Reklama

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy": Droga do wolności [recenzja]

Kadr z filmu "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy" /Robert Pałka /materiały prasowe

Tomasz Komenda spędził w więzieniu 6540 dni i nocy. Odsiadywał wyrok za brutalny gwałt i zabójstwo 15-latki w Miłoszycach, mimo że w czasie, gdy dokonano zbrodni, był z całą rodziną w mieszkaniu we Wrocławiu. Nikt go nie widział, nawet dwanaście osób zapewniło mu alibi. Policjanci przewieźli go jednak na komendę, bili aż krew lała się strumieniami, nieludzko wymusili na fałszywe nim zeznania. Wybrali sobie kozła ofiarnego. Dwa lata temu, po osiemnastu latach odsiadki, okazało się, że jest niewinny i w końcu wyszedł na wolność. Tyle że odebranych lat nikt mu nie zwróci.

W fabularny film o sprawie Tomasza Komendy, na który porwał się debiutujący Jan Holoubek, wpisane było duże ryzyko. Sprawa jest wciąż bardzo świeża, kurz nie zdążył po niej opaść, jeszcze niedawno żyła nią niemal cała Polska. Wielu z nas nie może dziś pojąć, jakim cudem do tak przerażającej niesprawiedliwości w ogóle mogło dojść, jak taki koszmar człowiek, będący przeświadczony o swojej niewinności, mógł przeżyć, a już tym bardziej nie mieści się w głowie, jak można to wszystko pokazać na ekranie. Holoubkowi to się udało. Śmiem twierdzić, że w sposób autentyczny i wstrząsający. Potrzebowałem chwili, żeby się po tym seansie otrząsnąć i uspokoić.

Reklama

Dzieje się tak z różnych względów, ale trzeba powiedzieć wprost - w dużej mierze wynika to z faktu, że Holoubek wymyka się jakiejkolwiek publicystyce. Nie skupia się na definiowaniu bezdusznego systemu, kalekiego wymiaru sprawiedliwości, pochyla się za to nad dramatem jednostki. W "25 latach niewinności" na pierwszy plan wysuwają się realia więziennej rzeczywistości. Ludzie z takimi paragrafami jak Komenda nie mają za kratami życia. Traktuje się ich jak śmieci - dzień w dzień nazywani są pedofilami i mordercami, po obelgach szybko przychodzi fizyczna przemoc. Komenda był wielokrotnie bity, torturowany, współwięźniowie próbowali go zbiorowo zgwałcić. A Holoubek nie boi się tego pokazać. Nie uznaje żadnych półśrodków, półtonów, nie zasłania się asekuracyjnymi rozwiązaniami. Przedstawia tragedię i walkę bohatera o przetrwanie wprost, dosadnie. Nadaje jej trudnego do zniesienia konkretu i realności.

Holoubek zrobił jeszcze jedną rzecz, którą należy uznać za godną podziwu - dopuścił do głosu rodzinę Komendy, która ze wszystkich sił próbowała walczyć o sprawiedliwość. Szczególnie przejmująca jest ta część "25 latach niewinności", która dotyczy matki. Kobiety, której pękło serce, która nie chciała żyć bez syna, a mimo wszystko znalazła w sobie siłę, by się nie poddać i udowodnić światu, że Tomasz jest niewinny. W jednej z najbardziej przejmujących scen filmu grana przez Agatę Kuleszę bohaterka stoi pod budynkiem więzienia i robi synowi wyrzuty, który próbował odebrać sobie życie. "Jeszcze raz spróbuj, to będzie stała nie jedna trumna dwie. Wiesz, że nie umiem bez ciebie żyć". Holoubek zdaje się mówić wprost - to rodzina trzymała Komendę przy życiu, dawała nadzieję i wiarę.

Komenda z pomocą bliskich zdołał przetrwać to piekło, po latach prokuratorzy wrócili do jego sprawy i dokonując powtórnej analizy akt orzekli, że nie ma takiej możliwości, żeby był sprawcą. W "25 latach niewinności" nie ma jednak jednoznacznie szczęśliwego, heroicznego finału. Komenda co prawda może wreszcie odetchnąć z ulgą i cieszyć się upragnioną wolnością, ale straconego czasu nie zdoła nadrobić.

Holoubek, a także znakomity w głównej Piotr Trojan, pokazują człowieka, który pół życia spędził w zniewoleniu, upodleniu i krzywdzie, ale jednocześnie uzmysławiają nam jak w tym czasie świat się zmienił. Za murami życie niewiarygodnie pędzi naprzód, gna jak oszalały, w nim teraz musi całkowicie od zera odnaleźć się Tomasz Komenda. Ta myśl zostaje w widzu na długo.

7,5/10

"25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy", reż. Jan Holoubek, Polska 2020, dystrybucja: Kino Świat, premiera kinowa: 18 września 2020 roku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL