Reklama

Reklama

"Szkoła stewardes": START

"Wybieram lot według mojego uznania. Jeżeli w Londynie wystawiana jest interesująca mnie sztuka, tam właśnie lecę. Jeśli potrzebuję nowych butów albo ubrań, lecę do Paryża lub Rzymu. Jeśli chcę się opalać - wybieram Rio. Ale, w zasadzie, nigdy nie miałam konkretnego planu lotów. Loty były opóźnianie lub odwoływane. Każdy miesiąc wygląda inaczej. Zdarza się, że mam dyżur na lotnisku - a to już nie jest takie przyjemne".

Mary, linie Pan-Am, stewardesa-instruktorka, 1965 - 1973

Zdjęcia zaczęto kręcić w plenerze w Lake Havasu w stanie Arizona, ściągającym turystów miejscem wypoczynkowym nad malowniczą rzeką Colorado. Podczas pierwszych dni zdjęć, Paltrow, Applegate i Preston paradowały w kostiumach kąpielowych przy temperaturze 10 stopni. Na szczęście, niebo było słoneczne.

Reklama

Po dwóch tygodniach zdjęć, cała ekipa zebrała się w Los Angeles. Zdjęcia kręcono na przedmieściach Chatsworth, w parku Hancock i studiach w Culver City. W studiach tych stworzono wnętrza samolotów oraz bursę ośrodka szkoleniowego.

Natomiast w grudniu Paltrow wraz z kilkoma członkami ekipy poleciała do Paryża, aby uchwycić na taśmie romantyczny nastrój tego zapierającego dech w piersiach miasta w okresie świątecznym.

Twórcy filmu zatrudnili Kim Lane, byłą stewardesę, która pełniła funkcję konsultanta do wszystkiego - począwszy od procedur pokładowych, po standardy ubioru. Paltrow, Applegate i Preston nie przeszły żadnego oficjalnego szkolenia, więc Lane mogła przekazać im coś ze swojego doświadczenia zdobytego podczas pracy jako stewardesa.

Aktorki, często podróżujące samolotami, opierały się w dużej mierze na swoich obserwacjach. "Gdy otrzymujesz taką rolę," komentuje Applegate, "zaczynasz sobie zdawać sprawę z całej masy rzeczy, które mają miejsce podczas pracy stewardesy. Mnóstwa wspaniałych spraw w ogóle się nie dostrzega".

Ważnym elementem przy dodaniu charakteru postaciom był wybór kostiumów. Zadanie to zlecono Mary Zophres, która pracowała przy takich filmach, jak "Bracie, gdzie jesteś?", "Sposób na blondynkę" oraz "Big Lebowski".

Dla Paltrow, Applegate i Preston Zophres przygotowała szereg zmysłowych wdzianek, w tym ubrania takich projektantów, jak Moschino, Dolce & Gabbana, Diane Von Furstenberg, Betsey Johnson i Versace.

Preston zdecydowanie chwali Zophres za dodanie jej postaci uroku: "To bardzo szczególny rodzaj strojów, nieważne, czy chodziło o buty na bardzo wysokich obcasach, czy też o obcisłą sukieneczkę. Strój zawsze był ważnym elementem budowania moich postaci".

Wybierając stroje dla trójki aktorek, Zophres kierowała się jedną zasadą: "nic nie jest zbyt krótkie".

Stroje od Escady i kilka elementów biżuterii według pomysłu Zophres podkreśliły charakter postaci granej przez Candice Bergen. Śmiejąc się, Bergen opisuje swoją garderobę: "wygląda to tak, jakby Joan Collins umarła i zostawiła mi wszystko z Dynastii w testamencie".

materiały dystrybutora
Dowiedz się więcej na temat: Szkoła stewardes

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy