Reklama

Sanatorium miłości

"Sanatorium miłości": Pogrzeb Cezarego Mocka

We wtorek, 26 lutego, na Starym Cmentarzu przy ul. Ogrodowej w Łodzi odbył się pogrzeb Cezarego Mocka, jednego z bohaterów programu "Sanatorium miłości".

Cezary Mocek w programie "Sanatorium miłości"

Na pogrzebie pojawili się pozostali uczestnicy "Sanatorium miłości", a także przedstawiciele Telewizji Polskiej, w tym prezes TVP Jacek Kurski.

Reklama

Cezary Mocek zmarł nagle 19 lutego. Trafił do szpitala z powodu zapalenia płuc. Miał 67 lat.

Informacja o jego śmierci poruszyła widzów śledzących zmagania kuracjuszy.

W niedzielę, 24 lutego, przed emisją szóstego odcinka TVP pokazała materiał wspomnieniowy, poświęcony Cezaremu Mockowi.

"Będzie nam wszystkim bardzo go brakowało, mimo iż do końca serii pozostanie on obecny na ekranie..." - czytamy we wpisie na oficjalnym profilu programu na Facebooku.

Marta Manowska we wzruszającym wpisie na swoim Instagramie i na Facebooku pożegnała jednego z bohaterów produkcji TVP.

"Czaruś. Kochanie. Byłeś jednym z najcudowniejszych ludzi jakich w życiu poznałam. Zawsze uśmiechnięty, pełen energii, dowcipny jak nikt. Kopalnia wiedzy, doświadczeń, pomysłów i anegdot. Ale przede wszystkim byłeś wrażliwym, dobrym i pięknym człowiekiem" - napisała Marta Manowska.

"Mój telefon jest pełen wiadomości i pięknych sentencji od Ciebie. Tak bardzo wierzyłeś w miłość. 'Jakby człowiek bal się miłości, to jakby bal się żyć'. Kocham Cię. Twoja Martynka".

Dziennikarka opowiedziała również o Cezarym podczas wizyty w programie "Pytanie na śniadanie".

"My się Cezarym wszyscy zachwyciliśmy już od pierwszego dnia. To, w jaki sposób podchodził do życia, jak zarażał swoją energią życiową, optymizmem. Taki poziom inteligencji, elegancji i klasy" - mówiła ze łzami w oczach Marta Manowska.

"A z drugiej strony to był człowiek pełen prostoty w podejściu do życia" - stwierdziła.

Cezary Mocek był gościem "Pytania na śniadanie" zaledwie trzy tygodnie temu.

"Powiedział wtedy, że nigdy nie jest za późno na miłość, ale zawsze jest za wcześnie za samotność. Ja te słowa zapamiętam na zawsze" - wyznała zapłakana Marta Manowska.


INTERIA.PL

Reklama