Reklama

Sanatorium miłości

Iwona i Gerard z „Sanatorium miłości” podjęli poważną decyzję

Bohaterzy II edycji programu „Sanatorium miłości”, Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz dzielą czas pomiędzy Zabrzem i Radomskiem, gdzie każde z nich ma dom. Na razie nie planują osiąść w jednym miejscu. Obecnie są u Iwony w Radomsku i tam spędzą święta wielkanocne.

Iwona Mazurkiewicz i Gerard Makosz na planie "Sanatorium miłości"

Iwona i Gerard w programie TVP "Rozmowy w czasach zarazy", potwierdzili, że pogłębiają relację, którą zbudowali w "Sanatorium miłości". Co więcej, okazało się, że mieszkają wspólnie w czasie domowej kwarantanny.

Najpierw Gerard odwiedził Iwoną w Radomsku. Później przyszła pora na rewizytę Iwony w Zabrzu. Teraz oboje są znów w Radomsku. "Tutaj spędzimy święta. Z powodu pandemii będziemy sami" - deklaruje w rozmowie z PAP Life Gerard.

Reklama

Emerytowany inżynier górnictwa przyznaje, że bliskich Iwony - jej syna i wnuka, poznał już kilka tygodni temu. "Przyjęto mnie bardzo dobrze. Wydaje mi się, że mnie polubili. Tak samo ciepło Iwona została przyjęta przez moją rodzinę. To dla mnie bardzo dużo znaczy" - mówi Gerard.

"Na razie planujemy, że trochę czasu będziemy spędzać w Radomsku, a trochę w Zabrzu. Mamy bowiem dwa duże gospodarstwa, które trzeba dopatrzeć" - informuje Gerard. Teraz oddają się pracom porządkowym w ogrodzie.

Ich żywiołem jest zresztą ruch. Oboje są orędownikami zdrowego stylu życia, poza tym, Iwona jest fizjoterapeutką. "Robimy poranną gimnastykę, biegamy, a jeśli jesteśmy w domu, to na rowerku stacjonarnym pokonujemy dystans od 5 do 10 km" - relacjonuje Gerard.

Czasami swoje aktywności dokumentują, kręcąc filmiki, które później przesyłają do telewizji. Są one pokazywane w programie TVP1 "Bądźmy razem w domu". W jednym z odcinków zachęcali widzów do tańca, pląsając w rytm piosenki "Volare". Para szykowała się też do udziału w specjalnym, wielkanocnym odcinku "Sanatorium miłości", ale nie doszedł on do skutku z powodu pandemii.

W życiu Gerarda jest jeszcze jedna ważna kobieta - jego córka. Jako że mieszka ona w Szwajcarii, rozmawiają ze sobą codziennie za pośrednictwem Skype’a. Córka Gerarda jest dermatologiem i chirurgiem. W czasie pandemii dalej prowadzi swoją praktykę, ale musi być gotowa na to, że może zostać wezwana do pracy na froncie walki z koronawirusem. Ojciec myśli o niej z troską.

Jakie są plany Gerarda, gdy życie wróci do normalności? Chciałby zabrać Iwonę w podróż do Egiptu oraz do Szwajcarii. Marzy też o wczasach na Mauritiusie i Seszelach. "Bardzo lubię podróżować i korzystać z życia" - podkreśla. Ponadto ma nadzieję, że koronawirus nie pokrzyżuje mu planu, by w lipcu w podkrakowskich Niepołomicach, gdzie się wychował, zorganizować przyjęcie z okazji swoich 80 urodzin.

PAP life

Reklama