Reklama

Sanatorium miłości

Halina z "Sanatorium miłości" ma poważne problemy zdrowotne

Widzowie "Sanatorium miłości" mogli poznać Halinę w drugiej edycji programu. Kobieta nie pojawiła się jednak na nagraniach do specjalnego, wielkanocnego odcinka, ponieważ zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Halina Bernacka na planie "Sanatorium miłości"

Do wzięcia udziału w programie Halinę Bernacką namówiły dzieci. Kobieta mimo że w programie nie znalazła miłości, nie żałuje. Dlaczego? Bo dzięki "Sanatorium miłości" zyskała wspaniałą przyjaciółkę - Iwonę, również uczestniczkę programu. Kuracjuszki trafiły do jednego pokoju i od tego momentu pozostają w stałym kontakcie. Halina znalazła wsparcie w Iwonie zarówno podczas programu, w którym opowiedziała swoją historię i podzieliła się z widzami ciężkimi, życiowymi doświadczeniami, jak i teraz.

Reklama

Okazuje się, że uczestniczka "Sanatorium miłości" nie mogła zjawić się na nagraniach do specjalnego, wielkanocnego odcinka, ponieważ zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Kobiecie coraz większe trudności sprawia chodzenie. Kuracjusza jednak wierzy, że i z tymi przeciwnościami sobie poradzi.

Halina zyskała sporą sympatię widzów, którzy podziwiali kobietę za siłę, którą ma w sobie. Kuracjuszka była z pewnością uczestniczką, dla której życie przygotowało najwięcej wyzwań i trudności. W trakcie programu Bernacka zdradziła, że była krzywdzona przez męża.

"Mąż nie krzywdził mnie fizycznie, ale psychicznie. Brakowało mi bezpieczeństwa, zrozumienia, ciepła. Byłam samotna w małżeństwie" - mówiła przed kamerami.

Po kilku latach związku małżeńskiego, gdy jedno z ich dzieci przygotowywało się do komunii świętej, mężczyzna oświadczył, że odchodzi. Ich pożegnanie było niezwykle ciężkie dla Haliny, ponieważ mąż wyznał jej wówczas, że nigdy jej nie kochał. Po czterech miesiącach wrócił, a kobieta nie potrafiła nie przyjąć go z powrotem. Para przeżyła razem jeszcze kilka trudnych lat, podczas których zmagali się z problemami finansowymi, a wina za wszelkie niepowodzenia mężczyzny spadała na Halinę. Pewnego dnia jej mąż wyszedł z domu i już nie wrócił. Po czasie kobieta dowiedziała się, że mężczyzna jest w śpiączce. Za namową mamy odwiedziła go w szpitalu. Mąż Bernackiej zmarł następnego dnia.

"Do dziś ciężko mi z tym żyć, bo ja go bardzo kochałam, a nic nie miałam w zamian" - mówiła kuracjuszka.

Halina miała jednak w sobie wiele siły. Mimo wszystko została kobietą sukcesu i przez lata prowadziła sklep wielobranżowy. Po 6 latach emerytury pojawiła się w "Sanatorium miłości", gdzie odnalazła coś niezwykle ważnego - prawdziwą przyjaźń.

Przeczytaj artykuł na stronie RMF!

Aleksandra Biłas

***Zobacz także***

RMF

Reklama