Reklama

Sprawa Polańskiego

Spór wokół Polańskiego. Dymisja zarządu Akademii Cezara

Z powodu kontrowersji wokół Romana Polańskiego cały zarząd Akademii Cezara - prestiżowej francuskiej nagrody filmowej, podał się w czwartek, 13 lutego, późnym wieczorem do dymisji.

Roman Polański w Paryżu na premierze filmu "Oficer i szpieg"

Akademia znalazła się w ogniu krytyki, głównie organizacji feministycznych, po ogłoszeniu 12 nominacji do nagrody Cezara (francuskiego odpowiednika Oscara) dla filmu Romana Polańskiego "Oficer i szpieg".

Reklama

Zarząd Akademii Cezara podał się do dymisji na dwa tygodnie przed tegoroczną galą wręczenia nagród. W oświadczeniu podkreślił, że podjął taką decyzję, by uspokoić sytuację i by "Cezary pozostały wielkim świętem kina".

W połowie listopada protest feministek towarzyszył przedpremierowemu pokazowi najnowszego filmu Polańskiego w Paryżu. Kilkadziesiąt działaczek zablokowało wejście do kina, skandując "Polański gwałciciel, winne kina" i trzymając transparent z napisem "Polański prześladuje kobiety".

Protestujące przywoływały sprawę znanej francuskiej fotograf, Valentine Monnier, która 8 listopada na łamach dziennika "Le Parisien" oskarżyła Polańskiego o pobicie i gwałt, do których miało dojść w 1975 roku. Monnier miała wówczas 18 lat. Prawnik reżysera odrzucił jej oskarżenia.

Polański jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej. Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona. Zgodnie z ustawodawstwem stanu Kalifornia każdy kontakt seksualny z nieletnią traktowany jest jako gwałt.

Na mocy zawartej wtedy ugody Polański przyznał się - w zamian za oddalenie innych zarzutów ­- do uprawiania seksu z nieletnią. W ramach tej ugody spędził 42 dni w areszcie. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił jednak USA w obawie, że sędzia nie dotrzyma warunków ugody.

W ostatnich latach wobec Polańskiego pojawiły się kolejne oskarżenia o napaści seksualne. W 2010 roku brytyjska aktorka Charlotte Lewis oskarżyła reżysera, że zmusił ją do seksu, gdy miała 16 lat. Z kolei dwa lata temu kobieta opisywana pseudonimem "Robin" wyznała, że w 1973 roku, gdy miała 16 lat, Polański dokonał na niej napaści seksualnej. Również w 2017 roku 61-letnia niemiecka aktorka Renate Langer zgłosiła szwajcarskiej policji, że Polak zgwałcił ją w Gstaad w 1972 r., gdy miała 15 lat; sprawa jednak była już przedawniona.

Według adwokata Polańskiego wszystkie zarzuty wspomnianych kobiet "są bezpodstawne".

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański