Reklama

"Zejście": O PRODUKCJI

Neil Marshall, autor scenariusza i reżyser „Zejścia” wspomina: „Jak tylko powstał pomysł na ten film, wszyscy dowcipkowali, że robię film o „sześciu laskach w kaskach”, ale to uproszczenie. To film o sześciu współczesnych, niezależnych i żądnych przygód kobietach, które schodzą do podziemnych grot w poszukiwaniu wyzwań. Ich wyprawa, okazuje się nie tylko zejściem do jaskiń, ale też zejściem do otchłani szaleństwa”.

Marshall zawsze marzył o nakręceniu horroru w jaskiniach: „Uważałem, że to wspaniałe środowisko, dotąd niewykorzystane w horrorach. To klasyczna sceneria: horror powinien się rozgrywać w ciemności, a gdzież jest ciemniej niż w podziemnych grotach? Poza tym chciałem, aby bohaterkami były kobiety, co jest rzadko spotykane w horrorze akcji.”

Reklama

Dzikie humanoidy zamieszkujące groty zostały nazwane przez Marshalla „crawlers” – pełzacze: „Pełzacze to jaskiniowcy, którzy nigdy nie opuścili jaskini. Przez tysiąclecia ewoluowali, adaptując się do życia pod ziemią. Nie mają wzroku, ale doskonale słyszą i czują. Świetnie funkcjonują w całkowitej ciemności. Doskonale wspinają się po skałach. Dziewczyny przypadkowo wkraczają do ich świata, a pełzacze po prostu bronią swojego terytorium. Jestem zachwycony tym, jak nasze stwory wyglądają na ekranie. Są namacalnie prawdziwe, cielesne, dynamiczne, dzikie i złe. Ich koloryt i cechy fizyczne wynikają z życia w kompletnej ciemności.” W role pełzaczy wcielili się aktorzy Craig Conway i Les Simpson, którzy obdarowali stwory ogromną ekspresją, która była niezbędnym dopełnieniem charakteryzacji.

Zrealizowanie filmu rozgrywającego się w ciemnościach jaskiń było dla reżysera i ekipy ogromnym wyzwaniem: „Od początku wyobrażałem sobie ten film jako bardzo, bardzo mroczny, zarówno w tonacji, jak i stylu wizualnym. Nie chciałem mieć w jaskini żadnych nieuzasadnionych źródeł światła. To jednak okazuje się problematyczne podczas kręcenia, bo jak na przykład oświetlić scenę, w której bohaterki korzystają tylko z pudełka zapałek? Uparłem się, żebyśmy korzystali tylko z tych zapałek. Pod koniec filmu dziewczyny podpalają pochodnie, więc robi się trochę łatwiej, ale w środku filmu, kiedy bohaterki tracą latarki, flary i inne źródła światła, robi się bardzo ciemno.”

Reżyser tłumaczy też swoje zainteresowanie tym gatunkiem filmowym: „Kręcenie horroru to doskonała zabawa, podobnie jak obserwowanie potem oglądających go widzów. Siedzenie wśród publiczności i ocenianie jej reakcji, gdy możesz wyczuć strach, usłyszeć jak ludzie wstrzymują oddech, podskakują na fotelach, krzyczą lub się śmieją. Z punktu widzenia reżysera, to bardzo wymierne, namacalne reakcje. Uwielbiam straszyć ludzi.”

Simon Bowles, autor scenografii twierdzi, iż inspirację do tworzenia systemu jaskiń czerpał ze scenariusza, który wyczerpująco opisywał charakter i cechy każdego miejsca, w którym toczy się akcja. Jaskinie powstały w Pinewood Studios w Wielkiej Brytanii i zostały skonstruowane wedle najnowszej technologii. Bowles tłumaczy: „Groty budowane były z piany żywicznej w sprayu, ostatnio wymyślonej przez jedną z brytyjskich firm. Piana ta tworzy wodoodporną i niepalną strukturę, którą można formować i rzeźbić. Groty tworzyliśmy na różne sposoby. Niektóre były modelowane na wzór prawdziwych ścianek klifowych. Inne jaskinie były bardziej nierówne i nieregularne, pełne stalaktytów i osadów wapiennych. Do nich również używaliśmy pianki, tylko w inny sposób. W rezultacie, każde miejsce miało swój własny charakter. Ponieważ dysponowaliśmy ograniczoną powierzchnią i budżetem, zbudowaliśmy system jaskiń „wielokrotnego użytku”, które po niewielkich przeróbkach zyskują nowy wygląd. Skonstruowaliśmy tylko 6 grot, ale zmienialiśmy ich kolorystykę i strukturę dodając stalaktyty, polewając wodą, lub czyniąc je suchymi i zakurzonymi i w ten sposób „oszukaliśmy” widza, który sądzi, że widzi skomplikowany i wielki podziemny system. Niektóre miejsca powiększaliśmy optycznie zastawkami z domalowanym tłem oraz miniaturami”.

Paul Hyett, odpowiedzialny za efekty specjalne w charakteryzacji zajmował się charakteryzacją aktorów grających drapieżne istoty o ludzkich kształtach oraz tworzeniem sztucznych kończyn na których widać rany i okaleczenia ofiar: „Dziewczyny doznają różnych uszkodzeń ciała, takich jak otwarte złamanie, rozszarpanie gardła, rozłupanie głowy, rozcięcie dłoni, wbicie czekana w łydkę. Ponadto mamy martwego łosia, dwie kozy, dwie owce i dwie krowy.” Jeśli chodzi o wygląd „pełzaczy”, to oryginalny projekt dostarczył Marshall, a Hyett dopracował go i udoskonalił z punktu widzenia realiów charakteryzacji. „Pełzacz” powstaje w ciągu 3,5 godziny z kolejnych warstw silikonu nakładanych na twarz i skórę aktora. Do oczu wkładane są specjalne soczewki, a do ust protezy dentystyczne. Następnie całe ciała są malowane na biało, z efektem marmurku, czyli dużą ilością żyłek, oraz specjalnie brudzone szlamem i śluzem”.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Zejście
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy