Reklama

"Jak zostać gwiazdą": Najgorszy tytuł [recenzja]

Julia Kamińska i Maciej Zakościelny w filmie "Jak zostać gwiazdą" /Anna Gostkowska/ATM Grupa /materiały prasowe

Słynne nazwiska, telewizyjny program w tle i historia z drugim dnem. O filmie "Jak zostać gwiazdą" Anny Wieczur-Bluszcz można powiedzieć wiele. Jedno jest pewne - jego najgorszym aspektem okazał się... tytuł. Odstrasza, a szkoda, bo twórcy zafundowali widzowi niebanalną opowieść o kulisach show-biznesu.

Akcja filmu koncentruje się wokół produkcji popularnego programu telewizyjnego - "Music Race", którego celem jest wyłonienie muzycznych talentów. W przypadku niezaskarbienia sobie aprobaty jurorów, uczestników żegna się kubłem zimnej wody. Trzeba przyznać, że zaistniała metafora w punkt obrazuje zderzenie utopijnych marzeń z brutalną rzeczywistością. Rosnące zainteresowanie show nie do końca zadowala producenta - w tej roli Tomasz Karolak. Postanawia on podgrzać nieco atmosferę i ogłasza, że następnym ośrodkiem poszukiwania potencjalnych gwiazd będzie rodzinna miejscowość przewodniczącego jury - Ola (Maciej Zakościelny). Ta decyzja wywróci do góry nogami życie spokojnej rodziny z prowincjonalnego miasteczka.

Reklama

Pomysł nie przypada do gustu jurorowi. Mężczyzna dawno nie wracał w rodzinne strony, bo wie, że jedyne, co może go tam spotkać, to konsekwencja niedojrzałych czynów z młodości, które sumienie dawno wyparło z pamięci. Jego spokój zaburza nastoletnia dziewczynka o ksywce "Ostra" (Katarzyna Sawczuk). Dziewczyna, kierując się emocjami, szturmem przebija się przez gąszcz kandydatów i wywołuje zamieszanie, wykrzykując pod adresem jurora wiązankę obraźliwych słów. Osiemnastolatka ma ku temu powód - chwilę wcześniej przewodniczący jury w haniebny sposób potraktował jej matkę.

Producent nawet w największych snach nie podejrzewał, że ktoś z maleńkiej wioski będzie w stanie wywołać taki skandal. Dzięki niemu serwery programu pękały w szwach od częstych odwiedzin mediów społecznościowych. Tym samym, nie bacząc na zasady show (szukanie talentów muzycznych), mężczyzna postanawia wziąć "Ostrą" do kolejnego etapu. Biorąc pod uwagę, że nikt nie miał pojęcia, czy zbuntowana dziewczyna w ogóle potrafi śpiewać, twórcy ryzykowali utratę wiarygodności prezentowanych występów. W kolejnym odcinku nastolatka daje jednak prawdziwy popis wokalny. Pokazuje przy tym, że tą niepozorną osóbkę wprost stworzono do występów na scenie. I w tym momencie rozpoczyna się emocjonalna podróż głównej bohaterki. "Ostra" przywdziewając maskę wyrazistej i skupionej na tym, by dopiec Olowi, zatraca po drodze własne "ja" i nawet nie zauważa, kiedy show-biznes pochłania ją bez reszty. 

"Jak zostać gwiazdą" tylko pozornie dotyczy talent show. Głównym tematem filmu jest bowiem obraz trudów dorastania. Dziewczynę wychowywała tylko matka, ojciec ją porzucił. "Ostra" bardzo szybko musiała i chciała dojrzeć. Tłumione niegdyś uczucia zawsze jednak znajdą ujście i nastolatka jest idealnym przykładem na to, że okres buntu wcześniej czy później nadejdzie.

Sporo pozytywnej energii wnoszą do filmu sceny z udziałem Urszuli Dudziak - gra ona samą siebie, z pasją oceniającą poczynania i przeobrażenia sceniczne dziewczyny. Natomiast świetnie kontrastującą osobą z "Ostrą" okazała się Ewa Dykty - w tej roli Julia Kamińska. Aktorka razem z Wojciechem Nerkowskim i Piotrem Jaskiem współtworzyła scenariusz filmu.  Dykty to gwiazda po trzydziestce, chwytająca się wszystkiego, by utrzymać zainteresowanie mediów. Swoim wyrafinowanym zachowaniem staje się męcząca i irytująca dla widza. Nie jest przy tym tępą gwiazdeczką, ale podstępną żmiją, stawiającą swoje potrzeby nad innych.

Ciężko jednoznacznie stwierdzić czyja przemiana jest ciekawsza: Ola czy "Ostrej". Ich relacja i podejmowane względem siebie kroki oddziałują na nich odmiennie. W jego przypadku obserwujemy człowieka zmagającego się z błędami przeszłości. Tym samym Maciej Zakościelny sprawił, że początkowo spoglądało się na jego postać z odrazą, a wraz z biegiem wydarzeń obdarzyło się go sympatią i współczuciem. U Katarzyny Sawczuk jest podobnie, ale w odwrotnej kolejności. Najpierw jej kibicujemy, później wznosimy modły o powrót do władzy racjonalnego myślenia.  

"Jak zostać gwiazdą" nie jest pozbawione wad. Na wiele można spojrzeć z przymrużeniem oka, jednak skróty, cięcia i pójście na łatwiznę na chwilę przed finałem odrobinę wytrąca z równowagi. Nie niszczy to jednak samego zakończenia. Obraz Anny Wieczur-Bluszcz nie jest jednak komediową produkcją, rozrywkowy charakter "Jak zostać gwiazdą" to tylko pretekst do pokazania nierzadko destrukcyjnych mechanizmów funkcjonowania show-biznesu. Film nie tylko opowiada ciekawą i złożoną historię, ale dostarcza przy tym muzycznej rozrywki w postaci nowych interpretacji niektórych przebojów.

Aleksandra Góra

6,5/10 

"Jak zostać gwiazdą", reż. Anna Wieczur-Bluszcz, Polska 2020, dystrybucja: Kino Świat, premiera kinowa: 2 października 2020

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jak zostać gwiazdą (2020)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje