Jerzy Skolimowski: Los go nie oszczędzał. Geniusz naznaczony wielkimi tragediami

Justyna Miś

Oprac.: Justyna Miś

Jerzy Skolimowski
Jerzy SkolimowskiLukasz DejnarowiczAgencja FORUM

Jerzy Skolimowski zagroził, że nie zrobi w Polsce ani jednego filmu

Wyszedłem, trzaskając drzwiami. Następnego dnia zadzwoniono do mnie, abym odebrał paszport. Dziś widzę, że zachowałem się lekkomyślnie. Ale słowo się rzekło, więc wyjechałem. Gdyby nie 'Ręce do góry', prawdopodobnie nadal byłbym artystą Nowej Fali. Z konieczności musiałem z tej drogi zejść
wspominał po latach w jednym z wywiadów
Byłem reżyserem 'nowofalowym', często improwizującym, a musiałem nakręcić typowy hollywoodzki film w gatunku, o którym nie miałem pojęcia, i nie dawałem sobie rady. Wstawiła się wtedy za mną Claudia, która powiedziała, że jeżeli Jerzy nie będzie reżyserował tego filmu, to ona odchodzi. Uratowała mnie
wspominał w rozmowie z magazynem "Viva"
Jerzy Skolimowski, 1984 r.
Jerzy Skolimowski, 1984 r.Micheline PELLETIER/Gamma-RaphoGetty Images

Jerzy Skolimowski na 17 lat usunął się w cień

Zobacz również:

    Jerzy Skolimowski: "IO" powalczy o Oscara

    Spotkało mnie w życiu kilka wielkich tragedii. I dziś z perspektywy tych wydarzeń tak zwane sukcesy, nagrody, prestiżowe wydarzenia odchodzą na zupełnie inny, znacznie dalszy plan, przestają być ważne. (…) Nie można na szalach jakiejkolwiek wagi kłaść po jednej stronie ludzkich tragedii, a po drugiej, dla próby utrzymania równowagi, stawiać sukcesów zawodowych
    wyznał w wywiadzie dla "Zwierciadła"

    Zobacz również:

      Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?