Meryl Streep z 21. nominacją do Oscara

Meryl Streep i Tom Hanks w filmie "Czwarta władza"
Meryl Streep i Tom Hanks w filmie "Czwarta władza"materiały dystrybutora
Ostatnia jak dotąd nominacja do Oscara Meryl Streep to tegoroczne wyróżnienie za drugoplanową rolę w musicalu Roba Marshalla "Tajemnice lasu". Film w zabawny i brawurowy sposób łączy klasyczne motywy znane z baśni braci Grimm, by w jednej opowieści spleść losy Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i Wilka czy Roszpunki.
Ostatnia jak dotąd nominacja do Oscara Meryl Streep to tegoroczne wyróżnienie za drugoplanową rolę w musicalu Roba Marshalla "Tajemnice lasu". Film w zabawny i brawurowy sposób łączy klasyczne motywy znane z baśni braci Grimm, by w jednej opowieści spleść losy Kopciuszka, Czerwonego Kapturka i Wilka czy Roszpunki.
"Samo siedzenie przy stole z Meryl Streep i patrzenie na nią było niesamowite, wszyscy byliśmy pod wrażeniem. Właściwie zapomnieliśmy, że mamy grać. Zamieniliśmy się w widownię i obserwowaliśmy jej niezwykły talent" - tak Julia Roberts wspomina współpracę z Meryl Streep na planie filmu 'Sierpień w hrabstwie Osage" (2013). Obie panie były za swoje kreacje nominowane do Oscara.
"Samo siedzenie przy stole z Meryl Streep i patrzenie na nią było niesamowite, wszyscy byliśmy pod wrażeniem. Właściwie zapomnieliśmy, że mamy grać. Zamieniliśmy się w widownię i obserwowaliśmy jej niezwykły talent" - tak Julia Roberts wspomina współpracę z Meryl Streep na planie filmu 'Sierpień w hrabstwie Osage" (2013). Obie panie były za swoje kreacje nominowane do Oscara.
"Decydując się na udział w tym filmie, nie kierowały mną żadne polityczne przesłanki związane z Margaret Thatcher. Jeśli mam być szczera, to naprawdę niewiele wiedziałam na jej temat, jedynie to że bardzo dobrze rozumiała się z Prezydentem Reaganem i popierała wiele jego decyzji politycznych. Bardziej niż jej poglądy polityczne, interesowała mnie cena, jaką musiała zapłacić za swoje decyzje, a także to, jaki te decyzje miały wpływ na nią samą. Zależało nam na tym, aby jak najdokładniej pokazać, dlaczego była jednym z najbardziej znienawidzonych polityków i jednocześnie miała wielu zwolenników, którzy cenili ją za jej odważne decyzje" - tak Streep tłumaczyła, dlaczego zgodziła się na rolę w "Żelaznej Damie". Kreacja brytyjskiej premier przyniosła jej trzeciego Oscara w karierze.
"Decydując się na udział w tym filmie, nie kierowały mną żadne polityczne przesłanki związane z Margaret Thatcher. Jeśli mam być szczera, to naprawdę niewiele wiedziałam na jej temat, jedynie to że bardzo dobrze rozumiała się z Prezydentem Reaganem i popierała wiele jego decyzji politycznych. Bardziej niż jej poglądy polityczne, interesowała mnie cena, jaką musiała zapłacić za swoje decyzje, a także to, jaki te decyzje miały wpływ na nią samą. Zależało nam na tym, aby jak najdokładniej pokazać, dlaczego była jednym z najbardziej znienawidzonych polityków i jednocześnie miała wielu zwolenników, którzy cenili ją za jej odważne decyzje" - tak Streep tłumaczyła, dlaczego zgodziła się na rolę w "Żelaznej Damie". Kreacja brytyjskiej premier przyniosła jej trzeciego Oscara w karierze.
