Po (niepotwierdzonej) śmierci Danny’ego (George Clooney), skok w "Ocean's 8" planuje... Debbie Ocean (Sandra Bullock), jego młodsza siostra. W jej spragnione luksusu oczy wpada warty 150 milionów dolarów (i ukryty 15 metrów pod ziemią) naszyjnik Cartiera. W czasie pięcioletniej odsiadki Debbie układa szczegółowy plan rabunku, a po wyjściu zza krat rozpoczyna werbowanie.
Na miejsce w jej szajce może liczyć zarówno stara przyjaciółka, Lou (Cate Blanchett), znawczyni biżuterii - Amita (Mindy Kaling), zwariowana projektantka, Rose (Helena Bonham Carter), spokojna mama - Tammy (Sarah Paulson), jak i hakerka Nine Ball (Rihanna). Razem drużyna kobiecych złodziejek rozpoczyna skok, który zakłada m.in. wykorzystanie gładkiej szyi celebrytki Daphne Kluger (Anne Hathaway), wpakowanie w tarapaty artysty Claude’a Beckera (Richard Armitage) oraz... rozpracowanie słynnej Met Gali. Jak zauważa Debbie: Danny byłby dumny.
Nowy film Gary'ego Rossa, twórcy feministycznych z ducha "Igrzysk śmierci", to od pierwszej do ostatniej sekundy manifestacja "kobiecej siły". Odtwarzając niemal kropka w kropkę sceny z "Ocean's Eleven", z tym, że w miejsce mężczyzn stawiając kobiety, czy pokazując sytuacje, w których żeńska solidarność pozwala ograć zidiociałych facetów, Ross ma tylko jeden cel - pokazać, że kobiety też mogą. Mogą zaplanować skok, mogą obrabować bogaczy, mogą przechytrzyć setkę uzbrojonych ochroniarzy. Jak przyznaje sama Debbie - kobieca "ósemka" nie planuje filmowego skoku dla siebie. Planuje ten skok dla 8-letniej dziewczynki, która gdzieś na drugim końcu świata marzy o karierze złodziejki. Choć ta wypowiedź jest parodią legendarnych przemów z rozdań Oscarów, niesie sporo prawdy o intencjach autorów. Producenci "Ocean's 8" nie chcą tworzyć serii po swojemu. Opowiadają jedynie jej brakującą część.
Ten pomysł okazuje się strzałem w dziesiątkę - nawet, gdy wiąże się z pewnymi uproszczeniami. Scenarzyści nie przemęczają się. Nie dość, że w prosty sposób powielają schemat z pozostałych części serii, to sami wykorzystują stereotypy: jeśli kobiety - to obowiązkowo diamenty, piękne suknie i wyszukane makijaże. O kasynach i gangsterach nie ma mowy. Rozczarować może także pierwsza połowa - niepozbawiona mielizn, chropowatości i nielogicznych skrótów, które sugerują, że więcej czasu, niż nad fabułą, twórcy spędzili nad szukaniem znanych nazwisk. Dopiero gdy zaczyna się wyczekiwany skok, Rossowi udaje się uzyskać oczekiwaną płynność - i wtedy dopiero "Ocean's 8" ujawnia wszystkie swoje atuty.
A tych atutów jest sporo - i każdy z osobna zasługuje na wymienienie. Poza zestawem trafionych żartów i zabawnych akcji, składa się bowiem z samych dużych nazwisk. Bullock. Blanchett. Hathaway. Bonham Carter. Paulson. Kaling. Awkwafina. Rihanna. Każda z nich ze swojej roli bierze co tylko jest do wzięcia. Błyszczy szczególnie Hathaway, tworząca z karykaturalnej postaci aktorski brylant. Po piętach depczą jej Bonham Carter i Paulson - jak zawsze skupione i jak zawsze charyzmatyczne. Najbardziej zaskakuje natomiast Rihanna, wyrastająca na równorzędną partnerkę hollywoodzkich talentów. O dwóch gwiazdach w głównych rolach nie ma potrzeby się rozpisywać. Wystarczy powiedzieć, że Bullock i Blanchett mają jeszcze więcej uroku i werwy, niż duet Clooney - Pitt i dzięki nim nowy rozdział serii o Oceanach może okazać się jeszcze ciekawszy, niż poprzedni.
Kobiecej widowni "Ocean's 8" z pewnością do gustu przypadnie też wejście za kulisy elitarnej Met Gali, najbardziej prestiżowej modowej imprezy w Ameryce. Fani poprzednich części odnajdą się z kolei dzięki tonie nawiązań do oryginalnej trylogii. Wszyscy powinni natomiast docenić nową energię, którą daje zamiana płci głównych bohaterów i widok frajdy, jaką z występu w filmie Gary'ego Rossa czerpią jego gwiazdy. Dzięki temu, mimo fabularnych zgrzytów odświeżenie sprawdzonego przepisu nie ma smaku odgrzewanego kotleta. A zawsze miło popatrzeć, jak czołowe hollywoodzkie gwiazdy robią skok na grube miliony, prawda? Szczególnie, gdy same wyglądają jak milion dolarów...
7/10
"Ocean’s 8", reż. Gary Ross, USA 2018, dystrybutor: Warner Bros.. premiera kinowa: 22 czerwca 2018 roku.









