90. ceremonia przyznania najważniejszych nagród w branży filmowej już za nami. Tegoroczna oscarowa gala, która miała miejsce tradycyjnie w Dolby Theatre w Hollywood dostarczyła widzom nie lada emocji. Wielkim zwycięzcą został Guillermo del Toro, którego "Kształt wody" zgarnął statuetki w najważniejszych kategoriach - w tym za reżyserię i najlepszy film. Werdykt Akademii podzielił widzów, wielu spośród których upatrywało zwycięzcę w zbierającym doskonałe recenzje dramacie Martina McDonagha "Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri". Ten zaś triumfował w aktorskich kategoriach. Inną niespodzianką (a właściwie rozczarowaniem) było niemal całkowite zignorowanie tematu równouprawnienia i walki z przemocą wobec kobiet, który zdominował najważniejsze dotychczasowe filmowe imprezy, takie jak gala wręczenia Złotych Globów czy nagród BAFTA. Upłynęły one wszak w cieniu akcji #MeToo i Time's Up, a zaproszone gwiazdy, otwiera się w nowym oknie w ramach wizualnego aktu poparcia dla tych inicjatyw przywdziały wówczas wymowną czerń. Oscarowa ceremonia dla odmiany poświęciła tematowi ledwie kilka lakonicznych zdań wypowiedzianych przez prowadzącego galę komika Jimmy'ego Kimmela, a zamiast czerni na czerwonym dywanie królowała feeria barw.
Gwiazdorska pierwsza liga Hollywood niewątpliwie modowo stanęła na wysokości zadania. Zjawiskowe kreacje zaprezentowały m.in. Nicole Kidman, Jennifer Lawrence, otwiera się w nowym oknie, Margot Robbie, Lupita Nyong'o, otwiera się w nowym oknie czy Gal Gadot, otwiera się w nowym oknie. W pamięć zapadła szczególnie stylizacja Kidman. Laureatka Oscara z 2003 roku za rolę Virginii Woolf w dramacie "Godziny" pojawiła się bowiem w spektakularnej sukni w kolorze wibrującego kobaltu, dzięki której przyćmiła większość obecnych na ceremonii gwiazd.
Powłóczysta kreacja pochodząca z kolekcji Armani Prive przykuwała wzrok za sprawą rzeźbiarskiego fasonu i odważnej barwy. Suknia z imponującym rozcięciem, pięknie podkreśloną talią i dekoltem oraz efektowną dekoracją przypominającą pokaźnych rozmiarów kokardę należała bez wątpienia do najciekawszych strojów tego wieczoru. Kidman postawiła na subtelne wykończenie stylizacji - wybrała gładkie uczesanie, klasyczną czerwoną szminkę i eleganckie kryształowe kolczyki, dzięki czemu udało się jej uniknąć efektu przeładowania.

Nie sposób nie docenić również nominowanej do Oscara za rolę w filmie "Jestem najlepsza. Ja, Tonya" Margot Robbie. Australijska blond piękność pojawiła się na gali w białej subtelnej sukni projektu Chanel, która doskonale podkreśliła urodę aktorki i dodała jej blasku. Na zdecydowanie mniej skromne kreacje postawiły natomiast Gal Gadot i Jennifer Lawrence. Filmowa Wonder Woman zaprezentowała się na czerwonym dywanie w bogato zdobionej i eksponującej dekolt srebrnej sukni od Givenchy, zaś gwiazda wchodzącej na ekrany kin "Czerwonej Jaskółki", a zarazem laureatka Oscara sprzed pięciu lat olśniła w cekinowej metalicznej kreacji pochodzącej z kolekcji domu mody Dior.

Oscarowy dress code postanowiła natomiast złamać Emma Stone, otwiera się w nowym oknie, która zamiast posągowej sukni wybrała na tę okazję stylowy satynowy kostium od Louis Vuitton. Ubiegłoroczna laureatka statuetki za rolę w musicalu "La La Land" zdecydowanie wyróżniła się strojem na tle innych gwiazd, zamiast hollywoodzkiego glamouru wybierając powściągliwą elegancję.

Tegoroczna ceremonia wręczenia Oscarów obfitowała zarówno w filmowe zaskoczenia, jak i modowe olśnienia. Gwiazdy, wbrew oczekiwaniom, zamiast na wymowną czerń postawiły tym razem na moc kolorów i efektownie zdobione kreacje, czym uradowały modowych komentatorów, a zarazem rozczarowały tych, którzy liczyli na wizualne poparcie dla inicjatywy Time's Up. Zamiast rewolucji i wizualnych manifestów zobaczyliśmy więc pozbawioną ideologicznego wydźwięku rewię mody w iście hollywoodzkim stylu.
