W komedii "Julie i Julia" (2009) Meryl Streep zagrała rolę kulinarnej wyroczni Ameryki - Julii Child. "Genialna jak zawsze Meryl Streep w roli ekscentrycznej ikony amerykańskiej kuchni (Child miała 190 centymetrów wzrostu, cienki głosik i wielki tupet) wywołuje na widowni salwy śmiechu już samym tylko pojawieniem się na ekranie" - pisała w recenzji filmu Karolina Pasternak.
W komedii "Julie i Julia" (2009) Meryl Streep zagrała rolę kulinarnej wyroczni Ameryki - Julii Child. "Genialna jak zawsze Meryl Streep w roli ekscentrycznej ikony amerykańskiej kuchni (Child miała 190 centymetrów wzrostu, cienki głosik i wielki tupet) wywołuje na widowni salwy śmiechu już samym tylko pojawieniem się na ekranie" - pisała w recenzji filmu Karolina Pasternak.
"Granie zakonnicy miało jeszcze jedną zaletę: żadnych kłopotów z układaniem fryzury" - Streep żartobliwie skomentowała pracę na planie "Wątpliwości" (2008). - Lubię swoją bohaterkę. Oczywiście, kieruje się ona sztywnymi zasadami. Ale jest jednocześnie bramą, która nie przepuszcza zła do dzieci. Jestem przekonana, że już uprzednio z takim złem miała do czynienia - dodawała aktorka.
"Granie zakonnicy miało jeszcze jedną zaletę: żadnych kłopotów z układaniem fryzury" - Streep żartobliwie skomentowała pracę na planie "Wątpliwości" (2008). - Lubię swoją bohaterkę. Oczywiście, kieruje się ona sztywnymi zasadami. Ale jest jednocześnie bramą, która nie przepuszcza zła do dzieci. Jestem przekonana, że już uprzednio z takim złem miała do czynienia - dodawała aktorka.
- Nie mogę w to uwierzyć, mój "termin przydatności" już minął, a ja wciąż gram główne role i to nawet w komediach romantycznych - żartuje Meryl Streep. Kolejną oscarową nominację przyniosła jej rola bezwzględnej redaktor naczelnej wpływowego miesięcznika o modzie w obrazie "Diabeł ubiera się u Prady" (2006).
- Nie mogę w to uwierzyć, mój "termin przydatności" już minął, a ja wciąż gram główne role i to nawet w komediach romantycznych - żartuje Meryl Streep. Kolejną oscarową nominację przyniosła jej rola bezwzględnej redaktor naczelnej wpływowego miesięcznika o modzie w obrazie "Diabeł ubiera się u Prady" (2006).
W "Adaptacji" (2002) Spike'a Jonze'a Streep zagrała pisarkę Susan Orlean, autorkę powieści "Złodziej orchidei", która ma zostać przerobiona na scenariusz hollywoodzkiego filmu. Aktorce film Jonze'a przypominał jej wcześniejszy obraz - "Kochanicę Francuza".  - W tamtym filmie pomysł na adaptację klasycznej powieści był taki, żeby pokazać jednocześnie i postać ekranową, i aktorkę zmagającą się z materią. W "Adaptation" zetknęłam się z podobnym chwytem - mówiła aktorka.
W "Adaptacji" (2002) Spike'a Jonze'a Streep zagrała pisarkę Susan Orlean, autorkę powieści "Złodziej orchidei", która ma zostać przerobiona na scenariusz hollywoodzkiego filmu. Aktorce film Jonze'a przypominał jej wcześniejszy obraz - "Kochanicę Francuza". - W tamtym filmie pomysł na adaptację klasycznej powieści był taki, żeby pokazać jednocześnie i postać ekranową, i aktorkę zmagającą się z materią. W "Adaptation" zetknęłam się z podobnym chwytem - mówiła aktorka.
Przed rozpoczęciem zdjęć do "Koncertu na 50 serc" (1999), Meryl Streep nigdy nie grała na żadnym instrumencie muzycznym. Jak tylko zgodziła się wystąpić w roli Roberty, rozpoczęła naukę gry na skrzypcach. Ćwiczyła pod kierunkiem nauczyciela od czterech do sześciu godzin dziennie, a potem, kiedy kamery poszły w ruch, także na planie, w każdej przerwie między ujęciami. Po dwóch miesiącach bez problemów uporała się ze scenami rozgrywającymi się w klasie szkolnej, w których jej bohaterka - nauczycielka - jednocześnie gra na skrzypcach i mówi do słuchaczy (w tym wypadku do dzieci) lub z nimi rozmawia, co na ogół nie zdarza się muzykom w trakcie koncertów czy nagrań. Podczas realizacji sceny koncertu w Cornegie Hall wzbudziła podziw wielkich skrzypków - Isaaca Sterna i Itzhaka Perlmana.
Przed rozpoczęciem zdjęć do "Koncertu na 50 serc" (1999), Meryl Streep nigdy nie grała na żadnym instrumencie muzycznym. Jak tylko zgodziła się wystąpić w roli Roberty, rozpoczęła naukę gry na skrzypcach. Ćwiczyła pod kierunkiem nauczyciela od czterech do sześciu godzin dziennie, a potem, kiedy kamery poszły w ruch, także na planie, w każdej przerwie między ujęciami. Po dwóch miesiącach bez problemów uporała się ze scenami rozgrywającymi się w klasie szkolnej, w których jej bohaterka - nauczycielka - jednocześnie gra na skrzypcach i mówi do słuchaczy (w tym wypadku do dzieci) lub z nimi rozmawia, co na ogół nie zdarza się muzykom w trakcie koncertów czy nagrań. Podczas realizacji sceny koncertu w Cornegie Hall wzbudziła podziw wielkich skrzypków - Isaaca Sterna i Itzhaka Perlmana.
Przez jednych uważana za zjawiskową, dla innych brzydula, przez wiele lat walczyła z licznymi kompleksami. Nie ma jednak tego złego... "Może to mój zbyt długi nos uchronił mnie od walki o role wampów i kociaków? Jednak nie wyobrażam sobie, że mogłabym poddać się operacji plastycznej lub katować drakońskimi dietami. Aktorki, które chcą wiecznie wyglądać młodo, wydają mi się śmieszne. Starzenie się to normalna kolej rzeczy i nie ma co walczyć z naturą. Każdy etap życia ma swoje radości i smutki, blaski i cienie" - twierdzi filozoficznie (na zdjęciu - w filmie "Jedyna prawdziwa rzecz, 1998).
Przez jednych uważana za zjawiskową, dla innych brzydula, przez wiele lat walczyła z licznymi kompleksami. Nie ma jednak tego złego... "Może to mój zbyt długi nos uchronił mnie od walki o role wampów i kociaków? Jednak nie wyobrażam sobie, że mogłabym poddać się operacji plastycznej lub katować drakońskimi dietami. Aktorki, które chcą wiecznie wyglądać młodo, wydają mi się śmieszne. Starzenie się to normalna kolej rzeczy i nie ma co walczyć z naturą. Każdy etap życia ma swoje radości i smutki, blaski i cienie" - twierdzi filozoficznie (na zdjęciu - w filmie "Jedyna prawdziwa rzecz, 1998).
Na kolejną nominację do Oscara Meryl Streep czekała długich 5 lat. Rola prowadzącej monotonne życie gospodyni domowej, która niespodziewanie zakochuje się w podróżniku i fotografie (Clint Eastwood) była powrotem do wielkiej aktorskiej formy,  "Co się wydarzyło w Madison County" (1995) pozostaje do dziś jednym z niezapomnianych hollywoodzkich romansów.
Na kolejną nominację do Oscara Meryl Streep czekała długich 5 lat. Rola prowadzącej monotonne życie gospodyni domowej, która niespodziewanie zakochuje się w podróżniku i fotografie (Clint Eastwood) była powrotem do wielkiej aktorskiej formy, "Co się wydarzyło w Madison County" (1995) pozostaje do dziś jednym z niezapomnianych hollywoodzkich romansów.
Zrealizowane na podstawie autobiograficznej powieści aktorki Carrie Fisher ("Gwiezdne wojny") "Pocztówki znad krawędzi" (1990) przyniosły wnikliwy, nie pozbawiony akcentów humorystycznych obraz życia w hollywoodzkiej fabryce snów. Streep oglądaliśmy tu w roli Suzanne Vale, obdarzonej ciętym dowcipem, wrażliwej aktorki, która marzy, by uratować swą podupadającą karierę.
Zrealizowane na podstawie autobiograficznej powieści aktorki Carrie Fisher ("Gwiezdne wojny") "Pocztówki znad krawędzi" (1990) przyniosły wnikliwy, nie pozbawiony akcentów humorystycznych obraz życia w hollywoodzkiej fabryce snów. Streep oglądaliśmy tu w roli Suzanne Vale, obdarzonej ciętym dowcipem, wrażliwej aktorki, która marzy, by uratować swą podupadającą karierę.
Choć Streep ma dostęp do strojów najlepszych projektantów, na galach wygląda tak, że styliści mają ochotę rwać włosy z głowy. Dlatego regularnie zostaje uznawana za najgorzej ubraną Amerykankę. Czym się zresztą nie przejmuje."Na potrzeby filmu mogę się przebierać, ale prywatnie wyznaję zasadę, że moja garderoba musi odzwierciedlać mój charakter. Od lat jestem taka sama, dlatego nie zmieniam ubrań. Nie rozumiem całego zamieszania związanego z nowymi, tak często zmieniającymi się trendami" - kwituje (na zdjęciu - w filmie "Krzyk w ciemności", 1988).
Choć Streep ma dostęp do strojów najlepszych projektantów, na galach wygląda tak, że styliści mają ochotę rwać włosy z głowy. Dlatego regularnie zostaje uznawana za najgorzej ubraną Amerykankę. Czym się zresztą nie przejmuje."Na potrzeby filmu mogę się przebierać, ale prywatnie wyznaję zasadę, że moja garderoba musi odzwierciedlać mój charakter. Od lat jestem taka sama, dlatego nie zmieniam ubrań. Nie rozumiem całego zamieszania związanego z nowymi, tak często zmieniającymi się trendami" - kwituje (na zdjęciu - w filmie "Krzyk w ciemności", 1988).
Meryl Streep udowodniła, że potrafi zagrać również pijaczkę. Co prawda w obecności Jacka Nicholsona (i Toma Waitsa - na drugim planie) nie powinno sprawiać to trudności, ale Akademia po raz kolejny doceniła aktorskie wysiłki Streep, nominując ją do Oscara za występ w "Chwastach" (1987).
Meryl Streep udowodniła, że potrafi zagrać również pijaczkę. Co prawda w obecności Jacka Nicholsona (i Toma Waitsa - na drugim planie) nie powinno sprawiać to trudności, ale Akademia po raz kolejny doceniła aktorskie wysiłki Streep, nominując ją do Oscara za występ w "Chwastach" (1987).
W epickim romansie "Pożegnanie z Afryką" (1985) Streep zagrała pisarkę Karen Blixen, która wraz z niewiernym mężem (Klaus Maria Brandauer) prowadzi plantację kawy w Kenii krótko przed pierwszą wojną światową. Karen ze zdumieniem odkrywa, że kocha nową ojczyznę, ludzi i pewnego tajemniczego myśliwego (Robert Redford).
W epickim romansie "Pożegnanie z Afryką" (1985) Streep zagrała pisarkę Karen Blixen, która wraz z niewiernym mężem (Klaus Maria Brandauer) prowadzi plantację kawy w Kenii krótko przed pierwszą wojną światową. Karen ze zdumieniem odkrywa, że kocha nową ojczyznę, ludzi i pewnego tajemniczego myśliwego (Robert Redford).
