Reklama

Sprawa Polańskiego

Akademia Filmowa odpowiada Polańskiemu

W piątek, 19 kwietnia, Roman Polański zwrócił się do sądu o przywrócenie go do Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, z której został wykluczony niemal rok temu. "Wszystkie procedury zostały dotrzymane, a nasza decyzja była sprawiedliwa i rozsądna" - odpowiedział na zarzuty polskiego reżysera rzecznik prasowy Akademii.

Roman Polański stara się wrócić do Akademii Filmowej, ale ma na to małe szanse

Po wielu próbach bezskutecznych odwołań, prawnicy Romana Polańskiego złożyli w piątek do sądu dokumenty, w których polski reżyser domaga się od Akademii ponownego wciągnięcia go na listę jej członków. Argumentuje, że działała ona wbrew swojemu regulaminowi, usuwając go ze swoich szeregów.

Reklama

Jak podało Variety", reżyser "Pianisty" twierdzi, że wyrzucono go niezgodnie z procedurami, a decyzja nie została oparta na dowodach.

Do jego zarzutów szybko odniosła się Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej. W krótkim oświadczeniu podkreślono, że Akademia nie zamierza wycofywać się z decyzji o wydaleniu Polańskiego ze swoich szeregów.

"Wszystkie procedury zostały dotrzymane, a nasza decyzja była sprawiedliwa i rozsądna" - odpowiedział na zarzuty Polańskiego rzecznik Akademii.

Dodał również, że zdaniem członków stowarzyszenia decyzja z maja 2018 roku była jak najbardziej uzasadniona. "Akademia stoi murem za swoją decyzją" - podsumował.

Przypomnijmy, że Roman Polański został wyrzucony z grona członków Akademii w maju 2018 roku razem z Billem Cosbym. W przypadku obu powodem takiej decyzji były czyny z przeszłości.

Bill Cosby to pierwszy celebryta skazany w erze #MeToo. Pod koniec kwietnia 2018 roku został uznany za winnego przemocy seksualnej wobec Andrei Constand.

Polański, który otrzymał w 2003 roku Oscara za film "Pianista", jest ścigany przez amerykański wymiar sprawiedliwości od 1977 roku, gdy zbiegł z USA przed ogłoszeniem wyroku w sądzie w Los Angeles w sprawie o gwałt na nieletniej.

Jest oskarżony o podanie w 1977 roku środka usypiającego i alkoholu 13-letniej wówczas Samancie Gailey (obecnie Geimer) i doprowadzenie do stosunku seksualnego w domu aktora Jacka Nicholsona.



INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański