Reklama

Stallone był szantażowany przez siostrę

Sylvester Stallone płacił u szczytu swej aktorskiej kariery miliony dolarów szantażującej go siostrze. Toni-Ann Filiti, która w wieku 48 lat zmarła w 2012 roku na raka płuc, groziła bratu pozwem o fizyczne znęcanie się.

Rzecznik Sylvestra Stallone'a potwierdził, że gwiazdor kina akcji w latach 80. przekazał swej siostrze kilka milionów dolarów po tym, jak zaczęła szantażować go oskarżeniami o fizyczne znęcanie się.

Reklama

Dodatkowo aktor zobowiązał się do wypłaty miesięcznych "pensji", które miały pokryć jej wydatki.

"Niestety - celebryci, politycy i sportowcy często stają się celem szantażu ze strony członków rodziny i znajomych, którzy fabrykują zarzuty przeciwko nim po to, by czerpać z tego korzyści finansowe" - rzecznik Stallone'a powiedział w rozmowie z Page Six - plotkarską rubryką "New York Post".

Mama gwiazdora - Jackie - także zabrała głos w sprawie rodzinnego skandalu sprzed lat. Według niej Filiti była uzależniona od leków a jej słynny brat starał się tylko pomóc swej siostrze.

"To był zwykły szantaż. Toni-Ann brała dziennie 65 tabletek Oxycontinu i groziła Sylvestrovi. Narkoman zrobi wszystko [byle tylko dostać kolejna dawkę]. Kiedy Sylvester zyskał sławę... On po prostu starał się jej pomóc. W tym czasie był już wielką gwiazdą, jego prawnicy poradzili mu więc: 'Daj jej trochę pieniędzy, żeby się zamknęła'" - ujawniła mama Stallone'a.

Interesują Cię plotki z życia gwiazd? Kliknij, a dowiesz się o nich wszystkiego!

WENN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje