Reklama

"Sherlock Holmes: Gra cieni": O PRODUKCJI - część 1

"Sprawa wznowiona..."

Reklama

Te dwa słowa, które pojawiły się na zakończenie filmu Sherlock Holmes z 2009 roku były dla widzów kuszącą obietnicą dalszych przygód. Film Sherlock Holmes: gra cieni jest spełnieniem tej obietnicy, ponownie ożywia na ekranie legendarnego bohatera w nowym pełnym akcji i zagadek filmie, w którym po raz drugi spotykają się gwiazdy i filmowcy odpowiedzialni za międzynarodowy sukces pierwszej części.

Reżyser Guy Ritchie mówi — "Bardzo chciałem powrócić do świata Sherlocka Holmesa, ponieważ doświadczenia związane z tworzeniem pierwszej części były bardzo pozytywne, zarówno pod względem osobistym, jak i twórczym. Mieliśmy cały wachlarz historii, które mogliśmy opowiedzieć wracając do tej postaci, ponieważ ma ona wiele interesujących aspektów. Osobliwości Holmesa to coś więcej, niż opisano w książkach, dlatego chciałem mieć możliwość lepszego zgłębienia tego tematu, a jednocześnie pokazać widzom coś, czego jeszcze nie widzieli".

Film Sherlock Holmes Ritchie'ego na nowo zdefiniował kultową postać stworzoną przez Sir Arthura

Conana Doyle'a i przedstawił ją nowemu pokoleniu dzięki Robertowi Downeyowi Jr., który stworzył tę wyjątkową kreację u boku Jude'a Lawa w roli przyjaciela, partnera, a czasem antagonisty

Sherlocka - doktora Johna Watsona.

Producent Joel Silver mówi: "Dynamika między Robertem i Jude'em w rolach Holmesa i Watsona

miała w sobie swoistą magię, a ten film dał nam możliwość lepszego zgłębienia tego zagadnienia.

W pierwszej części daliśmy widzom czas na poznanie słabości postaci. Tym razem mamy już gotowe fundamenty, więc możemy skupić się na akcji, która jest bardziej spektakularna, zabawna i wybuchowa w każdym tego słowa znaczeniu".

"Po pierwsze - dodaje Robert Downey Jr. chcieliśmy zachować intuicyjny charakter, który był elementem początkowej wizji Guya, a jednocześnie postawić Holmesa przed jeszcze trudniejszą sprawą, taką, która będzie stanowić wyzwanie dla jego sporych umiejętności".

To wyzwanie wiąże się z zagrożeniem ze strony strasznego przeciwnika, którego imię zna każdy,

kto choć trochę interesował się książkami o Sherlocku Holmesie - profesora Jamesa Moriarty'ego.

"Potrzebowaliśmy zagadki, która będzie dla Holmesa podniesieniem poprzeczki, dlatego skonfrontowaliśmy go z jego najsłynniejszym wrogiem" - mówi producentka Susan Downey. "Pod koniec pierwszej części Sherlock dowiedział się nieco o istnieniu Moriarty'ego od Irene Adler. Od tamtej pory wzrastała jego obsesja na punkcie knowań Moriarty'ego i Sherlock zaczął zdawać sobie sprawę z rozmachu jego planów".

Producent Lionel Wigram dodaje - "Moriarty jest największym geniuszem zbrodni na świecie.

To szalony geniusz, a to, że jest tak inteligentny, oznacza, że Holmes być może właśnie spotkał godnego siebie przeciwnika".

Ritchie podkreśla — "Intelektualnie obaj są w pewnym sensie na takim samym poziomie, dlatego

można odnieść wrażenie, że ta gra jest ekscytująca dla nich obu. Tak naprawdę potrzebują siebie nawzajem, tak samo jak w książkach. Holmes potrzebuje Moriarty'ego tak, jak Moriarty Holmesa".

Do napisania scenariusza producenci zatrudnili małżeństwo scenarzystów - Kierana i Michele

Mulroneyów. Michele jest szczególnie dobrze obeznana z materiałem źródłowym. "Dorastałam w Anglii i pamiętam, jak czytałam książki i byłam pod wrażeniem dziwnego, a zarazem wspaniałego sposobu funkcjonowania umysłu Holmesa. Dużo radości sprawił mi powrót do tych opowieści i to, że wciąż jestem zachwycona pomysłowością i zawiłością zagadek Arthura Conana Doyle'a".

Prawdziwy entuzjasta Sherlocka Holmesa zauważy też, że filmowcy złożyli hołd autorowi, włączając niektóre fragmenty jego tekstów do dialogów.

Scenarzyści również czuli, że muszą należycie odtworzyć czarny charakter i bohaterów opowieści.

"Wiedzieliśmy, że niezależnie od tego, jaki mroczny plan ma w zanadrzu Moriarty, musi on sprawiać

wrażenie czegoś nie do pokonania" - mówi Kieran Mulroney. "Stawka musiała być wysoka,

proporcjonalnie do rządzy zła profesora, która oczywiście jest ogromna. Naszym celem było pchniecie Holmesa i Watsona do ekstremalnych działań w pościgu za tym człowiekiem i wystawienie ich przyjaźni na próby trudniejsze niż w poprzednim filmie".

"Bardzo się cieszyłem, że relacja, jaką stworzyliśmy między Holmesem i Watsonem, nadal jest głównym punktem fabuły" - mówi Jude Law powracający w roli Watsona.

Producent Dan Lin, który już wcześniej współpracował z Mulroneyami, zauważa - "Scenariusz Kierana i Michele zgłębia rozwój relacji między Holmesem i Watsonem po wydarzeniach z pierwszej części.

Sherlock jest gotowy do podjęcia następnej sprawy, a Watson zaręczył się z Mary i zamierza ustatkować się i usunąć z życia prywatnego detektywa. Jak to wpłynie na ich przyszłość? Jak świat poradzi sobie bez nich, zwłaszcza, kiedy na wolności grasuje najbardziej zaciekły wróg Sherlocka, profesor Moriarty?".

Oprócz Moriarty'ego film Sherlock Homes: Gra cieni przedstawia współczesnym widzom jeszcze

jedną postać dobrze znaną czytelnikom powieści - starszego i dużo bardziej obytego brata Sherlocka - Mycrofta Holmesa, którego zagrał Stephen Fry. Rachel McAdams również powraca w roli Irene Adler, aby kusić i dręczyć Sherlocka, podczas gdy na scenę wkracza nowa postać kobieca - Cyganka imieniem Sim, w którą wcieliła się szwedzka aktorka Noomi Rapace. Może ona doprowadzić detektywa do ostatniego elementu tajemniczej układanki i pozwolić mu przejrzeć mroczny plan Moriarty'ego.

Kiedy złowieszczy plan Moriarty'ego zatacza coraz szersze kręgi, poszerza się też pole akcji, która

wykracza już poza Londyn, do Francji, Niemiec i Szwajcarii. Ritchie stwierdza - "Styl narracji pozwolił

nam rozwinąć skrzydła w Europie i rozbudować topografię i tło fabuły".

Wigram mówi - "To pozwoliło nam też dodać nowy element do tej mieszanki, który doskonale łączy się z wydarzeniami politycznymi, gospodarczymi i przemysłowymi pod koniec XIX wieku.

To początek nowej ery, widzimy narodziny lobby wojskowo-przemysłowego, z coraz potężniejszą bronią i skuteczniejszymi sposobami walki".

U progu tego zmieniającego się świata czyha niebezpieczeństwo. Jednak dla tego, kto potrafi wykorzystać sytuację, jest to też ogromna możliwość zyskania władzy i bogactwa. Tylko Sherlock Holmes odkrył, że profesor James Moriarty dolewa oliwy do ognia i pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy świat stanie w płomieniach.

materiały dystrybutora

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sherlock Holmes: Gra cieni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje