Reklama

"Wojownicze Żółwie Ninja": Śmiało wkroczyć tam, gdzie Żółwie nie były nigdy wcześniej

Produkcja Wojowniczych Żółwi Ninja trwała około 28 miesięcy, film kręcono w dwóch miejscach: w Sherman Oaks na słonecznym południu Kalifornii oraz po drugiej stronie Pacyfiku - w Hongkongu. Ponad 300 artystów w Azji i blisko 70 w Los Angeles pracowało nad tym projektem. Z uwagi na oddalenie biur obu producentów pomysł nie mógłby być zrealizowany bez hiperszybkich współczesnych technologii komunikacyjnych doby Internetu.

Jednak dzięki dostępowi do zaawansowanych wideo-konferencji i błyskawicznego, precyzyjnego transferu danych wszystko się powiodło. "To było tak, jakby biuro w Hongkongu było oddalone o jedno kliknięcie. Uwzględniając różnicę czasu, mogliśmy w zasadzie pracować bez przerwy całą dobę." - mówi Munroe.

Reklama

Walker zauważa: "24-godzinny rozkład jazdy w czasie tej produkcji pozwalał nam poruszać się szybciej. Ale, jak wiadomo, nie każdy w Los Angeles wraca do domu pod koniec dnia? Niekiedy otrzymywaliśmy z Hongkongu pilne materiały, wysłane w trakcie ich dnia roboczego, które do nas docierały w środku nocy. To było dodatkowe obciążenie, ale Kevin i cała ekipa znieśli je wspaniale, a ludzie od animacji w Hongkongu byli niesamowici."

Jednak pojawiały się również bariery, których nie można było tak łatwo obejść nawet przy pomocy nowoczesnej technologii.

Producent Paul Wang zauważył, że ekipa z Hongkongu przeszła prawdziwy chrzest bojowy w dziedzinie amerykanizmów. "Kevin czasami mówi niemal slangiem, potrzebowaliśmy na przykład kilku spotkań, by załapać, że gdy używa słowa cool nie odnosi się wcale do temperatury, lecz ma na myśli coś, co mu się podoba."

Munroe dodaje: "To było interesujące, pracować z tyloma artystami z Hongkongu, ponieważ mają oni wpojony głęboki szacunek i uznanie dla sztuk walki. To są faceci, którzy w wieku dwudziestu lat chodzili na filmy kung fu i wyrośli na takim kinie. Zatem, kiedy mówię: "OK, chcę, żebyś zrobił swój własny film kung fu w tej scenie, oni od razu chwytają, o co chodzi ciesząc się przy tym jak dzieci."

Osadzenie nowej wersji animowanej w technologii CGI w całym cyklu opowieści o Wojowniczych Żółwiach reżyser opisuje następująco: "Nie chcieliśmy cofnąć się i zrobić cyfrowego remake'u oryginału, dlatego zdecydowaliśmy się rozpocząć nowy rozdział w życiu Żółwi. Postanowiliśmy skupić się na każdym z bohaterów, pokazując bliżej jego życie rodzinne i różnice, jakie pojawiły się od czasu, gdy poprzednio widzieliśmy całą czwórkę."

Twórcy czerpali inspirację ze współczesnej, dynamicznie funkcjonującej rodziny. Munroe postanowił rozpocząć swą opowieść od ukazania rozłamu w bardzo zgranym zespole. "Sprinter wysłał Leonarda w świat z ważną misją, a sam stał się nadopiekuńczy wobec pozostałych Żółwi, zniechęcając je do walki ze złem bez pomocy Leonarda." - mówi reżyser.

W efekcie poczucie obowiązku pozostałej trójki i cele, jakie sobie stawiali bracia, zeszły na dalszy plan w zetknięciu z rutyną i monotonią codzienności. Donatello, technologiczny guru został sprowadzony do roli komputerowego doradcy, udzielającego pomocy przez telefon. Uwielbiający wszelkiego rodzaju rozrywkę i psikusy Michelangelo zajął się zabawianiem dzieciaków na urodzinowych kinder party, występując jako Zielona Żabka, clown w "przebraniu" żółwia. W gorącej wodzie kąpany Raphael, który z ogniem w oczach walczył o sprawiedliwość, stał się tajemniczym, samotnie czuwającym po zmroku obrońcą uciśnionych, znanym jako Strażnik Nocy.

Wojownicze Żółwie obdarzyli swym głosem prawdziwi weterani dubbingu: James Arnold Taylor jako Leonardo, Mikey Kelley jako Michelangelo, Nolan North jako Raphael i Mitchell Whitfield w roli Donatella. W postać Splintera ponownie wcielił się nominowany do Oscara japońsko-amerykański aktor, Mako.

"Najważniejszym celem Sprintera jest zjednoczenie całej rodziny." - mówi Munroe. "Kiedy Leonardo wraca do domu ze szkolenia, możemy zobaczyć, że Raphael nie kryje swej urazy do brata - przypomina to nieco zazdrość odczuwaną wobec starszego brata, który poszedł do college'u, podczas gdy młodszy został w domu, by pomagać rodzinnej firmie.

Frustracja Raphaela staje się jeszcze bardziej widoczna, gdy zdyscyplinowany i może nieco zbyt surowy wobec siebie samego Leonardo otwarcie potępia najświeższe triumfy Nocnego Obserwatora. Więzi braterskie i przerosty ego zostają wystawione na próbę, gdy Leonardo przyłapuje nocnego wojownika na gorącym uczynku - niespodziewane spotkanie odsłania nowe, nieznane dotąd oblicze obu Żółwi.

Sprawy w domu układają się źle, a na horyzoncie rysują się jeszcze większe problemy? "Rozpoczęliśmy opowieść w momencie, w którym Shredder został pokonany, w wyniku czego inni wrogowie Żółwi, Karai i Klan Stopy, wzmocnili swe siły i stworzyli coś na kształt prywatnej armii do wynajęcia dla każdego, kto będzie skłonny sowicie ich wynagrodzić." - zdradza Munroe.

Karai, faktyczna przywódczyni Klanu Stopy, mówi głosem obeznanej świetnie ze sztukami walki chińskiej aktorki Ziyi Zhang, która zwróciła na siebie uwagę światowej widowni w filmie Anga Lee Przyczajony tygrys, ukryty smok, a całkiem niedawno zdobyła wiele nominacji do liczących się nagród za główną rolę w Wyznaniach gejszy Roba Marshalla.

"Jednym z klientów, dla którego Karai i Klan Stopy decydują się pracować, jest małomówny, wszechwładny multimilioner Maximillian J. Winters, który mieszka w potężnej wieży i kolekcjonuje zabytkowe przedmioty z całego świata. Jest dość tajemniczym facetem, a w miarę rozwoju akcji zdajemy sobie sprawę, że Winters kolekcjonuje? potwory. W rezultacie w Nowym Jorku, zaopatrywanym w paliwo przez Wintersa, zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy." - opowiada dalej Munroe.

Głos Wintersa podkłada obsypany nagrodami Patrick Stewart, który ma już doświadczenia związane ze światem zmutowanych super-bohaterów - był Profesorem Charlesem Xavierem w X-Men. Aktor wspomina, że z Żółwiami bliżej zetknął się już dwadzieścia lat temu, gdy jego syn był ich wielkim fanem. Teraz sam jest dumny, że może wkroczyć do tego ekscytującego i zdumiewającego świata, tak bliskiego jego wnukom.

Stewart tak charakteryzuje swego bohatera: "Max nie jest tym, na kogo wygląda. Może sprawiać wrażenie zdrowego, silnego, współczesnego indywidualisty, ale w miarę rozwoju tej postaci dostrzegamy, że jest dziwakiem zagubionym w codzienności."

Ofiarą spisku Wintersa pada przyjaciółka i sojuszniczka Żółwi, April O'Neil, która jest archeologiem zbierającym rzadkie skarby i zabytkowe przedmioty dla zamożnych ludzi.

"Kiedy April wraca ze swej ostatniej zamorskiej wyprawy, przywozi relikwie z domu, który rzekomo miał coś wspólnego z Armageddonem." - mówi reżyser. "Oczywiście, dziewczyna kompletnie nie zdaje sobie sprawy z prawdziwego pochodzenia znaleziska, ponieważ jedynie wykonuje prace dla swego zleceniodawcy, którym jest? Max Winters."

Ekranowej April głosu użyczyła Sarah Michelle Gellar, która grała już super-bohaterki w takich telewizyjnych hitach, jak Buffy, postrach wampirów, a ostatnio wystąpiła w horrorach The Grudge - Klątwa oraz The Grudge - Klątwa 2.

Aktorka, która jest fanką Wojowniczych Żółwi Ninja, tak wspomina swoje pierwsze z nimi spotkanie w latach 80.: "Pamiętam, że siedziałam w domu, gapiąc się na TV Guide, gdy zobaczyłam zapowiedź programu Wojownicze Żółwie Ninja. Dzisiaj to bardzo znana nazwa, ale gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy, pomyślałam sobie, że to raczej dziwna kombinacja słów. Pamiętam, że śmiałam się myśląc: "Niezłe, koniecznie muszę to zobaczyć'!"

Wielbiciele oryginalnych Wojowniczych Żółwi Ninja pamiętają zapewne również Casey'a Jonesa. To jeszcze jeden sprzymierzeniec Żółwi, a także przyjaciel April O'Neil, obdarzony głosem aktora Chrisa Evansa. On również ma doświadczenie w realizacji filmów o super-bohaterach; niedawno zagrał Johnny'ego Storma w filmie przygodowym Fantastyczna czwórka, opartym na komiksowej serii pod tym samym tytułem.

Trzymający w napięciu, zupełnie nowy film o Wojowniczych Żółwiach bardzo różni się od telewizyjnych seriali i poprzednich produkcji kinowych, jak twierdzi sam reżyser. "Pod względem stylistycznym bardziej przypomina to komedię. Akcja jest gęstsza, a zagrożenie świata znacznie bardziej wyraziste, podobnie jak uczucia głównych bohaterów."

Użyczający swego głosu jako narrator Laurence Fishburne, pozwala widzowi w scenach retrospektywnych cofnąć się o 3000 lat, gdy zaczyna się cała historia.

Jeszcze jeden wieloletni fan Wojowniczych Żółwi Ninja, scenarzysta, reżyser i aktor Kevin Smith wcielił się w rolę Dinera Cooka, który jest jednym z potworów Wintersa.

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Wojownicze Żółwie Ninja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy