Kolejna scena ukazuje telewizyjną relację z tragedii, jaka rozegrała się w posiadłości Brando w maju 1990 roku, kiedy jego syn Christian zastrzelił chłopaka swej siostry Cheyenne. Udzielający komentarza aktor, załamany i zmęczony, nie ukrywa swej porażki w roli ojca.
Po tym obrazie film cofa się do czasów jego dzieciństwa i chronologicznie przedstawia jego losy: od trudnych relacji z rodzicami i początków kariery, po pierwsze sukcesy i porażki, aż do lat dziewięćdziesiątych - pełnych osobistych i zawodowych tragedii.
Riley nie poprosił znanych artystów i znajomych Brando o opowiedzenie o nim. Narratorem jest tu niejako sam aktor, który pozostawił po sobie kilkaset godzin taśm, mających zapewne nigdy nie ujrzeć światła dziennego. W zawartych na nich osobistych wypowiedziach, w gorzki sposób komentuje swą karierę. Skonfrontowane są one z archiwalnymi materiałami telewizyjnymi z kilkudziesięciu lat jego działalności artystycznej, w których losy aktora są komentowane przez szereg anonimowych osób, głównie dziennikarzy i krytyków.
Imię zostaje podane tylko w przypadku reżysera Francisa Forda Coppoli, którego zachowanie Brando doprowadziło do załamania nerwowego podczas realizacji "Czasu Apokalipsy" w 1979 roku. W każdym z tych wypadków wydźwięk wypowiedzi zależny jest od momentu w karierze - czasem przepełniony optymizmem, innym razem wieszczący jej koniec. Niemalże za każdym razem nie powiela się ona z opinią samego Brando.

Filmografia odtwórcy roli Ojca Chrzestnego zostaje przez Rileya w pomysłowy sposób ułożona w narrację, komentująca jego życie prywatne. "Tramwaj zwany pożądaniem" okazuje się próbą zmierzenia się z traumami dzieciństwa z brutalnym ojcem alkoholikiem. "Bunt na Bounty" - momentem potrzeby włączenia się w ruch obrony praw obywatelskich. "Hrabina z Hong Kongu" - wyrazem braku wiary we własne siły i artystycznego upadku. "Ostatnie tango w Paryżu" - obnażeniem swych wad i zadumą nad życiem prywatnym. W końcu "Czas Apokalipsy" - rezygnacją i ucieczką.
Krytycznego stosunku Brando do samego siebie nie podziela reżyser. Odpowiedzialny także za montaż, Riley nie łagodzi wypowiedzi gwiazdora wybranymi przez siebie fragmentami filmów i programów telewizyjnych, ale też sztucznie nie potęguje ich dramatyczności. Do Brando i pozostałych przedstawionych osób reżyser podchodzi z szacunkiem i empatią. Nie przytacza także największych kompromitacji aktora: jego nagrodzonego Złotą Maliną występu w "Wyspie doktora Moreau" Johna Frankenhaimera czy niedoszłego epizodu w drugiej odsłonie komediowej serii "Straszny film".
Praca Rileya nad wyborem odpowiednich fragmentów kolejnych materiałów dźwiękowych i wizualnych oraz połączenie ich w spójną całość, budzi jak największy podziw. Powstały w rezultacie obraz, stanowi stojącą na granicy intymności podróż do głowy wielkiego artysty, w której przewodnikiem jest sam Brando. Aktor fascynuje w swej ciągłej walce z własnymi kompleksami, uprzedzeniami i złymi przyzwyczajeniami. Chociaż jej finał jest wszystkim znany, Riley sprawia, że owa podróż jest do końca emocjonująca.
9/10
"Marlon Brando o sobie" (Listen to Me Marlon), reż. Steven Riley, USA 2015, dystrybutor DVD: Filmostrada, premiera DVD: 12 listopada 2015 roku.
Autor: Jakub Izdebski









