Główny bohater, trzydziestosiedmioletni Malky (Orlando Bloom), pracuje fizycznie przy rozbiórce budynku starego kościoła. Najgorsze ma już chyba za sobą. Więzienie i problemy z prawem to już przeszłość. Mimo że nadal mieszka z matką, utrzymuje się sam, ma czas na piwo z kumplami i randkę z ukochaną. Stabilizacja to coś, o czym zawsze marzył. Jedno spojrzenie w lokalnym pubie wystarczy, żeby naruszyć status quo. Malky zobaczy znajomą twarz z koszmaru przeszłości i automatycznie wróci do tego, co wydarzyło się dwadzieścia pięć lat temu, kiedy był małym chłopcem.
W "Gniewie" od początku wiadomo, kim jest ten siwy pan, spotkany w toalecie i co wydarzyło się w przeszłości. Najbardziej uderzającym elementem tego scenariusza wydaje się być to, jak bardzo ofiara pedofilii nie potrafi opowiedzieć swojej historii. Punktem wyjścia staje się niemożność świadkowania i brak zaufania, nawet w stosunku do najbliższych. Zresztą postać matki głównego bohatera, to doskonały przykład tych, którzy chronią sprawców dla dobra Kościoła, społeczności i spokoju ducha. Ta figura w "Gniewie" jest nie tylko bardzo opresywna, ale również najbardziej przerażająca.
Z drugiej strony, w momencie powrotu sprawcy do rodzinnych stron ofiar, obok Malky’ego pojawia się ktoś obcy, kto dzieli z nim doświadczenie przemocy seksualnej z dzieciństwa. Dla Paula (Charlie Creed-Miles) konfrontacja z demonami dzieciństwa stanowiła początek procesu przepracowania traumy. On najlepiej wie, jak ważne jest powiedzenie na głos o tym, co wydarzyło się kilkadziesiąt lat temu.
W scenariuszu filmu Schammasianów, autorstwa Geoffa Thompsona (historia oparta na doświadczeniu autora), najważniejszy jest wątek dewastacji i chaosu w życiu ofiary pedofili księży kościoła katolickiego. Uśpione demony pojawiają się natychmiast wraz z postacią sprawcy, który czuje się bezkarny. W historii Malky’ego chodzi koniec końców o wybaczenie, ale gniew i zemsta to warunek konieczny, aby jakkolwiek przepracować traumę z dzieciństwa. Gdyby nie nachalna symbolika i zbyt naiwne metafory wizualne i narracyjne, jak chociażby rozbiórka budynku starego kościoła jako miejsca zbrodni, film Schammasianów byłby bez zarzutu.
"Gniew" nie przypomina skomplikowanych narracji obnażających pedofilię w Kościele katolickim w sensie systemowym tak, jak wybitny "Spotlight" Toma McCarthy’ego. Bliżej mu do kilku wątków z serialu "Ray Donovan", w którym też pojawia się motyw zadośćuczynienia za taką krzywdę. Czy to w ogóle jest możliwe? Jeśli tak, to co jest najważniejsze dla ofiary i w jaki sposób powinno się opowiadać takie historie?
6/10
"Gniew" (Romans), reż. Ludwig Schammasian i Paul Shammasian, Wielka Brytania 2017, dystrybutor: Kino Świat, premiera kinowa: 12 stycznia 2018 roku.









