową reżyser "Chinatown" nie ma nawet siły na stanowczy protest.

4/10


---------------------------------------------------------------------------------------

"Roman Polański: Moje życie", reż. Laurent Bouzereau, Francja 2011, dystrybutor: Film Point Group, premiera kinowa: 18 maja 2012

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: żyja | zycie | życia | Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje