Reklama

Taniec z Gwiazdami - jesień 2020

Tomasz Oświeciński o udziale w programie "Taniec z Gwiazdami": "Muszę Wam się przyznać"

Tomasz Oświeciński na początku września odpadł z walki o Kryształową Kulę. Występy swoich niedawnych rywali w tej edycji "Tańca z Gwiazdami" może śledzić już tylko jako widz. I chyba sprawia mu to ulgę, bo wbrew temu, co jeszcze niedawno mówił, pląsy na parkiecie nie sprawiają mu radości. Wręcz przeciwnie.

Wiktoria Omyła i Tomasz Oświeciński pożegnali się z "Tańcem z Gwiazdami"

Tomasz Oświeciński to zawodnik MMA i aktor, któremu sławę przyniosły role niezbyt bystrych, ale za to mocno bijących twardzieli. Początkowo obsadzany głównie przez Patryka Vegę, teraz dostaje propozycje od innych reżyserów.

Reklama

Wiosną tego roku zaczął swoją przygodę z "Tańcem z Gwiazdami". Od początku nie ukrywał, że ta forma aktywności nie jest jego mocną stroną, bo choć od lat trenuje sporty walki, a od pewnego czasu także jazdę konną, to nie jest przyzwyczajony do takiego wysiłku, jakiego wymaga taniec.

W postach na Instagramie nie krył, że nauka kolejnych choreografii przychodzi mu z trudem, szczerze wyznawał, że nie będzie drugim Travoltą, ale jednocześnie wychwalał zalety tańca. Oświeciński wielokrotnie deklarował też, że nauka kolejnych układów choregoraficznych daje mu sporo satysfakcji.

Początkowo aktor ćwiczył z Janją Lesar, ale kiedy tancerka wycofała się z programu, kontynuował treningi z Wiktorią Omyłą.

"Taniec daje mnóstwo przyjemności i jest doskonałym sposobem modelowania sylwetki oraz kształtowania świadomości własnego ciała" - napisał na Instagramie 26 sierpnia.

"Jak wielokrotnie już mówiłem, taniec nie jest moją mocną stroną, jednak dzięki Wiktorii mam z niego wielki fun! Codziennie wylewamy na sali morze łez... łez śmiechu" - wyznał po kolejnym treningu.

A 4 września - w dniu, kiedy "Taniec z Gwiazdami" wrócił po przerwie spowodowanej pandemią - aktor deklarował: "Muszę Wam się przyznać, że mam ogromną tremę. Dostaję od Was tak wielkie wsparcie i nie chciałbym nikogo zawieść. Travoltą nie jestem, ale bardzo chciałbym być :) Dzięki Wiktorii czerpię z tańca ogromną radość, ćwiczymy po kilka godzin dziennie, a później kiedy wracam do domu, ćwiczę dalej kroki z moimi dziewczynami".

Tego dnia wieczorem Oświeciński odpadł jednak z programu. Od tego czasu nie wspominał już o tańcu i przyjemności, jaką z niego czerpał. I chyba zapomniał o tych entuzjastycznych wypowiedziach, bo teraz na temat tańca wypowiada się zupełnie inaczej. O tym, że go nie lubi, aktor wspomniał przypadkiem.

Na początku kalendarzowej jesieni Oświeciński opublikował post, w którym zapytał fanów o to, czy mają jakieś remedium na związaną z tą porą roku chandrą. Wśród licznych propozycji tego, co można robić, by nie dać się szarudze, chłodom i deszczom, padła też propozycja tańca.

"Najlepszym sposobem na jesienną chandrę jest taniec. Potwierdzam jako tancerz to działa!!!" - napisał jeden z internautów. Oświeciński odpisał na ten komentarz. "Mi akurat taniec wręcz przeszkadza" - wyznał.

Jak widać wraz z zakończeniem przygody z tanecznym show Polsatu skończyło się też czerpanie radości z nauki rumby, walca i paso doble. A może nigdy tej radości nie było?


PAP

Reklama