Reklama

"Joanna": W imię Róży

"Joanna", reż Feliks Falk, Polska 2010, dystrybutor ITI Cinema, premiera kinowa 26 października 2010 roku.

Feliks Falk to niezwykle znaczący dla polskiego kina reżyser, którego można postawić w jednym rzędzie z taki artystami, jak: Andrzej Wajda, Krzysztof Kieślowski, Agnieszka Holland czy Roman Polański. Podobnie jak to ma miejsce w ich wypadku, jego twórczość zdominowana jest przez filmy, komentujące polską rzeczywistość i czasy, w jakich przyszło mu żyć. Do kin wchodzi właśnie jego najnowsze dzieło - "Joanna".

Reklama

Co ciekawe, Falk nigdy nie cieszył się taką estymą, jak wymienieni wyżej twórcy, mimo że na rodzimym gruncie jego osiągnięcia nie pozostawiały wątpliwości, że jest reżyserem równie utalentowanym. Jego filmy nie zaistniały jednak w sposób znaczący na arenie międzynarodowej, co udało się jego znamienitym kolegom. Ta sytuacja mogła się jednak zmienić za sprawą "Joanny" - najnowszego obrazu reżysera, który miał szansę znaleźć uznanie na Zachodzie (lecz nieszczęśliwie dla Falka, i wbrew jego oczekiwaniom, polskim kandydatem do Oscara zostało "Wszystko co kocham" Jacka Borcucha).

Jednym z czynników, które miały zagwarantować sukces "Joannie" było umiejscowienie czasu akcji filmu w trakcie drugiej wojny światowej - trzeba zaznaczyć zabieg nietypowy w przypadku twórczości tego reżysera. Nie od dziś wiadomo jednak, że członkowie Akademii szczególną uwagę zwracają na produkcje podejmującą tę tematykę, czego dowodzą sukcesy w ostatnich latach, takich filmów jak: "Nigdzie w Afryce", "Pianista" czy "Fałszerze". Ważne było też we wspomnianym kontekście zrealizowanie obrazu, z niezwykle wyrazistą i świetnie zagraną rolą kobiecą, co nie należy do zjawisk specjalnie częstych, dlatego też jest szczególnie cenione.

Tytułowa bohaterka dzieła Falka to młoda kobieta, której mąż zaginął na froncie. W wyniku zbiegu okoliczności Joanna staje się opiekunką kilkuletniej Żydówki, Róży. Gdy pada ofiarą donosu, jest zmuszona poświęcić wszystko, co w jej życiu ważne, aby ratować małą dziewczynkę. Jednocześnie musi poradzić sobie z oskarżeniami o zdradę i kolaborację, które wysuwa wobec niej jej najbliższe otoczenie, po tym gdy w jej życiu pojawia się niemiecki oficer.

Falk pokazuje w swoim filmie, jak w krańcowych sytuacjach zmienia się nasze postępowanie w stosunku do innych i jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić, gdy wymaga tego od nas sytuacja. Dowodzi też, że człowiek jest tak naprawdę tym, kim widzą go inni ludzie - nie liczy się prawda, ważne są pozory.

Reżyser "Komornika" prezentuje także interesujące, skłaniające do namysłu, a przede wszystkim niespotykane dotąd w rodzimym kinie aspekty w relacji: Polak - Żyd - Niemiec. Jak sam przekonuje, jego motywacją było w tym względzie zaprezentowanie tego, że "ludzie mają różne cechy, które czasem ukrywają, a innym razem uzewnętrzniają". Jednocześnie zależało mu, by losy jego bohaterów były skomplikowane, a i ich motywacje nieoczywiste.

W dużej mierze udało mu się zrealizować zresztą te zamierzenia, a jednocześnie nie popaść w tak niebezpieczny dla tego rodzaju filmów patos. "Joanna" nie jest bowiem filmem ckliwym, mimowolnie wymuszającym łzy. To dzieło silnie zakorzenione w ówczesnej rzeczywistości i zmuszające do spojrzenia na tę samą sytuację z różnych punktów widzenia. Jedynie zmierzające w rejony metafizyki zakończenie, zdaje się nie przystawać do reszty filmu.

Warto zwrócić uwagę w produkcji Falka na świetne kreacje - do tej pory przede wszystkim "serialowej" - Urszuli Grabowskiej i kilkuletniej Sary Knothe, które grają parę obcych sobie osób, które zmuszone okolicznościami, stają się dla siebie matką i córką. Podobać może się też oprawa (zdjęcia, dekoracje, kostiumy) "Joanny", dowodząca, że polskie filmy historyczne, nawet bez nakładu olbrzymich kosztów, mogą wyglądać naturalnie i realistycznie.

To, co jednak najważniejsze w filmie Falka, to jego przesłanie. Dzięki temu że historia Joanny nie jest ani specjalnie efektowna, ani zbyt oryginalna, i to nie tylko w kontekście II wojny światowej, staje się uniwersalna, niezależna od czasu i miejsca, i to nawet pomimo faktu, że momentami ociera się nieco o banał.

8/10

Nie wiesz, w którym kinie możesz obejrzeć "Joannę"? Sprawdź repertuar kin w swoim mieście!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Joanna | imiona | "Joanna" | recenzja | Falk Feliks | W imię... | W imię

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje