Reklama

"Bohater": Mamy dla Was kamienie [recenzja]

Kadr z filmu "Bohater" /materiały prasowe

"W czasach kryzysu musimy wszyscy ciągle na nowo ustalać, kogo kochamy" - pisał w jednym z wierszy Frank O'Hara (tłumaczenie Piotra Sommera). Asghar Farhadi znowu pokazuje bohatera w kryzysie. Pytanie jest jednak inne, nie kogo kochamy, ale czy w ogóle potrafimy.

"Bohater": Co by było, gdyby...

Miałem w życiu podobne wydarzenie. Trochę inne, jednak podobne jak w filmie. Wiele lat temu, biegnąc o świcie na pociąg z Warszawy do Krakowa, na wysokości przejścia podziemnego do Dworca Centralnego, chociaż było jeszcze ciemno, zauważyłem, że chyba z kieszeni wypadło coś mężczyźnie, którego widziałem z daleka. Mijając to miejsce zauważyłem plik pieniędzy, to były wysokie nominały, gruby plik, bardzo się zdenerwowałem, zacząłem szukać wzrokiem tego faceta, był jednak daleko, kilka sekund później podszedł do mnie młody mężczyzna, ewidentnie miał ochotę na partycypowanie w łupach. Z wielką energią, której wcale wtedy nie miałem, zacząłem krzyczeć na oddalającego się właściciela, że wypadły mu pieniądze, żeby zawrócił. Zorientował się, przyszedł, wzrok chłopca, który stał obok mnie, wyrażał czystą nienawiść, a uratowany z opresji  krzyczał na mnie, że chciałem go okraść. Krzyczał i przeklinał. Nerwy, rozumiem. Ledwo zdążyłem na pociąg.

Opisuję to zdarzenie (zapamiętałem to na całe życie), bo to jest również historia "Bohatera" - życie, filmy o życiu, podrzucają nam warianty podobnych sytuacji. Mnie sprowokowały do myśli, co by było, gdybym zabrał wtedy pieniądze, podzielił się nimi z sąsiadem, nie zawołał właściciela...

Reklama

Rahim, w tej roli Amir Jadidi, podczas dwudniowej przepustki z więzienia, w którym spędził trzy lata, dzięki swojej partnerce, Farkhondeh, trafia na torbę z kosztownościami. To może odmienić jego życie. Może, ale oczywiście nie musi. Rahim staje przed podobnym dylematami, co kiedyś ja. Co z tym zrobić? Jak się zachować? Zabrać te rzeczy ze sobą, a tym samym spłacić długi i zyskać wolność czy może szukać właściciela, zachować się przyzwoicie.

Rahim - to ważne - nie był kryminalistą. Naiwny, łatwowierny, nierozsądny, to jego główne przewiny. Zadłużył się kiedyś, marzył o własnym biznesie, nie udało się, rozpadło się także małżeństwo mężczyzny, a wierzyciel, domagając się spłaty, wkroczył z nim na drogę sądową.

Farhadi: Najważniejszy twórca kina irańskiego

Farhadi to firma ze znakiem jakości. Nikt w ostatnich latach nie zrobił dla promocji irańskiego kina na świecie tak dużo jak on. Jego filmy są często ekwiwalentami neorealizmu, co jeszcze raz udowadnia, że nie tylko historia, ale i kino, stale się powtarzają. Neorealizm według Farhadiego pełni określone funkcje. Pokazuje jednostkę na tle obowiązujących mechanizmów społecznych, utrudniających owej jednostce przetrwanie, zdolność samostanowienia. Dopiero w dalszej konieczności mamy opresję systemową czy polityczną.

Kino Farhadiego ma również swoje silne podglebie estetyczne w literaturze, toposach literackich. W ostatnich latach, Farhadi trawestował "Śmierć komiwojażera" Millera w "Kliencie", albo szukał inspiracji w literaturze francuskiej, zwłaszcza w Balzaku, realizując we Francji "Przeszłość". W Bohaterze" nawiązuje do antyku. Konflikt tragiczny, fatum przekształcone w arystotelesowski dytyramb. Od dramatu do liryki.

Rahim jest postacią skazaną na los, fatum: staje się bohaterem nieświadomym, wplątanym w okoliczności, dla których nie ma właściwego rozwiązania. Cokolwiek by nie zrobił, czegokolwiek nie spróbował, zawsze będzie to błędna decyzja, prowadząca w efekcie do dramatu. Oto sytuacja bez wyjścia, jak u klasyków: Büchnera, Ibsena, Strindberga, tyle że przeniesionych do współczesności.

Rahim, niczym piórko na wietrze, jest niesiony podmuchem. Nie ma w sobie siły, nie ma wiedzy pozwalającej reagować świadomie. Znalazł kosztowności, oddał kosztowności, nie oddał ich, ma chore dziecko, sam nie czuje się najlepiej. Media, ludzie robią z nim, co chcą. Zmuszają do prawdy i zmuszają do kłamstwa. Rahim traci twarz i nie zyskuje nowej.

"Bohater": Trudno uciec od rzeczywistości

Farhadi opowiada o tym wszystkim w konwencji kina bez mała sensacyjnego, thrillera. I w zgodzie z tą konwencją, dzieli świat na dwie sfery: dobrą i złą. Atakującą i atakowaną. W "Bohaterze", jak w wielu filmach irańskich, mówi się dużo, często bez ładu i składu, gestykuluje, płacze, tak jakby łzami, wykrzyknikami czy chlipaniem, można było zagłuszyć bezradność lub głupotę, podprogowo przecież "Bohater" mówi właśnie o tym: o głupocie, o wiele groźniejszej niż mogłoby się wydawać w pierwszej chwili. I jeszcze o czasach, w których przebiegłość zawsze wygrywa, a naiwność i łatwowierność są z góry skazane są na przegraną.

Rahim, chociaż metrykalnie jest młodym człowiekiem, jest przedstawicielem starego świata, starego porządku. Wierzy w świętości, we wrodzoną uczciwość, w zasady regulujące życie - zasady niezmienne, obowiązujące od lat, od wieków. Nie zauważa, czy raczej nie potrafi zauważyć, że świat się zmienił. Zdecydowanie na gorsze, chwilami na lepsze. Nie jest to jednoznaczne i złożony film Farhadiego również taki nie jest. Quo vadis, świecie, quo vadis, Iranie.

Bo przecież trudno uciec od rzeczywistości, nie chcę wcale uciekać. Pisząc ten tekst, rankiem, 3 listopada 2022 roku, podglądam zagraniczne media relacjonujące protesty o strajki studentów i kobiet w Iranie na niespotykaną skalę. Tysiące oskarżonych, zastraszenia rodzin ofiar przez bezpiekę i tłumy młodych ludzi, przede wszystkim dziewczyn i chłopców, studentów, gromadzących się na uczelniach, obok filmik z policjantem wrzeszczącym, że, "jeśli będzie trzeba, poderżnie gardła i obetnie głowy żonie i dzieciom, porządek musi być". Rahim, bohater filmu Farhadiego, spuściłby głowę najniżej jak się da. Młodzi Irańczycy to nowe pokolenie. Oni nie mają wątpliwości. Wiedzą, co jest dobre. Protestują dzisiaj także w imieniu Rahima i jemu podobnych. "Mamy butelki z benzyną i kamienie wymierzone w Ciebie".

8/10

"Bohater", reż. Asghar Farhadi, Iran, Francja 2021, dystrybutor:  Gutek Film, premiera kinowa: 4 listopada 2022 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy