Reklama

Ninja Warrior Polska

Katarzyna Baranowska z "Ninja Warrior Polska": ​"Ogarnęła" głowę, efektem jest udział w finale

Niezwykle skromna, pracowita, zdeterminowana i pełna pasji. Katarzyna Baranowska to pierwsza kobieta w historii polskiej edycji "Ninja Warrior Polska", która ramię w ramię obok 23 mężczyzn zmierzy się z morderczym torem przeszkód. 26-letnia mieszkanka Włocławka twierdzi, że jeśli coś jej w życiu nie wychodzi, chce to osiągnąć jeszcze bardziej. Czy zasili zaszczytne i elitarne grono 9 osób na świecie, które wywalczyły tytuł Ninja Warrior?

Katarzyna Baranowska w programie "Ninja Warrior Polska"

Co trzeba zrobić, aby pozostawić w tyle około 200 zawodników - w tym głównie mężczyzn - i znaleźć się w grupie najlepszych z najlepszych? Odpowiednie treningi? Dieta? Specjalne rytuały?

Reklama

Katarzyna Baranowska: - Szczerze przyznam, że poprzedni 2020 rok był moim najgorszym pod kątem trenowania czy diety. Na szczęście udało mi się "ogarnąć" głowę, popracowałam nad własnym nastawieniem, co dało wymierne efekty.

Karolina Gilon jeszcze przed emisją show w Polsacie powiedziała, że ten sezon należy do kobiet. Jak oceniasz poziom kobiet w III edycji "Ninja Warrior Polska"?

- Zgadzam się z Karoliną. Poziom sprawności kobiet w tym sezonie jest bardzo wysoki. Niestety dekoncentracja i wynikające z niej błędy, a także - a może przede wszystkim - stres wywołany przez kamery spowodowały, że półfinalistki nie dotarły tak daleko, jak by faktycznie mogły. Znam wiele kobiet, które pojawiły się na torze "Ninja Warrior Polska". Wiem, na ile je stać. Jeśli będzie IV edycja, z pewnością całkowicie nią zawładniemy - my, kobiety!

Są opinie, że tor Ninja Warrior Polska nie jest do przejścia dla kobiet. Czy uważasz, że powinien być dla was łatwiejszy?

- Jestem za równouprawnieniem na torze, dlatego przeszkody powinny być takie same zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.

Która z przeszkód na torze Ninja Warrior Polska jest, twoim zdaniem, najtrudniejsza?

- Zdecydowanie stres. Tor eliminacyjny sam w sobie nie jest trudny. Ale jeśli przechodzisz go, a obok Ciebie są kamery... Pojawia się stres. Osobiście nie lubię kamer.

Czym zajmujesz się na co dzień?

- Jestem trenerem lekkiej atletyki. Pracuję zarówno z dorosłymi, jak i dziećmi. Ponadto jako trener odpowiadam za przygotowanie motoryczne młodzieży grającej w koszykówkę. Mam własną salę treningową, która z powodu pandemii działa w ograniczony sposób. Od kiedy pamiętam, sport był w moim życiu. Zaczęło się dzięki mojemu tacie, który wypychał mnie na wszelkie zajęcia sportowe. Dziś jestem mu za to bardzo wdzięczna. Kocham ruch i aktywność sportową całym sercem.

Czy zmieniło się coś w twoim życiu po tym, jak pojawiłaś się w "Ninja Warrior Polska"?

- Zmieniło się i to bardzo wiele. Przede wszystkim zyskałam na pewności siebie, czego wcześniej mi brakowało. Mimo że trenuję mniej z większą pewnością podchodzę do niektórych wyzwań. Widzę też zmiany na obszarze zawodowym - odważniej sięgam po nowe cele zawodowe. Ponadto jeszcze bardziej niż poprzednio doceniam wartość, jaką jest rodzina i bliscy. Mój chłopak, przyjaciele i rodzina bardzo mnie wspierają, dając mi siłę, aby robić jeszcze więcej w kierunku moich pasji.


INTERIA.PL

Reklama