Meryl Streep i Cher poznały się w 1983 roku na planie filmu "Silkwood". W produkcji opartej na faktach gwiazdy grały... kochanki. Obie okazały się na tyle przekonujące, że zarówno Streep, jak i Cher otrzymały nominacje do Oscara. Od tego czasu panie utrzymują serdeczne relacje koleżeńskie.
Meryl Streep i Cher poznały się w 1983 roku na planie filmu "Silkwood". W produkcji opartej na faktach gwiazdy grały... kochanki. Obie okazały się na tyle przekonujące, że zarówno Streep, jak i Cher otrzymały nominacje do Oscara. Od tego czasu panie utrzymują serdeczne relacje koleżeńskie.
Kiedy do rąk wpadł jej scenariusz filmu "Wybór Zofii" (1982) udała się do reżysera Alana J Pakuli i błagała go o rolę w jego obrazie. Opłaciło się. Kreacja ocalałej z Holokaustu Polki była zwieńczeniem wspaniałego okresu w karierze Streep - Oscar za pierwszoplanową rolę żeńską zaostrzył tylko apetyt ambitnej aktorki.
Kiedy do rąk wpadł jej scenariusz filmu "Wybór Zofii" (1982) udała się do reżysera Alana J Pakuli i błagała go o rolę w jego obrazie. Opłaciło się. Kreacja ocalałej z Holokaustu Polki była zwieńczeniem wspaniałego okresu w karierze Streep - Oscar za pierwszoplanową rolę żeńską zaostrzył tylko apetyt ambitnej aktorki.
Kolejna rola Streep i kolejna nominacja do Oscara. Za występ w ekranizacji powieści "Kochanica Francuza" (1981) autorstwa Johna Fowlesa aktorka otrzymała pierwsze wyróżnienie za główną rolę. Na pierwszego Oscara za pierwszy plan musiała poczekać jeszcze rok, za "Kochanicę..." dostała jednak nagrodę BAFTA.
Kolejna rola Streep i kolejna nominacja do Oscara. Za występ w ekranizacji powieści "Kochanica Francuza" (1981) autorstwa Johna Fowlesa aktorka otrzymała pierwsze wyróżnienie za główną rolę. Na pierwszego Oscara za pierwszy plan musiała poczekać jeszcze rok, za "Kochanicę..." dostała jednak nagrodę BAFTA.
W 1980 zdobyła pierwszą statuetkę Amerykańskiej Akademii za drugoplanową rolę w filmie "Sprawa Kramerów". Jej uroda nie przekonywała jednak wszystkich szefów Hollywood. Cztery lata wcześniej nie dostała roli w "King Kongu". Producent obrazu Dino de Laurentis stwierdził bowiem, że jest "za brzydka".
W 1980 zdobyła pierwszą statuetkę Amerykańskiej Akademii za drugoplanową rolę w filmie "Sprawa Kramerów". Jej uroda nie przekonywała jednak wszystkich szefów Hollywood. Cztery lata wcześniej nie dostała roli w "King Kongu". Producent obrazu Dino de Laurentis stwierdził bowiem, że jest "za brzydka".
Meryl Streep debiutowała na dużym ekranie w 1977 roku w filmie "Julia" z udziałem Jane Fondy i Vanessa Redgrave. Już kolejna rola w "Łowcy jeleni" (1978) - na zdjęciu - z Robertem De Niro i Christopherem Walkenem przyniosła jej pierwszą nominację do Nagrody Akademii - fot. Screen Prod / Photononstop
Meryl Streep debiutowała na dużym ekranie w 1977 roku w filmie "Julia" z udziałem Jane Fondy i Vanessa Redgrave. Już kolejna rola w "Łowcy jeleni" (1978) - na zdjęciu - z Robertem De Niro i Christopherem Walkenem przyniosła jej pierwszą nominację do Nagrody Akademii - fot. Screen Prod / Photononstop
"Czwarta władza" [trailer]materiały dystrybutora
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?