Reklama

Taniec z Gwiazdami - jesień 2019

Barbara Kurdej-Szatan: Jestem z siebie dumna

Barbara Kurdej-Szatan podzieliła się wrażeniami po finale "Tańca z Gwiazdami". "Potrafię przegrywać" - przekonuje aktorka.

Barbara Kurdej-Szatan podczas finału "Tańca z Gwiazdami"

"Daliśmy z siebie wszystko i jesteśmy szczęśliwi, że mogli zatańczyć w tym finale kolejne trzy tańce. Ten program to była do dla mnie jedna z najpiękniejszych przygód" - powiedziała Barbara Kurdej-Szatan.

Reklama

"To był pierwszy program talent-show, w którym sama wzięłam udział. Brałam udział w 'X-Factorze' z zespołem Soul City, ale to było bardzo dawno temu. Cieszę się, że doszłam tak daleko. Mogłam się bardzo rozwinąć. Poznać wspaniałych ludzi" - opowiadała aktorka.

A czy gwiazda nie czuje niedosytu, że nie wygrała - w końcu jest perfekcjonistką. "Jestem z siebie zajebiście dumna, uświadomiłam sobie, że potrafię przegrywać. Najmocniej się popłakałam jedynie wtedy, kiedy ostatni raz zatańczyliśmy" - wyznała.

W trakcie wywiadu, nie było zbyt kameralnych warunków, cały czas ktoś w nim przeszkadzał, a gdy w pewnym momencie dziennikarz przestał patrzeć na aktorkę, wypaliła do niego: "Dotarło do ciebie, co powiedziałam?". Po czym sprawdziła, czy na pewno uważał na jej słowa. Może więc porażka w jakiś sposób na nią wpłynęła...

Pierwszym tańcem w finale Barbary Kurdej-Szatan i Jacka Jeschke była rumba. Wykonali ją do utworu "Kto nie kochał" Piotra Cugowskiego, który zaśpiewał... Rafał Szatan.

"Takie rzeczy na oczach swojego męża? Bardzo dobrze. Tak trzymać. Byłaś stabilna i pewna siebie - ocenił Michał Malitowski. "Ech, Szatany. No świetnie. Cały ten program w tej edycji jest świetny tanecznie i tak też jest w finale. Jesteś świetną aktorką, piosenkarką, prowadzącą i tancerką" - stwierdził Andrzej Grabowski.

"Twoja poprawność tańca jest oszałamiająca. Twoje ręce, nogi, pion... Oczywiście znajdę luki, brakowało wypełnienia, ale biorę to na karb stresu" - powiedziała Iwona Pavlović. I dodała: "Rozpiera mnie duma, że Polacy wybrali akurat te dwie pary. To finał marzeń!".

W drugiej rundzie parę wspierała muzyczna gwiazda. Barbara Kurdej-Szatan i Jacek Jeschke - z gościnnym udziałem Michała Szpaka, śpiewającym swój utwór "Let Me Dream" - zaprezentowali taniec współczesny.

"Kiedy Michał śpiewa, nie można spać, tylko sunąć i marzyć. Basiu, zachwyca mnie twoja koronka praca. Cóż tu więcej mówić, cuda" - wyznała Iwona Pavlović. "Michał, dodał tu swoje trzy grosze, choć nie wiem, czy mogę tak powiedzieć, bo to może być nawet sto tysięcy..." - powiedział Andrzej Grabowski.

"Basiu, świetnie tańczysz tańce standardowe i latynoamerykańskie, ale nie sądziłem, że tak świetnie poradzisz sobie w tańcu współczesnym" - podsumował Michał Malitowski.

Trzecim tańcem pary był showdance. Jako Helena i Skrzetuski wykonali go do "Dumki na dwa serca".

"'Ogniem i mieczem'... Któż z nas się nie zachwycał. Pięknie to opowiedzieliście. Pięknie to zatańczyliście" - powiedział Andrzej Grabowski. "Sam taniec znów bardzo mi zaimponował. Mimo emocji, potrafiłaś się skupić. W twoich ostatnich tańcach zobaczyłem, że jesteś taka prawdziwa baba z krwi i kości. Różnie bywało, ale dziś widzę, że tu jesteś i walczysz. O zwycięstwo" - ocenił Michał Malitowski.

"Twój pożegnalny taniec, i cały twój udział w tym programie, to nie ogniem i mieczem, tylko duszą i sercem. I za to ci ogromnie dziękuję" - podsumowała występy Kurdej-Szatan Iwona Pavlović".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z Gwiazdami 10