Gdy Julia Roberts ogłosiła zwycięzcę w kategorii najlepszy film, Boseman odwrócił się do siedzącego za nim Michaela B. Jordana i posłał mu sarkastyczny uśmiech.
Uchwyciły to kamery, a teraz animacja z aktorem wcielającym się w Czarną Panterę stała się hitem internetu.
"Kiedy jesteś zawiedziony ale nie zaskoczony" - tak opisał zdjęcie reżyser Matthew A. Cherry, który przy "Czarnym bractwie. BlacKkKlansman" Spike'a Lee pełnił funkcję producenta wykonawczego.
Chociaż "Green Book" zebrał dobre recenzje i okazał się sukcesem finansowym, krytycy w ogromnej większości nie zostawiają na decyzji Akademii suchej nitki. Według nich inne filmy z nominowanych zasługiwały bardziej na tytuł najlepszego. Wskazuje się przede wszystkim na nagrodzoną trzema Oscarami "Romę" Alfonsa Cuarona, "Faworytę" Yorgosa Lanthimosa oraz właśnie "Czarne bractwo. BlacKkKlansman".
Pojawiają się także głosy przedstawiające "Green Book" jako film słaby lub wręcz rasistowski. Justin Chang, krytyk "Los Angeles Times", który niedawno był członkiem jury podczas Berlinale, nazwał wygraną filmu Farrelly'ego "wstydliwym wydarzeniem", a sposób zobrazowania w dziele problemu rasizmu "obrażającym". Stwierdził także, że twórcy filmu ograniczają nietolerancję i jej długą amerykańską historię do problemu, który można łatwo rozwiązać.
Niektórzy przyznają, że "Green Book" mógłby wygrać w latach dziewięćdziesiątych, ale nie w obecnych czasach.









